08/09/2026
Nawet i mnie czasem ZUS mocno zaskakuje, choć przecież trochę już widziałem i zdążyłem się przyzwyczaić.
Trafiła do mnie bowiem ciekawa sprawa. Klientka wygrała sprawę w Sądzie Okręgowym i w Sądzie Apelacyjnym. Sprawa dotyczyła przeliczenia (podwyższenia) emerytury w związku z wyrokiem TK SK 140/20.
Skracając, SO uwzględnił połowicznie żądanie Klientki, ale niefortunnie napisał w sentencji wyroku, że ZUS ma przeliczyć emeryturę w taki sposób, "jakby wniosek o tę emeryturę ubezpieczona złożyła w grudniu 2015 r. i emerytura ta została wówczas obliczona z pominięciem art. 25 ust. 1b ustawy [emerytalnej - przyp. adw. KG]". Chodziło o emeryturę powszechną, którą ZUS obliczył, odliczając sumę kwot pobranych emerytur wcześniejszych (emerytury nauczycielskiej w tym przypadku).
Szkopuł w tym, że moja Klientka na emeryturą przeszła nie w 2015 r., lecz w 2020 r., składając właśnie w 2020 r. pierwszy wniosek o emeryturę powszechną. Wtedy ZUS wydał decyzję o przyznaniu emerytury. I nic tego nie jest w stanie cofnąć, żaden wyrok sądu.
Ma to oczywiście bardzo duże znaczenie, skoro w decyzji z 2020 r. średnie dalsze trwanie życia wyniosło 214,70 m-cy (mianownik ułamka służący obliczeniu emerytury), a kapitał + składki były waloryzowane do 2020 r., a w 2015 r. "dożycie" było wyższe, a kapitał i składki niższe.
Moja Klientka wniosła więc apelację i szczęśliwie Sąd Apelacyjny zmienił redakcję tego punktu wyroku - dość niefortunną (bo w istocie Sądowi Okręgowemu chodziło o to, aby utrzymać odliczenie sumy kwot pobranych emerytur po 2015 r., a usunąć wcześniejsze, ale źle to ujął w słowach). Inna sprawa, że utrzymano w mocy odliczenie po 2015 r., co obecnie często praktykują sądy.
Mimo tej korzystnej (częściowo) zmiany wyroku przez Sąd Apelacyjny ku zaskoczeniu Klientki ZUS wykonał ten wyrok tak, jakby żadna zmiana redakcji sentencji nie nastąpiła i wydał "decyzję wykonawczą" (teraz w 2026 r.), gdzie przyjął fikcyjnie, że wniosek o emeryturę Klientka złożyła w grudniu 2015 r., a nie w 2020 r., jak to miało miejsce. Skutkiem tego zabiegu było podwyższenie "dożycia" do 254,70 m-cy i obniżenie kapitału + składek. Czyli mimo tego że odwołanie i sprawa miały Klientce pomóc, to ostatecznie zmniejszyły emeryturę, choć anulowano większą część odliczenia sumy kwot pobranych emerytur wcześniejszych.
Najwyraźniej ktoś w ZUS nie zapoznał się z sentencją wyroku SA + jego uzasadnieniem. W konsekwencji należało się odwołać od tej "decyzji wykonawczej" ZUS. Miejmy nadzieję, że ZUS sam się poprawi i zmieni swoją decyzję.
Może dla osoby mało wtajemniczonej sprawa jest skomplikowana, ale proszę mi wierzyć, że dla prawnika sprawa nadaje się na wystawę kuriozów prawnych, którą zapewne kiedyś przygotuję w formie książkowej.
Załączam zanonimizowane fragmenty dokumentów.