25/07/2025
Tematem prawniczym ostatnich godzin jest pojawienie się tablic alimentacyjnych na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Wywołały one poruszenie w internecie i według mnie są niezgodne nie tylko z logiką, o czym za chwilę, ale również z prawem. Wystarczy porównać, że rodzic z dochodem miesięcznym 4300 brutto, czyli 3200 netto miałby płacić alimentów na dwoje dzieci 2500 złotych. Na życie zostawałoby mu 700 złotych. Przy każdym progu dochodowym są takie absurdy. Ponadto tablice mówią o dochodzie brutto. A dlaczego jak pracownik nie dostaje brutto a netto. Ponadto wystarczy, że sędzia w ramach postępowania zabezpieczającego, jeszcze przed przedstawieniem dokumentów przez pozwanego (zobowiązanego do alimentów) "ułatwi" sobie pracę tymi tablicami, a zapędzi takiego ojca bądź matkę do komornika, a następnie na ławę oskarżonych (art. 209 kodeksu karnego), bo ten/ta nie zapłaci, a postanowienie zabezpieczające jest od razu wykonywalne.
Warto wspomnieć, że kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi o możliwościach dochodowych, a nie dochodzie. Takie rozwiązanie jak te tablice tylko zachęci do przejścia do szarej strefy. Tego właśnie chciał uniknąć ustawodawca w kodeksie wskazując na możliwości a nie dochód.
Ponadto Pani wiceminister Rudzińska - Bluszcz chyba za bardzo posłuchała lobby ludzi, którzy uważają, że rodzic niesprawujący opieki (coraz częściej są to też kobiety) to chodzący "bankomat". A zapomniała, że problemem wielu dzieci jest nierealizowanie kontaktów do czego rodzic jest zobowiązany ale też uprawniony.
A takiej wspólnej krytyki tej publikacji ze strony środowiska radców prawnych oraz adwokatów trudno nie słyszeć, i dobrze.
Masz problem prawny? Zadzwoń 721 854 998 bądź wejdź na stronę www.poradyradcy.pl