Prawnik dla Koniarzy

Prawnik dla Koniarzy Pomoc prawna dla wszystkich związanych z końmi - jeździectwem, hodowlą i rekreacją konną. Praktyczny

17/03/2024

14 DNI W ŻYCIU SPRZEDAWCY...
Gdy kupujący zgłosi sprzedawcy swoje żądania z rękojmi, sprzedawca MUSI odpowiedzieć kupującemu w ciągu 14 dni od daty otrzymania tych żądań.
Brak odpowiedzi oznacza, że zgadza się na żądania kupującego. Nawet jeżeli żądania kupującego nie odpowiadają rzeczywistości i można je podważyć skutecznie. Takie mamy przepisy ;(
Lepiej więc nie przegapić tych 14 dni. Milczenie nie zawsze jest złotem, a kto milczy może stracić parę złotych (a czasem nawet więcej).

03/03/2024

CZEGO KONSUMENT MOŻE ŻĄDAĆ W RAMACH RĘKOJMI?

Zasadniczym uprawnieniem konsumenta zgłaszającego przedsiębiorcy, który sprzedał konia wadliwego (czyli niezgodnego z umową) jest żądanie obniżenia ceny albo odstąpienie od umowy czyli zwrot konia i odzyskanie zapłaconej ceny. Można też domagać się naprawy albo wymiany towaru. W przypadku koni są to jednak raczej rzadkie sytuacje. „Naprawa” konia może polegać na jego wyleczeniu, o ile jest to możliwe. W takiej sytuacji powinniśmy żądać obniżenia ceny odpowiadającej kosztom terapii zakupionego konia. Wymiana konia też jest niewykluczona – wszystko zależy od konkretnej sprawy – jaki to koń i po co go kupujemy. Gdy kupujemy jakiegoś gniadego konika do kochania, to pewnie nie będzie problemu ze znalezieniem „zamiennika”. No chyba, że pokochamy takiego rumaka od pierwszego wejrzenia. Wtedy taki sobie gniady konik stanie się niepowtarzalnym osobnikiem. Takim nie do zastąpienia.

Aktualnie obowiązujące przepisy nie precyzują, na czym polega wadliwość towaru, czyli naszego konia. Nie ma już tzw. wad zwrotnych. Czas płynie, przepisy się zmieniają, a mimo to ciągle jest duża grupa koniarzy przywiązanych do wad zwrotnych. Na stronie internetowej Zachodniopomorskiego Związku Hodowców Koni możemy znaleźć przepisy rozporządzenia Ministra Rolnictwa z dnia 7 października 1966 r. w sprawie odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt. Wadami głównymi u koni są:
- łykawość,
- dychawica świszcząca,
- wartogłowienie (przewlekłe schorzenie mózgowia lub opon mózgowych z obniżeniem świadomości zwierzęcia)
- oraz przewlekłe schorzenie wewnętrznych części oka powstałe na tle nieurazowym.
Przepisy tego rozporządzenia przewidują krótki czas odpowiedzialności sprzedawcy – w przypadku koni to 15 dni przy łykawości, dychawicy świszczącej i wartogłowieniu oraz 30 dni przy chorym oku. Terminy te liczymy od daty wydania konia kupującemu. Doliczyć trzeba też 7 dni na zawiadomienie sprzedawcy.
Podkreślam jednak, że te przepisy to już historia. Można się na nie powołać w umowie, ale czy to będzie skuteczne – to już tylko SĄD najjaśniejszy wiedzieć może. Według mnie taki zapis nie mieści się w granicach swobody zawierania umów. Jednakowoż można próbować. Czemu nie?

Jedynym kryterium, jakie mamy dzisiaj do dyspozycji to NIEZGODNOŚĆ konia z umową. Dlatego warto dobrze przygotować umowę sprzedaży. Optymalna jest forma pisemna, bo wtedy możemy opisać „czarno na białym” – jak to się mówi, jakie cechy ma sprzedawany koń. Wówczas nawet koń „trójnóg” ma szansę skutecznie znaleźć swego miłośnika, o ile taki nabywca będzie wiedział o takiej wyjątkowości nabywanego rumaka i to zaakceptuje. Oczywiście pisemnie.

19/02/2024

CZY WŁAŚCICIEL PENSJONATU DLA KONI JEST PRZEDSIĘBIORCĄ SPRZEDAJĄC KOMUŚ KONIA?

Właściciel pensjonatu dla koni może być przedsiębiorcą i wtedy powinien zgłosić swoją działalność w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Podanie odpowiednich kodów PKD (Polskiej Klasyfikacji Działalności) wskazuje jakie są zakresy działalności profesjonalnej przedsiębiorcy.
Jeżeli stajnia wchodzi w skład gospodarstwa rolnego, to osoba prowadząca taką stajnię nie musi być przedsiębiorcą. Może wynajmować boksy jako rolnik. Warto zaznaczyć, że rolnik nie musi koniecznie być właścicielem ziemi. Wystarczy, gdy odpowiedni areał będzie dzierżawił (co najmniej 1 hektar albo 1 hektar przeliczeniowy). Rolnik nie musi wynajmować właścicielom koni boksów w swojej stajni. Rolnik może zawierać z właścicielami koni umowę o chów konia. Formuła prowadzenia stajni ma wpływ na opodatkowanie działalności. O szczegóły musicie jednak zapytać specjalistę od podatków. Ja nie czuję się wystarczająco kompetentna, aby wyjaśniać podatkowe łamigłówki. Sama w kontaktach z fiskusem korzystam ze wsparcia mojej księgowej.

Czasem właściciel stajni ma też swoje konie „handlowe”.

Profesjonalny charakter działalności właściciela stajni w zakresie wynajmu boksów dla koni nie przesądza o tym, że sprzedając swojego konia „handlowego” osoba ta jest przedsiębiorcą. Dla takiej osoby obrót końmi może nie mieć charakteru zawodowego. Warunkiem jest okazjonalna sprzedaż koni - czyli dochody ze sprzedaży koni, jakie osiąga osoba prowadząca stajnię NIE są dla tej osoby podstawowym źródłem utrzymania, a osoba ta utrzymuje się tylko z prowadzenia pensjonatu dla koni (o ile jest to możliwe w dzisiejszych czasach).

14/02/2024

WADLIWA PASZA – CO DALEJ?
Koniarze nie tylko kupują lub sprzedają konie. Jeżeli nie są rolnikami produkującymi pasze dla swoich koni, to muszą na rynku zakupić odpowiednie wyżywienie dla swoich pupili. Koń to duże zwierzę jest i musi zjeść sporo odpowiedniego pożywienia – paszy treściwej i objętościowej, a oprócz tego różnych innych produktów specjalistycznych, w zależności od potrzeb osobniczych i warunków bytowania oraz sposobów użytkowania.

Podstawową paszą objętościową dla koni jest siano. Ubiegłoroczne zbiory siana nie były dobre. Dlatego siano w tym roku nie jest tanie, a zapotrzebowanie „konsumentów” na to pożywienie jest duże. Jak duże – nie będę się wypowiadać, bo każdy koniarz wie, o co chodzi.

Na rynku można znaleźć wiele ofert sprzedaży siana. Niestety, nie zawsze to siano jest odpowiedniej jakości.

Co możemy zrobić, gdy okaże się, że zakupiona pasza nie nadaje się do podania naszym koniom?

Niezależnie od tego, czy w danej transakcji występujemy jako konsument czy przedsiębiorca – nasze uprawnienia są co do zasady takie same. Według swojego wyboru – możecie żądać obniżenia ceny (o ile zakupione siano nie jest najwyższej jakości ale nie ma obawy aby mogło zaszkodzić zdrowiu koni) albo odstąpić od umowy i zwrócić towar sprzedawcy. Zwrotu dokonuje kupujący na koszt sprzedawcy. Zanim odeślecie zepsute siano, warto wezwać sprzedawcę do osobistego pilnego odebrania wadliwego towaru. Aby zmotywować sprzedawcę do odpowiedniego działania w krótkim terminie możemy zastrzec, że w przypadku gdy sprzedawca zepsutego siana nic nie zrobi zgłosimy dodatkowo żądania wymienione w art. 566 § 1 KC (opis w komentarzu).

Aby skutecznie dochodzić swoich praw musimy zadbać o odpowiednie udokumentowanie złej jakości dostarczonego siana – a to na wypadek gdyby sprzedawca nie miał ochoty uwzględnić naszych żądań zgłaszanych w ramach rękojmi.
Reklamację powinniśmy zgłosić jak najszybciej, aby nie narazić się na zarzut, że siano było dobre, a zepsuło się z powodu nieodpowiedniego przechowywania i z naszej winy.

12/02/2024

CZY ROLNIK TO PRZEDSIĘBIORCA?

Koniarze! Wielu z Was prowadzi gospodarstwa rolne, więc jesteście rolnikami. Niektórzy z Was hodują konie, z których część jest przeznaczona do sprzedaży. Być może zastanawiacie się, czy jesteście przy okazji PRZEDSIĘBIORCAMI. Według prawa niektórzy z Was są przedsiębiorcami. Kto zalicza się do tej zacnej grupy?

Rolnik jest przedsiębiorcą, ale tylko gdy posiada cechy przedsiębiorcy. Co to znaczy?

Aby rolnika uznać za przedsiębiorcę, musi on spełnić pewne kryteria. I nie chodzi tu wcale o wpis do tzw. CEiIDG, czyli Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Rolnik jest przedsiębiorcą, jeżeli prowadzi gospodarstwo w celu zawodowym i zarobkowym oraz uczestniczy w obrocie gospodarczym. Zatem, jeżeli rolnik zaspokaja z swojego gospodarstwa tylko potrzeby swoje i swojej rodziny, to nie można uznać, że taki rolnik jest przedsiębiorcą. Aby rolnik sprzedający konie był uważany za przedsiębiorcę większość jego przychodów musi być uzyskiwana właśnie ze sprzedaży koni.

04/02/2024

DLACZEGO JEST WAŻNE ABY WIEDZIEĆ KIM SIĘ JEST?

Nie chodzi tu wcale o rozważania egzystencjalne. Jeżeli okaże się, że nasza działalność w zakresie obrotu końmi spełnia kryteria działalności profesjonalnej, to oznacza, że zaliczyć się musimy do przedsiębiorców zajmujących się sprzedażą koni. Tytuł zaszczytny, ale obarcza nas wieloma “ryzykami” przy sprzedaży koni. Te ryzyka wynikają z przepisów ustawy o prawach konsumenta.

Profesjonalny sprzedawca odpowiada wobec kupującego, który zalicza się do grona konsumentów za zgodność towaru z umową, a okres tej odpowiedzialności nie trwa przez określony czas (2 lata od daty sprzedaży obowiązują tylko w obrocie nieprofesjonalnym, regulowanym przepisami Kodeksu Cywilnego). Zgodnie z art. 43c ust. 1 ustawy o prawach konsumenta - przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za brak zgodności towaru z umową istniejący w chwili jego dostarczenia i ujawniony w ciągu dwóch lat od tej chwili, chyba że termin przydatności towaru do użycia, określony przez przedsiębiorcę jest dłuższy. Wszyscy chyba się zgodzimy, że konia używamy dłużej niż dwa lata. Jak określić termin przydatności konia do użytku? Oto jest pytanie! Jeżeli macie jakieś pomysły – chętnie je poczytam w komentarzach. Może wspólnie uda się znaleźć jakiś zgrabny zapis do umowy :).

Według przepisów – towar jest zgodny z umową, jeżeli ma wszystkie właściwości przedstawione w umowie, w szczególności odpowiada umownemu opisowi, rodzajowi, ilości, jakości, kompletności i funkcjonalności towaru.
W umowie należy wpisać, do jakiego celu kupujący kupuje konia. Koń musi nadawać się do użytku wskazanego przez kupującego. Dlatego cel zakupu konia powinien być zweryfikowany przez profesjonalnego sprzedawcę. Kupujący nie musi dużo wiedzieć na temat koni i jazdy konnej. Może łyknął końskiego bakcyla oglądając zawody jeździeckie. Spodobało mu się to, jak ładnie zawodnicy sobie galopują po parkurze i bez większego wysiłku pokonują kolejne przeszkody albo w gustownych fraczkach prezentują w płotkach piękne figury. Siedzą w siodłach a konie magicznym sposobem robią wszystko, co trzeba. Przecież to takie proste. Tylko konia brakuje takiemu miłośnikowi koni.
Moim zdaniem warto w umowie szczegółowo przedstawić poziom wyszkolenia konia oraz – w razie potrzeby – wskazać, jak zaawansowany powinien być jeździec, który będzie użytkował konia. Często dobre konie sportowe są ambitne i mają niezłe „charakterki”, więc słaby jeździec na takim rumaku daleko nie ujedzie. Koń to nie rower. Człowiek i koń to dwie żywe istoty, między którymi musi być nić porozumienia i „chemia”.
I takie oto trudne zagadnienia niemal astralne trzeba ubrać w umowne suche sformułowania, zrozumiałe dla sędziego sądowego w większości przypadków „niekoniarza”, który będzie rozstrzygał naszą sprawę, kiedy pojawi się spór między sprzedawcą profesjonalnym a konsumentem o to, że koń się zepsuł.

KONSUMENTKI/KONSUMENCI...O ile nie jesteś hodowczynią/hodowcą, to kupiłaś/kupiłeś swojego konia.  Zawarliście więc umowę...
29/01/2024

KONSUMENTKI/KONSUMENCI...

O ile nie jesteś hodowczynią/hodowcą, to kupiłaś/kupiłeś swojego konia. Zawarliście więc umowę sprzedaży, potocznie określaną umową kupna-sprzedaży. W ostatnich latach wiele się zmieniło w przepisach regulujących taką umowę. Obowiązują nas przepisy Kodeksu Cywilnego, ustawy o prawach konsumenta oraz dyrektywa Parlamentu Europejskiego.

Warto być konsumentem ponieważ przepisy przyznają tej grupie nabywców szczególne uprawnienia. Z kolei sprzedawca ma wiele obowiązków w stosunku do konsumenta, które trwają w zasadzie przez cały okres przydatności towaru do użytku, cokolwiek to może oznaczać.
Odpowiedni przepis ustawy o prawach konsumenta – art. 43c ust. 1 - jest skonstruowany po mistrzowsku (szczególnie w odniesieniu do towaru w postaci konia) i muszę go przytoczyć w dosłownym brzmieniu:

„Przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za brak zgodności towaru z umową istniejący w chwili jego dostarczenia i ujawniony w ciągu dwóch lat od tej chwili, chyba że termin przydatności towaru do użycia, określony przez przedsiębiorcę, jego poprzedników prawnych lub osoby działające w ich imieniu, jest dłuższy./…/”.

Znalezienie odpowiedzi na pytanie jak długo może trwać ta odpowiedzialność przedsiębiorcy, który sprzedaje konsumentowi konia nie jest łatwe. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, a w szczególności od tego co zapisaliśmy w naszej umowie sprzedaży konia. W kolejnych postach napiszę na co warto zwrócić uwagę przy tworzeniu umowy sprzedaży.

Do następnego poczytania :)

29/01/2024

Prawnik dla Koniarzy – to projekt, którego celem jest wszechstronne wsparcie prawne dla wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są związani z końmi - profesjonalnie albo amatorsko.
Jestem doświadczonym radcą prawnym i chcę się z Wami podzielić moją wiedzą. Nawet jeśli całe Wasze życie koncentruje się w stajni, na ujeżdżalni czy na padokach – prawo czyha na każdego i często możecie przekonać się na własnej skórze, że nieznajomość prawa szkodzi. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Profilaktyka sprawdza się nie nie tylko w medycynie. Lektura prostych prawniczych wskazówek, napisanych w formie przystępnych krótkich „instrukcji” może się przydać każdemu koniarzowi.
Dawno temu konie, a szczególnie jedna kochana klacz Cypress Hill skradła mi serce. Mimo, że nie mogę się pochwalić wielkimi, czy też mniejszymi sukcesami jeździeckimi, od wielu lat znam środowisko związane z jeździectwem i wierzę, że rozumiem konie i ludzi z nimi związanych.
Moją mocną stroną jest więc gruntowna znajomość prawa połączona ze sporym rozeznaniem w kwestiach końskich (wiem nie tylko to, że koń ma cztery nogi, z przodu gryzie, a z tyłu kopie).
Zapraszam Was do lektury moich wpisów. Jeżeli jakiś temat będzie dla kogoś szczególnie ciekawy – niech da znać w komentarzu albo w inny dogodny dla siebie sposób.

Wspomnień czar !!!
16/03/2023

Wspomnień czar !!!

Czy ważne ile mam lat?
Zazwyczaj koniarze kochają konie. Jeździectwo to piękny sport i sposób spędzania wolnego wolnego czasu. Dla wielu to po prostu sposób na życie. „Koński” bakcyl często ujawnia się już u bardzo młodych ludzi. Z obserwacji wynika, że szczególnie łatwo łapią go dziewczyny. Jeżeli taka pasja podoba się rodzicom, to nie ma żadnych problemów. A nawet można liczyć na rodzinny sponsoring (konie kosztują niestety).
Do 18 urodzin nie jesteśmy pełnoletni i pozostajemy pod opieką prawną rodziców lub innych ustanowionych prawnie opiekunów. Dlatego taki „człowiek-nielat” potrzebuje zgody tych osób na naukę jazdy konnej, treningi lub ochotniczą pomoc przy koniach w ulubionej stajni.
Trzeba pokreślić, że nawet doświadczony jeździecko małoletni, który ma pisemną zgodę rodziców nie może bez opieki dorosłego dobrze jeżdżącego konno samodzielnie jeździć w teren, tj. poza obszar ośrodka jeździeckiego. Jeżeli w terenie doszłoby do wypadku nieletniego, to nie jest wykluczone skuteczne dochodzenie odszkodowania od właściciela konia lub ośrodka.
A tak w ogóle to lepiej w teren jeździć w towarzystwie. Nie tylko można sobie pogadać ale w razie czego ktoś zawiadomi gdzie zaległa nasza doczesna powłoka.

Adres

Ulica Moniuszki 3
Zbrosławice
42-674

Telefon

+48790859595

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prawnik dla Koniarzy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Prawnik dla Koniarzy:

Udostępnij