17/04/2026
CIEŚNINA ORMUZ: Prawo morza czy prawo silniejszego? ⛴️🚢
Chciałem się dziś podzielić kilkoma refleksjami na temat cieśniny Morza Arabskiego, która stanowi „wąskie gardło” globalnej gospodarki i która z tego powodu od kilku tygodni na całym świecie odmieniana jest przez wszystkie przypadki: CIEŚNINA ORMUZ.
Od razu zaznaczam:
- nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie (tj. prawa międzynarodowego)
- nie wypowiadam się co do geopolityki
Można jednak pokusić się o prawną analizę obecnej sytuacji i potraktować to jako swoistą „gimnastykę umysłową” przed weekendem 😉
Ormuz to cieśnina pomiędzy Zatoką Perską od zachodu a Zatoką Omańską od wschodu. Północne wybrzeże cieśniny należy do Iranu. Południowe – do Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA).
O jej znaczeniu świadczy fakt, że jest to jedyna droga morska, która pozwala na transport ropy z Zatoki Perskiej ⚓️
Prawo morza to część prawa międzynarodowego. Opiera się na zwyczajach oraz umowach międzynarodowych, a przede wszystkim - Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (ang. United Nations Convention on the Law of the Sea; tzw. UNCLOS). Została ona sporządzona 10 grudnia 1982 w Montego Bay na Jamajce.
Aktualnie jej stroną jest ponad 170 państw.
Polska jest stroną tej Konwencji. Na mocy ustawy z dnia 2 lipca 1998 r. (Dz.U. Nr 98 poz. 609) w dniu 6 listopada 1998 r. Prezydent RP dokonał jej ratyfikacji.
Sama Konwencja ma aż 320 artykułów, ale nas interesuje Cześć III, zatytułowana „Cieśniny wykorzystywane do żeglugi międzynarodowej” (art. 34-45). Ewentualne wątpliwości interpretacyjne powinno się rozstrzygać na korzyść „zasady wolności mórz” ☝️
Prawo międzynarodowe zajmuje się tylko tymi cieśninami, które mają charakter „międzynarodowy”, czyli nad brzegami których znajdują się terytoria różnych państw, a pomija cieśniny mające znaczenie lokalne.
Do Cieśniny Ormuz powinno się stosować przepisy art. 37-44 o tzw. przejściu tranzytowym (ang. transit passage). Zgodnie bowiem z art. 37 Konwencji, przepisy te mają zastosowanie do cieśnin używanych do żeglugi międzynarodowej między jedną częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej a drugą częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej.
Uogólniając - choć Ormuz znajduje się na wodach terytorialnych Iranu, Omanu i ZEA, UNCLOS gwarantuje wszystkim jednostkom tzw. „prawo przejścia tranzytowego”. Oznacza to, że żadne państwo nie może zawiesić ani utrudniać żeglugi, dopóki statki płyną sprawnie i bez zatrzymywania się.
Z drugiej strony, okręty przechodzące przez cieśninę „powstrzymują się od groźby użycia lub użycia siły przeciwko suwerenności państw położonych nad cieśniną, ich terytorialnej integralności lub politycznej niezawisłości”.
Czyli w teorii – nie można blokować cieśniny, nie można prowadzić w jej obrębie działań zbrojnych. Obie strony konfliktu łamią więc UNCLOS 🧐
Mamy jednak kilka istotnych problemów prawnych:
- Iran i ZEA do tej pory nie ratyfikowały UNCLOS (natomiast zrobił do Oman)
- także USA wprawdzie podpisały Konwencję, ale jej nie ratyfikowały
Wprawdzie w praktyce państwa, które Konwencji nie ratyfikowały (a nawet jej nie podpisały), wskazują na tę umowę jako na kodyfikację zwyczajowego prawa morza i powołują się na jej postanowienia, to jednak Teheran stoi na stanowisku, że zamiast „przejścia tranzytowego” obowiązuje tam (znane wcześniej) „prawo nieszkodliwego przepływu” (ang. innocent passage). Różnica jest kluczowa: to drugie daje państwu nadbrzeżnemu większą kontrolę i możliwość zablokowania statków, które uzna za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa.
Problem również w tym, że prawo międzynarodowe coraz rzadziej jest respektowane, zwłaszcza przez tych „silniejszych”.
A więc prawo międzynarodowe to trochę takie „nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi” 😅
Jako ciekawostkę można dodać, że różne cieśniny na świecie mogą mieć odrębny, szczególny status prawny, np. Cieśnina Magellana w Ameryce Południowej (umowa między Chile a Argentyną z 23.07.1881 r.), cieśniny bałtyckie (traktat kopenhaski z 14.03.1857 r.) czy Bosfor i Dardanele w Turcji.
Co do tych ostatnich, obowiązuje Konwencja z Montreux z 20.07.1936 r. (Polska nie jest jej stroną). Przewiduje ona swobodę przepływu i żeglugi dla statków handlowych w okresie pokoju oraz w przypadku neutralności Turcji. W przypadku wojny, Turcja może zakazać przepływu wrogim statkom. Natomiast przepływ okrętów wojennych jest ograniczony, w szczególności dla państw, które nie leżą nad Morzem Czarnym. W myśl art. 10 i 13, podczas pokoju lekkie okręty nawodne, mniejsze okręty i okręty pomocnicze wszystkich państw mogą przechodzić swobodnie przez cieśniny, bez opłat, pod warunkiem notyfikowania zamiaru przejścia rządowi tureckiemu na 8 dni przedtem (w przypadku państw nieczarnomorskich pożądany termin to 15 dni). Jeśli chodzi o tzw. okręty główne (ang. capital ships), tylko państwa czarnomorskie mogą wysłać przez cieśniny okręt główny o wyporności większej niż 15.000 ton. Przyjmuje się, że przez cieśniny nie mogą przechodzić lotniskowce.
Na tej podstawie Turcja od ponad 4 lat blokuje przepływ okrętów wojennych z powodu wojny w Ukrainie.
Przed chwilą padł news, że Iran odblokowuje cieśninę.
Zobaczymy...