29/07/2026
Na czym polega cyfryzacja na miarę XXI wieku? Trzymajcie się mocno…można użyć maila!
Jak widzę doniesienia o rewolucji w Rejestrze Fundacji Rodzinnych i o tym, że rząd przychylił się do postulatów dotyczących elektronicznego dostępu do RFR, zastanawiam się, czy autorzy tych tekstów weszli na stronę tego „elektronicznego” rejestru.
Bo co on zawiera? nazwę fundacji rodzinnej, adres, numer RFR,NIP,REGON….Czyli dokładnie to, co od pierwszego dnia obowiązywania ustawy o rfr można sprawdzić w CRBR albo w wyszukiwarce GUS 💁♀️
A czego NIE pokazuje? Kto jest uprawniony do reprezentacji fundacji rodzinnej.
Czyli idę z samodzielnie wygenerowanym wydrukiem do banku albo do kontrahenta i co nim udowodnię? Że fundacja istnieje? A kto może ją reprezentować? Tego z rejestru już się nie dowiem.
Na czym więc polega ta doniosła cyfryzacja RFR? Wniosek o odpis – ten, na który dziś czekamy nawet 2–3 miesiące, można wysłać mailem Proszę Państwa!
I od razu uprzedzę argument: „To może po prostu udostępnić cały odpis online?” Nie jestem przekonana. Odpis z RFR pokazuje imiona, nazwiska i numery PESEL zgromadzenia beneficjentów, a w fundacjach rodzinnych są to zazwyczaj najbliżsi fundatora.
Ale jest model pośrodku. Dostęp online po zalogowaniu i uiszczeniu opłaty – dla osób wpisanych do rejestru. Come on! Profil zaufany mógłby to zweryfikować, to nie jest rocket science! Bo to właśnie sama fundacja najczęściej potrzebuje odpisu „na wczoraj” – dla banku, notariusza czy KRS.
A dla osób trzecich tak jak dziś – wniosek, opłata i odpis. Od jutra przynajmniej wysłany… mailem. Jawność zostaje. Kolejka znika. Dane rodziny nie trafiają do publicznej wyszukiwarki.
W rozporządzeniu, które właśnie wchodzi w życie, nie znalazłam jednak terminu, w jakim sąd powinien wydać elektroniczny odpis.
Skoro rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym, a odpis powstaje przez wyszukanie danych, podpisanie go elektronicznie i wysłanie e-mailem, to głęboko wierzę, że jego wydanie zajmie sądowi zdecydowanie mniej czasu niż dziś.
Prawda? 🥺