31/08/2026
Czy multitasking w pracy rzeczywiście jest kompetencją przyszłości?
Przez lata wielozadaniowość brzmiała jak zawodowy komplement.
„Świetnie radzi sobie z kilkoma sprawami jednocześnie”.
„Dobrze pracuje pod presją”.
„Potrafi szybko przeskakiwać między zadaniami”.
Tyle że nasz mózg najczęściej nie wykonuje kilku wymagających czynności naraz. Zamiast tego bardzo szybko przełącza uwagę: z dokumentu na wiadomość, z rozmowy na powiadomienie, z jednego problemu na kolejny.
Każde takie przełączenie kosztuje.
Potrzebujemy czasu, aby ponownie wejść w zadanie. Część uwagi pozostaje przy poprzedniej sprawie. Łatwiej wtedy o pomyłki, trudniej zapamiętać informacje i znacznie szybciej pojawia się zmęczenie.
Multitasking może mimo wszystko dawać poczucie produktywności. Dużo się przecież dzieje: odpowiadamy na wiadomości, otwieramy kolejne dokumenty, uczestniczymy w spotkaniach i reagujemy na nowe sprawy.
Pod koniec dnia może się jednak okazać, że zajmowaliśmy się wszystkim, ale niewiele rzeczy naprawdę doprowadziliśmy do końca.
W tym kontekście szczególnie ciekawy jest wątek kobiet.
Kobiety rzeczywiście często funkcjonują wielozadaniowo. Nie oznacza to jednak, że ich mózg został biologicznie lepiej przystosowany do multitaskingu. Częściej może to wynikać z konieczności łączenia pracy zawodowej z odpowiedzialnością za organizację domu, pamiętaniem o potrzebach innych osób, planowaniem i koordynowaniem wielu niewidocznych spraw.
To nie zawsze szczególna zdolność. Czasami to po prostu wyćwiczona odpowiedź na przeciążenie.
Określanie multitaskingu mianem „kobiecej supermocy” może więc brzmieć dobrze, ale ma również drugą stronę: może normalizować sytuację, w której jedna osoba stale pamięta, planuje, przewiduje i pozostaje w gotowości.
Nie każda wielozadaniowość jest oczywiście szkodliwa. Możemy łączyć spacer ze słuchaniem podcastu albo prostą, automatyczną czynność z rozmową. Problem zaczyna się wtedy, gdy dwa zadania jednocześnie wymagają od nas uwagi, podejmowania decyzji i kontrolowania błędów.
Być może więc kompetencją przyszłości nie będzie zdolność robienia jeszcze większej liczby rzeczy naraz.
Może okaże się nią umiejętność chronienia własnej uwagi, świadomego wybierania priorytetów i rozpoznawania momentu, w którym elastyczność zamienia się w przeciążenie...
W artykule piszę szerzej o tym, dlaczego multitasking wydaje się skuteczny, jaką cenę płaci za niego nasz mózg, skąd wziął się mit dotyczący kobiet oraz co pomaga odzyskać większe skupienie w pracy.
A jak jest u Was czy multitasking rzeczywiście pomaga Wam pracować czy raczej pozostawia wiele rozpoczętych spraw i zmęczenie pod koniec dnia?
Link do całego artykułu zamieszczam w pierwszym komentarzu.