29/11/2021
Śmierć jednego z uczestników zawodów Punchdown rodzi pytania o odpowiedzialność karną za spowodowanie tej śmierci. Zdarzenie rozegrało się 22.10.2021 we Wrocławiu. Znokautowany zawodnik stracił przytomność i trafił do szpitala, gdzie zmarł 26.11.2021.
W czasie gali zawodnicy stoją naprzeciwko siebie, po dwóch stronach stołu. Rywalizacja polega na uderzaniu przeciwnika otwartą dłonią w twarz, na przemian. O wygranej decyduje nokaut lub werdykt sędziowski.
Gdy następuje najtragiczniejszy skutek - śmierć człowieka - naturalnie zadajemy sobie pytania, czy można go było uniknąć, czy zawodnikom zapewniono bezpieczeństwo, czy ktoś ponosi winę za tę śmierć itd.
Spójrzmy na sprawę Dogmatycznie. Nie chodzi o rozstrzyganie tego konkretnego przypadku, lecz zwrócenie uwagi na kwestie ogólne: zasady badania tego typu przypadków przez pryzmat przepisów Kodeksu karego.
👉 Po pierwsze, odpowiedzialność karna zależy od naruszenia zasad OSTROŻNOŚCI wiążącej daną osobę w danych okolicznościach.
Inaczej wygląda zachowanie "ostrożne", gdy opiekujemy się małym dzieckiem, inaczej podczas jazdy na rowerze, a jeszcze inaczej, gdy ktoś uprawia sport, który siłą rzeczy wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia.
Życie i zdrowie człowieka może być narażane na niebezpieczeństwo, o ile nie są przekroczone granice akceptowalnej ostrożności, wyznaczanej przepisami (np. ruchu drogowego), regułami sztuki (np. w czasie operacji) czy właśnie regułami gry przewidzianymi w konkretnej sytuacji życiowej (np. regułami danej dyscypliny sportu).
Jeśli sprawca sprowadził zagrożenie dla dobra prawnego, lecz nie będzie podstaw, by oceniać jego czyn w kategoriach naruszenia standardu ostrożności, której powinien przestrzegać, to niezależnie od skutków czynu nie może on ponosić za nie odpowiedzialności karnej.
👉 Co istotne, ostrożność lub nieostrożność zachowania oceniamy w taki sposób, że bierzemy pod uwagę moment samego zachowania.
Czyn jest legalny albo jest nielegalny w momencie, w którym sprawca coś robi. Nie może być tak, że działanie człowieka jest w pełni legalne, gdy wyprowadzamy cios, ale staje się nielegalne po fakcie - bo doszło do spowodowania śmierci.
Nie można rozumować "ze skutku na przyczynę": "skoro zawodnik zmarł, to znaczy, że cios był niedozwolony". Jest to rozumowanie błędne. Nieostrożność/bezprawność czynu podlega ocenie ex ante (przed faktem).
Można oczywiście dyskutować, czy standard ostrożności przyjmowany w zawodach Punchdown nie przekracza nadmiernie granic akceptowalnego ryzyka. Jest to raczej dyskusja na przyszłość, która może skłonić organizatorów do zaostrzenia zasad uderzania rywala, tak by minimalizować ryzyko dla życia i zdrowia zawodników.
👉 Po drugie trzeba zwrócić uwagę, że uderzenia z "liścia", jak podają eksperci, są w sumie mniej ryzykowne dla życia i zdrowia człowieka niż chociażby ciosy zadawane w rękawicach podczas walki bokserskiej.
"Ryzyko poważnych obrażeń, choćby wstrząśnienia mózgu, jest mniejsze w przypadku walk na gołe pięści niż boksu. Walki bez ochraniaczy są krwawe, ale ciosy zadawane gołą pięścią mają mniejszą siłę. Przy walkach na gołe pięści częstymi urazami okazały się rozcięcia skóry, a jeśli dochodzi złamania, to kości dłoni uderzającego, a nie twarzoczaszki, tego który przyjmuje cios" - mówi ekspert*.
Oznacza to, że mimo zagrożeń dla zdrowia i życia uczestników gali, uderzanie się nieuzbrojoną ręką w twarz nie stwarza ryzyka, które przekraczałoby poziom niebezpieczeństwa towarzyszącego innym, podobnm dyscyplinom sportu, które są już od dawna obecne w naszej kulturze (np. boks).
Skutki uderzenia w twarz mogą polegać na wstrząśnienie mózgu z chwilową utratą przytomności, niepamięci wstecznej albo następczej, późniejszych bólach głowy, nudnościach, wymiotach. Czasem uraz kończy się tragicznie, jak w przypadku październikowej gali**.
Wszystkie wskazane skutki, łącznie ze śmiercią, są obiektywnie przewidywalne. Jednak nie sposób uznać, by były one bardziej prawdopodobne w ramach gali Punchdown w porównaniu z boksem czy zawodami MMA.
Organizacja tego typu gali zdaje się więc sprowadzać ryzyko, które - patrząc "systemowo" - jesteśmy w stanie zaakceptować.
👉 Po trzecie, kluczowe znaczenie ma ZGODA pokrzywdzonego na udział w zawodach. Zawodnicy, którzy zostali poinformowani o regułach gry i zdają sobie sprawę z ryzyka, jakiemu będą poddani, świadomie i dobrowolnie narażają się na niebezpieczeństwo; ich zgoda na udział w zawodach ma prawne znaczenie.
Zgoda na narażenie własnego zdrowia nie równa się zgodzie na śmierć. Warto podkreślić, że nie jest możliwe wyrażenie skuteczej zgody, by ktoś dokonał zabójstwa na osobie, która się na to zgadza. Zabójstwo "za zgodą" nadal podlega karze.
W pełni dozwolone jest jednak wyrażenie zgody na zachowanie nieostrożne, niosące pewną dozę ryzyka dla zdrowia i życia człowieka, jeśli nie pociąga to za sobą nieuchronnego spowodowania śmierci.
Celem wyrażanej zgody nie jest przecież "walka na śmierć i życie", lecz wzięcie udziału w rywalizacji sportowej wymagającej kontaktu fizycznego z przeciwnikiem, a to niesie ze sobą większe lub mniejsze prawdopodobieństwo uszczerbku na zdrowiu bądź śmierci. Jest to w gruncie rzeczy cecha wielu, jeśli nie wszystkich sportów kontaktowych.
👉 Zwróćmy jeszcze uwagę na wątek stołu, przy którym, po dwóch stronach stają uczestnicy zawodów.
"Ulegliśmy presji widzów. Delikatnie zwęziliśmy ten stół, bo niżsi zawodnicy mieli problem. Stało się też to, czego się baliśmy. Jak zawodnik jest wyższy, to (teraz) nie bije z prostej ręki i ten cios nie jest tak osłabiony, tylko bije z sierpów. Musimy to przemyśleć. Widowisko się liczy, ale zdrowie zawodników jest najważniejsze"*.
Jak podają media, stół został zwężony o 10 cm, tym samym uczestnicy zawodów znajdowali się bliżej siebie i nie musieli nadmiernie sięgać do rywala, co ułatwiało zadawanie silniejszych i celniejszych ciosów.
Zmiana warunków gry zwiększyła siłę ciosów, co przekładało się na większe ryzyko nastąpienia uszczerbków na zdrowiu.
Trudno byłoby jednak wykazać, że to właśnie zwężenie stołu zadecydowało w danych okolicznościach o śmierci zawodnika. Poza tym, jeśli zawodnik poznał reguły gry z uwzględnieniem już zwężonego stołu, zgoda na udział w takiej rywalizacji zalegalizowała późniejsze ciosy.
👉 Podsumowując, nie ma podstaw, by twierdzić, że zawody są nielegalne dlatego, że ktoś w nich zginął. Dziwnie to zabrzmi, ale jeśli zawody są nielegalne to dlatego, że są nielegalne. Chodzi o to, że musimy to ocenić ex ante, niezależnie od skutków, na które narażali się przecież w równym stopniu wszyscy uczestnicy zawodów.
Uczestników gali wiązał standard ostrożności wyznaczony regułami konkretnej - choć kontrowersyjnej - gry. Dopóki reguły te były przestrzegane, dopóty wynikające z nich skutki nie mogą obciążać zawodnika zadającego cios.
Śmierć sportowca jest tragicznym wypadkiem, lecz nie każda śmierć ma swojego sprawcę. Żeby stać się sprawcą trzeba spełnić szereg przesłanek, na które rzeuciliśmy dziś okiem, jak zwykle Dogmatycznie!
Dziękuję za wiele sygnałów o zdarzeniu i próśb o jego analizę. Oto jest!
__________
* Tysiące zgonów i zatrważająca historia. Granica już przekroczona? "Krew trenduje"
https://www.sport.pl/boks/7,64992,27821806,miesiac-w-spiaczce-od-wypadku-na-gali-punchdown-gdzie-lezy.html
** Artur "Waluś" Walczak nie żyje. Dramatyczny finał gali PunchDown. "Świat się kończy"
https://www.sport.pl/inne/7,102005,27847237,artur-walus-walczak-nie-zyje-dramatyczny-final-gali-punchdown.html