Initium - prawo bardziej ekonomicznie

Initium - prawo bardziej ekonomicznie Blog dla osób i przedsiębiorców będących w trudnej sytuacji finansowej bądź szukających porady przed podjęciem decyzji o jakichkolwiek krokach ekonomicznych.

Jako doktorant nauk prawnych interesuje się prawem upadłościowym i naprawczym w Polsce. Przeprowadzam szczegółową analizę sytuacji finansowej przedsiębiorstwa celem wybrania dla niego jak najlepszej decyzji prowadzącej do naprawy. Pomagam przeprowadzić firmę przez bankructwo, tak aby stała się ona jak najmniej uciążliwa dla dłużnika. Doradzamy w zakresie prawa podatkowego.

Ponieważ obecnie można zauważyć ogólną powściągliwość instytucji finansowych w udzielaniu kredytów dla przedsiębiorców i...
16/03/2019

Ponieważ obecnie można zauważyć ogólną powściągliwość instytucji finansowych w udzielaniu kredytów dla przedsiębiorców i konsumentów, to zasadne jest, aby wspólnicy spółek poszukiwali alternatywnych metod pozyskiwania kapitału. Jednym z takich sposobów jest emisja własnych obligacji w zamian za udostępnienie przez obligatariusza środków pieniężnych emitentowi na określony czas. Obligatariusz udziela quasi pożyczki emitentowi, licząc na zysk w postaci odsetek jakie będą mu przysługiwać w przyszłości w związku z wykupem przez emitenta obligacji. Dodatkowo, spółka emitując obligacje może traktować to jako formę działań marketingowych, tj. powiadomienie szerokiej grupy klientów o możliwości nabycia obligacji. Dla potencjalnych odbiorców podmiot gospodarczy przeprowadzając z sukcesem emisje obligacji, może być postrzegany jako profesjonalny partner handlowy, który korzysta z preferencji podatkowych, jakie przysługują emitentom.

Opodatkowanie emisji obligacji na gruncie podatku dochodowego

W stosunku do emisji obligacji przeniesienie środków z majątku obligatariusza na emitenta za nabycie papierów wartościowych należy traktować jako formę quasi pożyczki (jednak nie w rozumieniu przepisów o podatku od czynności cywilnoprawnych). Zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt. 1 ustawy o CIT do przychodów spółki nie zalicza się otrzymanych pożyczek, kredytów. Uzasadnieniem tego jest zwrotny charakter przysporzenia. Emitent otrzymuje środki jednak de facto korzysta z nich tylko chwilowo – nie stają się one stałym elementem jego majątku. Po stronie obligatariusza powstaje – w momencie faktycznego wykupu – przychód w wysokości kwoty dyskonta.

Emisje a VAT
Przepisy ustawy o VAT dotyczące zwolnienia przedmiotowego czynności emisji i obrotu obligacjami sp. zoo są zgodnie z art. 135 ust. 1 lit. f Dyrektywy w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, wedle którego zwolnieniu podlegają transakcje, łącznie z pośrednictwem, jednakże z wyłączeniem przechowywania i zarządzania, których przedmiotem są obligacje.

Emisja obligacji a PCC

Czynność prawna nabycia lub zbycia obligacji może swoim charakterem przypominać umowę pożyczki lub umowę sprzedaży.
W takim wypadku emisja obligacji generowałaby powstanie obowiązku zapłaty podatku w wysokości 2% wartości nominalnej obligacji. Zgodnie z art. 720 Kodeksu cywilnego przez pożyczkę należy rozumieć umowę, na podstawie której pożyczkodawca zobowiązuje się przenieść na własność pożyczkobiorcy określoną sumę pieniędzy lub rzeczy oznaczonych co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tą samą ilość pieniędzy lub rzeczy tego samego gatunku i jakości. Umowę sprzedaży zaś nazywać należy umowę, dzięki której sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wyda mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłaci sprzedawcy cenę. Wedle wykładni sądowej przenoszenie własności instrumentów finansowych nie można utożsamiać
z czynnością sprzedaży (lub przedmiotu umowy sprzedaży), gdyż treść czynności przeniesienia własności obligacji nie zawiera wszystkich essentialia negotii umowy sprzedaży wymienionych w art. 535 i n. KC. Wedle ugruntowanego poglądu w piśmiennictwie czynności, które nie mogą być zakwalifikowane do tych, które wymieniono w art. 1 ust. 1 ustawy o PCC nie podlegają opodatkowaniu. Jeżeli zatem umowa przenosząca własność obligacji sp. z o.o. nie jest umową sprzedaży, pożyczki, zamiany, to nie obowiązuje wprost podstawa prawna do opodatkowania emisji i przeniesienia praw do obligacji podatkiem od czynności cywilnoprawnych.

Emisja obligacji przez spółkę komandytowo-akcyjną może być sposobem na pozyskanie od potencjalnych inwestorów środków na zakup nowych urządzeń lub nabycie nowoczesnych technologii przez emitenta. Ważne jednak jest, aby emitent w sposób prawidłowy interpretował skutki podatkowe dokonywanych zdarzeń gospodarczych. Emitent nie otrzymuje na stałe środków z tytułu emisji obligacji (musi je w przyszłości zwrócić). Dlatego te_ po stronie emitenta nie powstaje w wyniku emisji przychód na gruncie podatku dochodowego. Usługi nabywane przez emitenta stanowią wydatki związane
z organizacją emisji, przez co niektóre z nich może zakwalifikować jako pośrednie koszty podatkowe. Dla obligatariusza zaś przychodem będzie w momencie otrzymania środków – kwota przysługującego mu dyskonta. Warto pamiętać, że obrót obligacjami nie jest opodatkowany podatkiem od wartości dodanej. Emitent nie traci przy tym możliwości pełnego odliczenia podatku naliczonego wykazanego na fakturach
dokumentujących transakcje nabycia usług związanych z procedurą emisji. Czynności emisji oraz wykupu obligacji przez emitenta od obligatariusza nie powodują powstania obowiązku podatkowego
w PCC, gdyż nie jest możliwe zakwalifikowanie tych czynności jako podlegających opodatkowaniu zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Jako postulat de lege ferenda należy uznać wprowadzenie przez ustawodawcę expressis verbis w przepisach o PCC zwolnienia przedmiotowego dla emisji obligacji.
http://annahusarz.pl/felietony/

Wiesz z kim jesteś, nie wiesz z kim się rozstajesz..Magia intercyzyPodpisać, nie podpisać- oto jest pytanie...Skoro zawa...
15/10/2018

Wiesz z kim jesteś, nie wiesz z kim się rozstajesz..

Magia intercyzy
Podpisać, nie podpisać- oto jest pytanie...

Skoro zawarcie związku małżeńskiego jest niczym innym jak umową, to dlaczego intercyza, która również jest kontraktem, potrafi uwierać bardziej niż wypowiedzenie słów w obecności świadków „i że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”, ewentualnie „przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe”.

Intercyza, inaczej kontrakt przedślubny lub umowa majątkowa między małżonkami.
Etymologicznie - łacina intercisa 'rozstrzygnięcie' od łac. intercisio 'rozcięcie' z intercidere 'ciąć; dzielić'.

Rozważmy możliwe przypadki.
Pierwszy: ani mąż, ani żona nie posiadają majątku.
W takiej sytuacji na pytanie: Czy przygotować intercyzę?
Słyszę odpowiedź: Po co? Przecież oboje nic nie mamy...
A więc co w przypadku, gdy oboje małżonków przyczynia się do powiększania majątku?
Jak dzielić w przypadku rozstania? Po równo? Kto traci? Kto zyskuje? Kto zubożeje? Wcześniejsze ustalenia w intercyzie pozwalają uniknąć nieprzyjemnego dzielenia, powoływania świadków i kosztownych rzeczoznawców. Zaoszczędzamy czas, bo nie walczymy przed sądem.
A może, co ważniejsze dla niektórych, drogi z naszym eks już się nie krzyżują 

Drugi: jedno z małżonków dysponuje sporym majątkiem.
W tym przypadku rozważania zaczynają się już na etapie przedmałżeńskim. „Chce, abym podpisał/ła intercyzę… nie kocha…, bo jakby kochał to by nie chciał… etc..”
Nic bardziej mylnego. Gwarancje uzyskane w intercyzie kładą kres wszelkiego rodzaju spekulacjom.
Co ważniejsze, w momencie kryzysu sprawy finansowe nie są poruszane, ponieważ z góry znamy podział, a to pozwala na ratowanie związku bez niepotrzebnych walk o majątek. Doskonale wiemy, że wojna „o kasę” to „gwóźdź do trumny”. Niemniej jednak, to strona nie posiadająca majątku winna wcześniej zabezpieczyć swój interes. Wszystko zależy od tego na co się umawiamy. Jak chcemy, aby wyglądało nasze małżeństwo pomijając miłość, miłość i jeszcze raz miłość.

Trzeci: oboje z małżonków posiadają znacznej wartości majątek.
Nie wymaga interpretacji, jak ważne w tym przypadku jest podpisanie intercyzy. Ochraniamy wzajemnie własne majątki. Natomiast jeżeli wyrazimy chęć współpracy z drugą połówką, nic nie stoi na przeszkodzie na wzajemne kontraktowanie.

Do wszystkich wyżej wymienionych przypadków, można zastosować poniższe podsumowanie.
Dzisiejszy świat się zmienia. Związki przybierają inną formę. Partnerzy zwykle czegoś oczekują. Składają swoje szczęście na ręce drugiej osoby, a to nieuchronnie prowadzi do rozpadu. Gdy kończy się związek pojawia się „nowy były partner”. Nagle okazuje się, że od dawna „przesuwał”, „chował” i „dzielił” majątek. Przygotowywał się do tego, aby na końcu powiedzieć „nic nie dostaniesz”.
Umyślnie nie wskazuję tutaj na płeć, bo nie jestem tutaj „prokobieca” ani „promęska”.
Nie mniej jednak zauważam, że co raz częściej to mężczyźni knują i kombinują w porozumieniu ze swoimi prawnikami.  Pytanie brzmi, dlaczego?

Pamiętajmy, zawierając związek małżeński nie zawieramy nic innego jak umowę.
Niestety, Sądu Rejonowego do Spraw Miłości nie ma.

„Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha”
Michaił Bułhakow- Mistrz i Małgorzata

Dla przypomnienia... Może mało prawnicze ale gdyby przenieść te wydarzenia na kanwę dzisiejszych przepisów niejeden praw...
11/09/2018

Dla przypomnienia...
Może mało prawnicze ale gdyby przenieść te wydarzenia na kanwę dzisiejszych przepisów niejeden prawnik miałby pełne ręce roboty...

ANNA ARKADIEWNA KARENINA
ANNA BOLEYN

Obydwie wyjątkowe, nieprzeciętne. Obydwie piękne, szlachetne, rasowe, nieznośne

Anna Arkadiewna Karenina
„Zszedł na dół starając się nie patrzeć na nią zbyt długo, jak nie patrzy się na słońce. Ale nawet nie patrząc na nią widział ją, jak widzi się słońce”.

Anna Boleyn
„Jest niesprawiedliwością względem Henryka VIII tłumaczyć jego rozwód i zerwanie z Rzymem miłością do szafirowych oczu Anny Boleyn. (…) Problemat ten był bardziej złożony.”

Anna Arkadiewna Karenina (z domu księżniczka Obłońska) wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku męża. Piękna, młoda kobieta nie stroni od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich salonach. Spokój znika wraz z pojawieniem się hrabiego Wrońskiego, który wprowadza w życie Anny namiętność, jakiej nigdy nie zaznała. I zniszczenie, którego nie da się cofnąć.
Sophie Marceau, francuska aktorka, która wcieliła się w rolę Anny Kareniny w jednej z wielu adaptacji powieści powiedziała kiedyś, że w postaci głównej bohaterki każda kobieta rozpoznać może siebie. Są to bardzo słuszne słowa, bowiem Anna prezentuje sobą nie tylko nieszczęśliwą kochankę, ale także kochającą matkę, niespełnioną małżonkę, kobietę tęskniącą do wyższych uczuć, kobietę buntującą się, kobietę przestraszoną, kobietę pełną niepewności, kobietę stojącą przed wyborem. Ukazuje ona wiele twarzy, spośród których można odnaleźć swoją własną.

Tołstoj obwinia o wszystko ustrój społeczny, o sztywnych ramach i zasadach, w których Anna nie może znaleźć dla siebie miejsca.
Anna Karenina jest, jakkolwiek brzmiałoby to paradoksalnie, jednocześnie szczęśliwa oraz nieszczęśliwa. Bergsonowska konstatacja głosząca „wielość stanów świadomości” (a w szczególności świadomość bycia zarazem nieszczęśliwą oraz szczęśliwą) Anny Kareniny nie może być uznana za wystarczającą. Idzie bowiem koniec końców nie o „wewnętrzny stan świadomości Anny Kareniny”, lecz o to, w którą stronę ukierunkowane są jej akty świadomości (fenomenologiczna zasada intencjonalności), o to, w jaki sposób wiążą się one ze światem, o złożoność sytuacji, w której się znalazła. Skoro zatem mielibyśmy dalej rozważać wiarygodną skądinąd tezę, że miłość Anny Kareniny jest „jednocześnie” szczęśliwa oraz nieszczęśliwa, trzeba by pokazać te cechy sytuacji, w jakiej się znalazła, które wyznaczają tę dwubiegunowość.
Inaczej mówiąc, przeraża ją możliwość własnego działania. Sytuacja taka znana jest od czasów Kierkegaarda, jako doświadczenie „trwogi” (albo inaczej „lęku”). Zgodnie z uznawanymi za klasyczne analizami Kierkegaarda (O pojęciu lęku), a także nawiązujących doń Heideggera (Bycie i czas) oraz Sartre’a (Byt i nicość), trwogę, mimo jej „fenomenalnego pokrewieństwa ze strachem”, różni od strachu w szczególności to, że jest ona w stosunku do niego metapoziomowa. Strach ma zawsze jakiś określony przedmiot, podczas gdy trwoga (lęk), jest nieprzedmiotowa w tym znaczeniu, że jej przedmiot jest nieokreślony. Owym nieokreślonym przedmiotem jest właśnie to, że mam uczynić coś, czego nie jestem jeszcze w danym momencie przewidzieć. Trwoży mnie nie tyle to, „co” mam czynić, ile to, „że” mam coś czynić.

Anna porzuciła dla Wrońskiego wszystko, co miała, wliczając w to swoją godność i honor. Zrezygnowała z dotychczasowego życia, aby dać szansę ich uczuciu. W momencie, gdy przestaje już wierzyć w miłość Aleksego nie wytrzymuje, obawiając się ciężaru, jaki będzie musiała znieść oraz upokorzenia ze strony ludzi, kiedy ona ostatecznie zostanie sama. Anna nie popełnia samobójstwa z powodu złamanego serca, ale z bezsilności i przerażenia. Wybrała śmierć niż życie w upokorzeniu.
Wroński o Annie Kareninie: Jakby istotę jej wypełniał jakiś nadmiar, który przejawiał się to w blasku jej oczu, to w uśmiechu – jakby wbrew jej woli.
Księżna Miagkaja o Annie Kareninie: To przeurocza kobieta.
Dolly o Kareninach: W całej treści (ich) życia rodzinnego był jakiś fałsz.
Cytaty
„Ja mogę żyć tylko sercem, wy zaś żyjecie według zasad”

ANNA BOLEYN

„Drogi narodzie chrześcijański, nie stoję tu po to, aby głosić Wam kazanie, stoję tu, aby umrzeć.“

Anna Boleyn- Królowa Anglii i Irlandii, czarownica

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Henryk VIII zwrócił uwagę na Annę Boleyn, ale z pewnością nastąpiło to już po tym jak Henryk był pewien, że nie doczeka się kolejnych dzieci z obecnego małżeństwa i przestał odwiedzać sypialnię królowej. W 1526 Henryk VIII zaproponował Annie tytuł maitresse en titre, czyli oficjalnej kochanki. Anna nie zgodziła się. Odmowa jeszcze bardziej zachęciła króla i jego uczucia względem Anny Boleyn zamieniły się z zauroczenia w prawdziwą miłość. Od początku Anna Boleyn postawiła sprawę jasno - jedyną rolą, jaką mogła zaakceptować, była pozycja jego żony i królowej. 1 września 1532 Anna Boleyn została mianowana markizą Pembroke i w ten sposób stała się najważniejszą kobietą na dworze.
Ślub Henryka VIII Tudor z Anną Boleyn odbył się w tajemnicy 25 stycznia 1533 w Londynie, wkrótce po powrocie z Dover.
Gdy okazało się, że Anna nie urodzi Królowi syna ten, powiedział, że Anna uwiodła go używając "sortilege" – francuski termin oznaczający zarówno podstęp, jak i czary.

Rankiem, w piątek 19 maja 1536. wykonano wyrok na Annie.
„Przybyłam tutaj, by z pokorą oddać się prawu, które wydało na mnie wyrok” – powiedziała Anna Boleyn na szafocie. Piękna i dumna, odziana w gronostaje i królewską purpurę, nie wyglądała na skruszoną, i chociaż nie wyparła się winy, nieliczni gapie mogli odnieść wrażenie, że oto stoi przed nimi osoba niewinna.

Na podeście zebrane damy pomogły Annie zdjąć futro z gronostajów, a ona sama zdjęła angielski czepiec. Jedna z kobiet podała królowej lniany czepek, który Anna założyła na głowę, po czym uklękła, a druga z obecnych dam przewiązała jej oczy opaską. Jeden cios miecza zakończył jej życie

Miłość rozpatrywana pod takim – egzystencjalnym kątem – będzie zatem nie tyle „sprawą uczuć”, „sprawą wnętrza” (jak głosiła tradycja romantyzmu), co przede wszystkim uwikłaniem w pewną sytuację graniczną, w Jaspersowskim znaczeniu tego słowa. Ten, kto kocha, rozpoznaje siebie jako uwikłanego
w sytuację, która angażuje go w całej pełni, a zarazem przerasta w pewien sposób. Pojawia się ona bezwiednie, nagle, jak gdyby z zewnątrz w stosunku do danej osoby, pochłaniając ją jednak całkowicie. Pochłonięcie takie oznacza każdorazowo coś więcej niż zmianę „stanu psychicznego” danej osoby. Stanowi ono zmianę jej relacji ze światem. Miłość to pewnego rodzaju specyficzny sposób bycia
w świecie, taki, w którym dla egzystencji danej osoby konstytutywne staje się szczególnego rodzaju odniesienie do konkretnego „Ty”. Odniesienie to, z istoty swej niezwykle bogate i złożone, charakteryzuje się, po pierwsze, bezwzględnym pragnieniem dobra dla owego Ty (czyli ukochanej osoby), po drugie natomiast przemożnym pragnieniem, a zarazem dążeniem, aby być możliwie jak „najbliżej” owego Ty, to znaczy, aby „współżyć” z nim.
Anna M. H.

* Z B IG N IE W B A R A Ń S K I Wrocław SEMANTYKA WYRAZU „O G IEŃ ” W A N N IE K A R E N IN IE LWA TOŁSTOJA
* Jarosław Jakubowski Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy Zagadka miłości Anny Kareniny (próba analizy egzystencjalnej)

A gdy wyciągniesz kartę Thoth’a…Etyka ewoluowała w zależności od czasu historycznego. Nie mniej jednak, mimo czasu, to s...
23/07/2018

A gdy wyciągniesz kartę Thoth’a…

Etyka ewoluowała w zależności od czasu historycznego. Nie mniej jednak, mimo czasu, to społeczeństwo kierowane lepszą jakością życia, spokojem czy bezpieczeństwem od wieków narzucało kaganiec etyczny. Często pojawiało się to pod takimi hasłami jak kultura, obyczaje czy zasady współżycia społecznego. Jednak biorąc pod uwagę oddziaływanie na jednostkę to my wewnętrznie musimy czuć czy coś jest dobre albo złe. Pozostawienie do decyzji każdej jednostce ludzkiej interpretację pojęcia etyki czy moralności bez wyznaczonych ram bądź zasad wprowadziłoby chaos społeczny. Dla każdego granica moralności jest przesunięta w innym miejscu. Nie ukrywajmy, każdy człowiek robi w życiu coś złego, niemoralnego czy nieakceptowalnego przez innych w imię czasami prymitywnych pobudek. Uczniowie ściągają na sprawdzianach, mężowie zdradzają żony, nauczyciele nawiązuję intymne relacje ze swoimi uczniami. Jednakże to moralność, jak mała istota siedząca na naszym ramieniu krzyczy, że tak nie wolno, przez co odczuwamy wstyd, zażenowanie czy wyrzuty sumienia. Pytaniem jest skąd wziął się ten głos. Czy każdy rodzi
z poczuciem moralności, czy je nabywamy, czy na początku naszej drogi to rodzice a następnie nauczyciele czy religia zaszczepia nam ziarno, które później kiełkuje. Nie bez znaczenia również ma tutaj pojęcie sensu. Jeśli coś dla jednostki nie ma sensu odsuwamy działania i myśli.
Analizując powyższe w jaki sposób powiązać ze sobą naukę i etykę. Gdzie jest pojęcie moralności w badaniach Williama Masters, który zrewolucjonizował podejście do seksu.
W czasach, w których intymność między ludźmi winna pozostać w zaciszu domowej sypialni małżonków. Mimo wszystko jakimś cudem Virginia Johnson nakłaniała jednostki do wzięcia udziału w największym w historii badaniu ludzkiej seksualności. Jak wcześniej wspomniałam kaganiec etyczny narzucony przez społeczeństwo w tym przypadku został zdjęty, natomiast samo wnętrzne moralności zostało dla każdego badanego bardzo daleko przesunięte. Podsumowując, na tym krótkim przykładzie można by stwierdzić, że nauka usprawiedliwia niemoralność.
Wyżej wymieniona konkluzja nie może się ostać. Pojęcie moralności jest zbyt szeroko idącym w stosunku do etyki. Stąd nastąpiły rozważania na temat etyki w nauce. Czy Masters był nieetyczny, ponieważ prowadził badania oparte na badaniu zachowania seksualnego ludzi. Część społeczeństwa w zależności od wewnętrznego poczucia dobra i zła mogłaby spokojnie stwierdzić, że było to niemoralne.
To dzięki przekraczaniu barier moralności możemy dostrzec w jaki sposób ewoluuje etyka. Rozwój całej branży IT powstanie internetu i social media spowodowało prawdziwą eksplozję dylematów nad tym co jest jeszcze moralne, co było albo co już nie musi. Łatwiej dowiadujemy się o każdym skandalu szanowanych osób, którzy to winni oddawać przykład. Zastanawiamy się jak przedstawiciele religii mogą być wzorem moralności, kiedy co chwilę wychodzą na jaw ich sprzeczne z naukami kościoła uczynki. Natomiast całkowicie inaczej ma się to do etyki w nauce. To ta dziedzina w dużej mierze rozpowszechniła nowe znaczenie pojęcia etyki w skali globalnej. Należy zwrócić uwagę na powstały ruch Higieny psychicznej na początku XX wieku , następnie ruch obrońców zwierząt czy wszelkie stowarzyszenia stojące w obronie zanieczyszczenia naszej planety. Mimo wszystko, nie ważne w jakiej dziedzinie się znajdujemy cechą wspólną dla każdej z nich względem etyki jest stworzenie jak najlepszych zasad dobrej obyczajowości.
Oczywiście, esej jest po części odbiciem charakteru jego autora. Może i akurat ten esej wydaje się być trochę arogancki i sarkastyczny. Może i nie powinnam jedynie demonizować niektórych pkt Dobrych obyczajów i wyważyć opinię. Może i powinnam ale nie muszę. Uważam, że dla mnie pojęcie etyki jest takie samo dla adwokata, sędziego, policjanta, matki, ojca czy przyjaciela. Etyka w nauce to nic innego jak morale naukowca. Róbmy wszystko, aby być w porządku z samym z sobą. Jeśli patrzymy spokojnie w lustro, zasypiamy z czystym sumieniem to wystarczy, aby przejść przez życie jako szanowany człowiek. Nie komplikujmy tego co jest proste. Zasady postulowane są słuszne. Zawirowania cywilizacyjne, era konsumpcji i social media nie rozwiązały jeszcze sztywnego gorsetu kultury i obyczajów, jedynie go trochę rozluźniły.

*1 Ruch Higieny Psychicznej powstał w Ameryce, a zainicjowała go książka Clifforda W. Beersa Umysł, który sam się odnalazł (1908). Autor to były pacjent zakładu dla psychicznie chorych, znający z autopsji nieludzki charakter metod postępowania z nimi przez personel medyczny. Idea reformy systemu opieki nad ludźmi dotkniętymi zaburzeniami psychicznymi i moralnymi odbiła się szerokim echem w wielu państwach europejskich, które zaczęły powoływać Komitety Higieny Psychicznej (m.in. Anglia, Belgia, Francja, a w roku 1930 Polska), organizować kongresy międzynarodowe i wypracowywać takie instrumenty działań, które przeobraziłyby radykalnie dotychczasowe praktyki postępowania z ludźmi nieprzystosowanymi do życia społecznego (m.in. takie jak profilaktyka, wczesne rozpoznanie, dbałość o prawidłowy rozwój psychiczny i moralny itp., a także wprowadzanie na wydziały lekarskie wykładów z zakresu psychologii lekarskiej i psychopatologii, jak to uczyniła np. Brytyjska Rada Narodowa Higieny Psychicznej w 1923 roku). W Polsce wieloletnim działaczem na rzecz tej idei był prof. Kazimierz Dąbrowski, a sieć placówek wsparcia w rozwoju osób nieprzystosowanych psychicznie rozrastała się w sieć placówek, koordynowanych konferencjami krajowymi, międzynarodowymi i kongresami światowymi. Podobny scenariusz miały również i inne inicjatywy oddolne w zakresie zmiany złych obyczajów na dobre; wszędzie instytucjonalizacji działań towarzyszyła troska o zmianę praktyk postępowania w skali społecznej i międzynarodowej.
*2 Deklaracja praw zwierząt została ogłoszona w 1978 roku w dużej mierze za sprawą ruchu wyzwolenia zwierząt, inicjatywy podjętej przez filozofów angielskich i amerykańskich. Znaczącą rolę odegrała tu książka P. Singera, Animal Liberation. Towards an End to Man’s Inhumanity to Animals (1973). W Polsce natomiast pojawiło się dzieło M. Zdziechowskiego „O okrucieństwie” (1928).
Anna M. Husarz

08/05/2018

W Sejmie trwają końcowe prace nad nowelizacją kodeksu cywilnego w zakresie nowych zasad dotyczących przedawnień roszczeń. Do najważniejszych zmian należy po pierwsze to, że projekt przewiduje zmiany w sposobie liczenia terminu. Po drugie zaś, wprowadza zasadnicze rozróżnienie w sposobie ...

28/04/2017

Z życia wzięte...
Sąd Rejonowy umorzył postępowanie na podstawie "donosu" jednego z wierzycieli (wierzytelność nie została wskazana we wniosku), który to wszczął postępowanie z art. 522 PU. Zastanawiające jest czy sąd może umorzyć postępowanie upadłościowe osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej uzasadniając to jeszcze nie wszczętym postępowaniem a złożonym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa z art 522 przez jednego z wierzyciela?

Art. 49110 [Umorzenie postępowania]
KOMENTOWANY PRZEPIS
1. Sąd umarza postępowanie na wniosek upadłego.
2. Jeżeli upadły nie wskaże lub nie wyda syndykowi całego majątku, niezbędnych dokumentów lub w inny sposób nie wykonuje ciążących na nim obowiązków, sąd, z urzędu albo na wniosek syndyka lub wierzyciela, po wysłuchaniu upadłego, syndyka, a w razie potrzeby także wierzycieli, umarza postępowanie, chyba że uchybienie przez upadłego ciążącym na nim obowiązkom nie jest istotne lub przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi.
3. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio w przypadku, gdy podstawa do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości ujawni się po ogłoszeniu upadłości.
4. Na postanowienie w przedmiocie umorzenia postępowania przysługuje zażalenie.
5. Do postępowania wszczętego na wniosek wierzyciela przepisów ust. 1-3 nie stosuje się.

Art. 522 [Podanie nieprawdziwych danych]
KOMENTOWANY PRZEPIS
1. Kto będąc dłużnikiem albo osobą uprawnioną do reprezentowania dłużnika, który jest osobą prawną lub spółką handlową niemającą osobowości prawnej, podaje we wniosku o ogłoszenie upadłości nieprawdziwe dane
- podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
2. Tej samej karze podlega, kto będąc dłużnikiem lub osobą uprawnioną do reprezentowania dłużnika, który jest osobą prawną lub spółką handlową niemającą osobowości prawnej, w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości podaje sądowi nieprawdziwe informacje co do stanu majątku dłużnika.

02/04/2017

Jednym z podstawowych elementów prowadzonego biznesu jest codzienne ryzyko, odwaga, decyzyjność, jak również współpraca z niesprawdzonymi do tej pory przedsiębiorcami.

Kłamać nie wolno... Bo najważniejsze to współpracować z syndykiem..."Jeżeli upadły nie wskaże lub nie wyda syndykowi cał...
12/03/2017

Kłamać nie wolno...

Bo najważniejsze to współpracować z syndykiem...
"Jeżeli upadły nie wskaże lub nie wyda syndykowi całego majątku, niezbędnych dokumentów lub w inny sposób nie wykonuje ciążących na nim obowiązków, sąd, z urzędu albo na wniosek syndyka lub wierzyciela, po wysłuchaniu upadłego, syndyka, a w razie potrzeby także wierzycieli, umarza postępowanie, chyba że uchybienie przez upadłego ciążącym na nim obowiązkom nie jest istotne lub przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi."

23/01/2017

Z cyklu doktoranckich...
Otwarcie swojego eseju pragnę rozpocząć od głównych założeń jakie przyjmuje ekonomiczna analiza prawa. W mojej ocenie interesująco opisane zagadnienie znajduje się
w „Analizie ekonomicznej w zastosowaniach prawniczych” pod red. Marty Soniewickiej oraz Jerzego Stelmacha. Nie bez znaczenia autorzy ujęli definicję problemu według J'B. Paszukanisa w „Ogólnej teorii prawa a marksizmie”, twierdząc że prawo daje się więc wprost sprowadzić (zredukować) do kategorii ekonomicznych faktów . Inną niezwykle twardą koncepcją jest ujęcie Dworkina. Jego zdaniem reguły prawne nie wyczerpują sensu pojęcia prawa. obok reguł obowiązującego prawa istnieją również szeroko rozumiane zasady (standardy), w ramach których można jeszcze wyróżnić bardziej wąsko rozumiane zasady (principles - zasady prawne w ścisłym tego słowa znaczeniu) oraz tzw. wymogi polityki prawnej (policies). Pierwsze z nich, czyli zasady, przestrzegane są z powodów zasadniczych, dlatego że wynika to z ogólnych wymogów moralności (sprawiedliwości lub po prostu uczciwości). Nieco inaczej rzecz się ma z wymogami polityki prawnej, które stanowią rodzaj normy (standardu) wyznaczającej możliwe do osiągnięcia cele, którymi zwykle są postępy w zakresie jakiegoś ekonomicznego, politycznego czy społecznego aspektu życia pewnej zbiorowości.
Rozwój nauki przyczynił się do stworzenia kilku aspektów, które rozbudowały ww. postulat. Powstały twierdzenia, które ułatwiają interpretację samego zagadnienia. Jedno
z twierdzeń brzmi, że prawo powinno być w sensie ekonomicznym efektywne. To z całą pewnością sztandarowe twierdzenie Law and Economics, które może występować albo
w wersji mocniejszej, że jedynym celem prawa powinna być efektywność ekonomiczna, albo w wersji słabszej, że jednym z podstawowych celów prawa (obok sprawiedliwości) powinna być efektywność ekonomiczna. Prawo ekonomicznie efektywne to takie prawo, które prowadzi do zwiększenia dobrobytu społecznego. Ekonomicznie efektywne jest prawo spełniające wymogi, które stawia analiza ekonomiczna, a więc m.in.: konieczność prowadzenia tzw. rachunku użyteczności, określanego również jako rachunek szczęśliwości - interes społeczny stanowi bowiem wypadkową interesów jednostek, a tym samym zwiększenie szczęścia (przyjemności) poszczególnych jednostek zwiększa szczęśliwość społeczeństwa jako całości. Omawiane twierdzenie wyraża jedną z fundamentalnych zasad ekonomicznej analizy prawa a mianowicie zasadę maksymalizacji dobrobytu.
W oparciu o ww. wymienione zagadnienia można sformułować daleko idącą wizję naszego społeczeństwa. Owa wizja sprowadzałaby się do świata, w którym nie ma wojen, na ulicach miast nie giną ludzie, nie ma morderstw, gwałtów, łez, smutku i rozpaczy. Pięknie, prawda? Kiedy byłoby to osiągalne? W oparciu analizę ekonomiczną i efektywność należałby stworzyć leki, które spowodowałyby blokowanie uczuć i emocji. Najczęściej przez aspekt emocjonalny dochodzi do przestępstw. Społeczeństwo, które nie odczuwałoby emocji czy pożądania zajęłoby się jedynie ukierunkowanymi zadaniami jak praca i rozmnażanie. Co ważne w tym świecie panowałaby równość, nie byłoby dyskryminacji z powodu koloru skóry, płci, orientacji seksualnej czy pełnionej funkcji. W dalszej konsekwencji wszyscy nosiliby taki sam krój ubrań. Świat byłyby również wolny od narkotyków i innych uzależnień. Wydaje się to najbardziej prawnie efektywnym rozwiązaniem. Jednakże fundamenty tego świata nie zawierałyby elementów miłości, radości, bliskości, odczuć artystycznych. Niepotrzebna byłaby sztuka, muzyka, filmy.
Innym obrazem jest podział całego społeczeństwa na kasty. Przynależność kastowa powstawałaby w oparciu o przeprowadzone testy każdej jednostki. Analizując wyniki psychologiczne i fizjologiczne można by było dopasować osobę do danej kasty. Oznaczałoby to, że każdy człowiek byłby w odpowiednim miejscu w społeczeństwie a tym samym winien być szczęśliwy. Szczęśliwy nie poszukiwałby innych doznań, emocji czy potrzeb. Wydaje się, że cel jakim jest maksymalizacja dobrobytu społeczeństwa w oparciu o interes społeczny, który stanowi bowiem wypadkową interesów jednostek winien zostać osiągnięty.
Podsumowując, skrajne założenie ekonomicznej analizy prawa być może doprowadziłoby do obrazu wyżej przedstawionego świata. Moje przemyślenia zostały zainspirowane dwoma filmami – „Equilibrium (2002)” oraz „Niezgodna(2014)”.

Anna Husarz

21/01/2017

Padłeś? Powstań!

19/01/2017

Do końca ubiegłego roku podatnik, który chciał zabezpieczyć się przed niekorzystną dla siebie interpretacją przepisów przez fiskusa, mógł wystąpić o indywidualną interpretację prawną. Teraz taka interpretacja nie będzie go już chronić, chyba że zdecyduje się zgłosić do ministerstwa finansów o wydani...

Adres

Wroclaw
50-257

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Initium - prawo bardziej ekonomicznie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Initium - prawo bardziej ekonomicznie:

Udostępnij

Our Story

Anna M. Husarz ukończyła studia magisterskie prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego oraz studia magisterskie ekonomiczne na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Pracę magisterską na temat prawa upadłościowego napisała pod okiem dr hab. Rafała Wojciechowskiego prof. nadzw. UWr. Obecnie realizuje się naukowo robiąc doktorat na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi działalność dydaktyczną z zakresu prawa cywilnego na Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Występuje jako prelegent na konferencjach poświęconych tematyce prawa gospodarczego.

Doświadczenie w zakresie prawa zdobyła pracując w Międzynarodowym Sądzie Arbitrażowym, w kancelarii adwokackiej i radcowskiej. Obecnie obsługuje kilka spółek handlowych oraz realizuje projekty inwestycyjne w zakresie PM.

Najchętniej podejmuje się realizacji inwestycji od pomysłu do finalizacji. Interesuje się zagadnieniami z zakresu prawa gospodarczego i szeroko pojętego prawa zobowiązań.

Uwielbia używać słów Powinieneś zrobić…