25/08/2026
Jak reagować na kryzys? Moje doświadczenia jako prawnika
Chyba wszyscy żyjemy sprawą związaną z wykorzystaniem AI przy promowaniu marki Polski. Niewątpliwie jest to sytuacja kryzysowa i dotyczy wizerunku.
Najbardziej moją uwagę zwrócił wywiad prof. Mróz-Gorgoń, którego udzieliła w Polsacie. Była to chwila, w której pani prof. miała okazję obronić swoje racje i udowodnić umiejętność budowania marki.
Doceniam, że nie dała się wyprowadzić z równowagi. Ale nie rozumiem, dlaczego od razu – jasno, prosto i konkretnie – nie wyjaśniła sytuacji. Wg mnie warto było np. wskazać, że wyciekła robocza wersja raportu i że raport nie został opłacony z pieniędzy podatników, a jeśli popełniono błąd – przyznać się do niego. Można też było "zarwać nockę" i przygotować poprawioną wersję raportu.
Jako prawnik pomagam Klientom w wychodzeniu z kryzysowych sytuacji, zwłaszcza w relacjach z ich kluczowymi klientami:
🔹 trudne negocjacje umowy czy zarzuty jej naruszenia
🔹 pracownik próbujący podkopać wizerunek byłego pracodawcy w oczach jego klientów
🔹 podmiot przetwarzający zgłaszający naruszenie ochrony danych ich administratorowi
🔹 trudna reklamacja w e-commerce.
Takie sytuacje się zdarzają i będą zdarzały. Co warto wtedy zrobić?
🔹 Ustalić możliwie pełny stan faktyczny i zebrać dostępne informacje.
🔹 Najpierw porozmawiać bezpośrednio z osobami zaangażowanymi w zdarzenie i mającymi o nim informacje.
🔹 Odtworzyć łańcuch przyczynowo-skutkowy, czyli ustalić, jak doszło do problematycznego zdarzenia.
🔹 Obiektywnie ocenić, kto zawinił. Bez syndromu oblężonej twierdzy.
🔹 Znać przepisy, postanowienia umowy, orzecznictwo i praktykę właściwych organów dotyczące danej sytuacji.
Dopiero wtedy można obmyślać scenariusz „gaszenia pożaru”. Nie warto działać impulsywnie ani zbyt długo odwlekać reakcji.
Trzeba wejść w skórę odbiorcy, któremu będziemy wyjaśniali zdarzenie: pojedynczej osoby, grupy osób czy organizacji z określonej branży, działającej w określonym otoczeniu regulacyjnym. Zrozumieć jego punkt widzenia i nie uciekać od istotnych dla niego aspektów sprawy.
Dopiero wtedy przygotowujemy komunikat. Jeżeli to możliwe, warto powierzyć jego przygotowanie (albo przynajmniej ocenę) komuś, kto nie był bezpośrednio zaangażowany w zdarzenie, ale dobrze zna jego okoliczności.
Warto ważyć słowa i być precyzyjnym. Już na początku zrozumiale i bez krętactw wyjaśnić sprawę. Jeżeli popełniono błąd – przyznać się do niego. Jeżeli sprawa jest bardziej złożona, niż może się wydawać – konkretnie wyjaśnić dlaczego.
Często ratunkiem jest doskonała znajomość otoczenia prawnego – umowy czy przepisów, które regulują nasze obowiązki. Jednak zawsze trzeba do tego dodać wyczucie biznesowe i pamiętać o zaufaniu.
Doskonale pamiętam np. kilkuzdaniowe maile, które pisałem godzinami – z obowiązkowymi przerwami, żeby rzucić na nie świeżym okiem. Czasem właśnie od tych kilku zdań zależy naprawdę dużo.