05/06/2026
Dokumentacja medyczna mówi jedno. ZUS – coś zupełnie innego.
W jednej z prowadzonych przez nas spraw mamy do czynienia z sytuacją, w której lekarze oraz organy orzekające o niepełnosprawności jednoznacznie wskazują, że pacjent wymaga stałej pomocy innych osób i nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu.
Z drugiej strony Zakład Ubezpieczeń Społecznych, opierając się na własnym orzeczeniu, uznaje, że ta sama osoba jest zdolna do samodzielnej egzystencji.
To klasyczny przykład rozbieżności, z którą coraz częściej spotykamy się w praktyce:
– realne funkcjonowanie i dokumentacja wskazują na zależność od pomocy innych,
– formalna ocena organu – na pełną samodzielność.
W takich sprawach kluczowe jest jedno: pokazanie, że prawo nie może abstrahować od rzeczywistości.
Ocena zdolności do samodzielnej egzystencji nie polega na sprawdzeniu, czy ktoś jest w stanie wykonać pojedynczą czynność. Chodzi o to, czy jest w stanie funkcjonować samodzielnie na co dzień.
I właśnie o to walczymy w tej sprawie.