09/01/2025
'Dzień dobry, widzę w systemie, że nie uzyskał Pan jeszcze rekompensaty z umowy kredytu frankowego, zgadza się?' - przed chwilą otrzymałem taki oto zabawny telefon, już chyba trzeci tego rodzaju w ciągu ostatnich kilku miesięcy. 🤡
Nawet chwilę spróbowałem się pobawić z dzwoniącą panią, szczerze odpowiadając, że 'Rzeczywiście, zgadza się, żadnej rekompensaty nie otrzymałem'. Dowiedziałem się od tejże miłej pani, że dzwoni z jakiejś 'amerykańskiej spółki C3', która ma moje dane jeszcze od innej spółki, której nazwy nie zrozumiałem. Niestety, z rozbawienia szybko nie wytrzymałem presji i przyznałem, że nie otrzymałem żadnej rekompensaty, bo nie miałem kredytu frankowego, a co więcej jestem adwokatem reprezentującym frankowiczów. Pani przestała już być miła i natychmiast się rozłączyła.
Niestety, tam gdzie jest dużo spraw i są duże pieniądze, tam na rynku pojawiają się podmioty o szemranych właściwościach, często średnio uczciwe względem klientów. Działają na masową skalę, zarzucają sieci. Tak jest ze sprawami frankowymi, a wiem też, że takie działania pojawiają się już w sprawach z bankami w sprawach wiborowych czy też SKD, o których pisałem na początku tego miesiąca. Od lat jest to też problem w sprawach z tytułu roszczeń z umów ubezpieczenia.
Polecam wszystkim najzwyczajniejszą ostrożność i zasadę ograniczonego zaufania, gdy dzwoni do nas ktoś kto nie miał prawa wiedzieć, że mamy zawartą jakąś umowę, mieliśmy jakiś wypadek czy też 'chce nam sprzedać garnki w połączeniu z prezentacją'. W większości przypadków konsument na umowach z takimi podmiotami zwyczajnie traci lub wręcz bywa oszukiwany, nie bójmy się tak ostrych określeń.
W prasie regularnie pojawiają się doniesienia o niekorzystnych umowach z różnorakimi spółkami do prowadzenia spraw przed sądami, które tak naprawdę nie wiadomo przez kogo będą prowadzone, często za ogromnym wynagrodzeniem na koniec postępowania, które nie jest klarownie wyrażone w umowie albo też z ryzykownym zobowiązaniem, że uzyskiwanie pieniądze mają przejść przez spółkę.
Wielkim zagrożeniem dla klientów bywają też cesje wierzytelności - skupywane za grosze, a z wielkim zyskiem dla spółek, które uzyskują kilkukrotny zysk kilka lat później. W sprawach nieważności umów kredytowych wyobrażalny jest dla mnie ogromny potencjał pokrzywdzenia konsumenta np. przez sposób rozliczeń z bankiem na zasadzie teorii dwóch kondykcji - można sprzedać swoją wierzytelność, a co z kwestią swojego długu?
Tych zagrożeń jest bardzo dużo i w przeciwieństwie do umowy z adwokatem czy radcą prawnym brak jest bezpieczników w postaci zasad etyki zawodowej czy też obowiązkowego ubezpieczenia OC takich podmiotów. Względem samych adwokatów i radców prawnych są to też często podmioty działające na zasadzie nieuczciwej konkurencji.
Oczywiście byłbym hipokrytą gdybym twierdził, że dla nas, tj. adwokatów i radców prawnych prowadzenie spraw to nie jest biznes czy też, że wśród nas nie bywają czarne owce. Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach, a tych jest potencjalnie bardzo dużo - od kontaktu z klientem, poprzez przedstawienie potencjalnych ryzyk, sposób prowadzenia sprawy, aż po ostateczne rozliczenie.
Szanowni Państwo - przy takich telefonach jak opisałem na wstępie zachęcam do ostrożności, czujności i zachowania zdrowego rozsądku!