17/08/2026
Nie prowadzę takich statystyk, ale gdybym miała zgadywać, to myślę, że 95% moich klientów pyta mnie: „Jak Pani zdaniem zapadnie wyrok?” Ale to nie ja wydaję wyroki.
Zawsze wiem, jakie są możliwości (bo przecież wyrok to coś więcej niż skazanie albo uniewinnienie), ale nawet w sprawach, które wydają mi się oczywiste, nigdy nie mówię klientom, jak się zakończą.
Co w takim razie mogę zrobić?
▻ przeanalizować akta sprawy,
▻ zastanowić się, jakie możemy przedstawić dowody na korzyść mojego Klienta,
▻ poszukać słabych punktów dowodów go obciążających,
▻ ustalić najlepszą linię obrony,
▻ uczciwie przedstawić realne możliwości,
▻ aktywnie działać w sprawie i pilnować, żeby proces przebiegał prawidłowo.
Zresztą nie w każdej sprawie wygrana to uniewinnienie. Czasami zwycięstwem jest na przykład:
▻ warunkowe umorzenie postępowania,
▻ krótki okres obowiązywania środków karnych,
▻ dobrze wynegocjowane warunki dobrowolnego poddania się karze,
▻ kara pozwalająca na staranie się od razu o zgodę na jej odbycie w systemie dozoru elektronicznego,
▻ zmiana kwalifikacji prawnej czynu na łagodniejszą,
▻ kara wolnościowa zamiast pozbawienia wolności.
Obiecywanie wyroku byłoby nieuczciwe. Moja praca polega na tym, żeby działać jak najrzetelniej i wybrać strategię procesową dostosowaną do sytuacji mojego Klienta. Ale i tak na koniec wyrok wydaje sąd.