23/02/2026
🌳 Ile kosztuje wycięcie 27 prawie 30 letnich modrzewiów, jeśli zrobisz to bez zgody urzędu?
Mniej więcej 100.000 zł.
🌳 A co się stanie jak urząd wytnie na twojej działce 27 prawie 30 letnich modrzewiów?
Powinien zapłacić odszkodowanie, ale ja póki co prowadzę już 9 letnią batalię o sprawiedliwość, a organy administracji chwytają się wszystkiego.
To jedna z najbardziej bulwersujących mnie spraw.
🛑 Co się wydarzyło?
Prezydent pewnego miasta myślał, że jest właścicielem działki X, na której postanowił wyciąć drzewa. Sprawdził ewidencję gruntów, gdzie faktycznie wpisano jako władającego „Skarb Państwa”. Tyle, że w księdze wieczystej była inna informacja. Organ powinien to sprawdzić, bo:
- SP próbował już zasiedzieć tę działkę i wskazywał we wniosku jej nr księgi wieczystej,
- SP wskazywał we wniosku o zasiedzenie, że właścicielami są osoby prywatne.
🌳 Drzewa wycięto, więc właściciel wniósł o stwierdzenie nieważności decyzji o wycince.
🛑 W odpowiedzi, organ stwierdził, że nie wykazano tytułu do działki. Jedyną komplikacją w tej sprawie jest to, że działka jest częścią większej działki wpisanej w księgę wieczystą, więc nie ma jej wprost jako działka X w księdze wieczystej Y.
Udałem się do SKO, przyniosłem opinię biegłego sądowego, gdzie było napisane wprost, że działka X stanowi część większej działki wpisanej do KW i jest współwłasnością osób prywatnych. SKO stwierdziło, że z tego zdania nie wynika, że działka jest własnością osób prywatnych... 🤯
W SKO się nie udało, więc zaskarżyłem to do WSA, który przyznał mi rację. Jednak zamiast zmienić swoją decyzję, Skarb Państwa postanowił ponownie wnieść o zasiedzenie działki.
We wniosku o zasiedzenie wskazano, że właścicielami działki są osoby prywatne i jest znany nr KW, więc nagle działka X stała się łatwa do zidentyfikowania. Wniosek został oddalony, jako pozbawiony jakichkolwiek podstaw. Sprawa trwała 3 lata, a Skarb Państwa zapłacił za samą (kolejną) opinię biegłego ponad 15 tys. zł.
Wydawałoby się, że musi już zostać stwierdzona nieważność decyzji o wycince drzew. Okazuje się, że nie.
Tym razem organ uznał, że w dalszym ciągu nie wykazano, żeby działka X stanowiła własność prywatną, ponieważ organ uznał, że domniemanie prawdziwości księgi wieczystej dotyczy tylko właścicieli nieruchomości, ale już nie samego oznaczenia nieruchomości. Czyli właściciele wykazali, że są właścicielami, ale nie wiadomo czego. Pokrętna logika, która prowadziłaby do podważenia całego systemu ksiąg wieczystych, bo żeby mówić o domniemaniu własności musi być określona rzecz i osoba właściciela. Wg SKO domniemanie dotyczy tylko osoby właściciela.
Sprawa znów trafiła do WSA, gdzie decyzja została utrzymana w mocy.
Teraz sprawa jest w NSA, gdzie na rozprawę czeka się ok. 2,5 r.
Po 10 latach od wydania decyzji nie można stwierdzić jej nieważności, tylko że została wydana z naruszeniem prawa. To też otwiera drogę do odszkodowania za bezprawną decyzję.
*na zdjęciu Buk „Serce Ogrodu” z Arboretum w Wojsławicach