Pozytywna Transformacja - Gabinet Terapeutyczny Agata Wiśniewska

Pozytywna Transformacja - Gabinet Terapeutyczny Agata Wiśniewska Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pozytywna Transformacja - Gabinet Terapeutyczny Agata Wiśniewska, Prawo, Batalionów Chłopskich, Warsaw.
(1)

terapia • terapia par • wsparcie w kryzysie • rozwód • pozytywne rozstanie • wypalenie zawodowe • doświadczenie • prawo • elastyczność psychologiczna • praktyka • wartości • zaangażowane działanie • trudne życiowe decyzje

Czy multitasking w pracy rzeczywiście jest kompetencją przyszłości?Przez lata wielozadaniowość brzmiała jak zawodowy kom...
31/08/2026

Czy multitasking w pracy rzeczywiście jest kompetencją przyszłości?

Przez lata wielozadaniowość brzmiała jak zawodowy komplement.
„Świetnie radzi sobie z kilkoma sprawami jednocześnie”.
„Dobrze pracuje pod presją”.
„Potrafi szybko przeskakiwać między zadaniami”.

Tyle że nasz mózg najczęściej nie wykonuje kilku wymagających czynności naraz. Zamiast tego bardzo szybko przełącza uwagę: z dokumentu na wiadomość, z rozmowy na powiadomienie, z jednego problemu na kolejny.
Każde takie przełączenie kosztuje.

Potrzebujemy czasu, aby ponownie wejść w zadanie. Część uwagi pozostaje przy poprzedniej sprawie. Łatwiej wtedy o pomyłki, trudniej zapamiętać informacje i znacznie szybciej pojawia się zmęczenie.

Multitasking może mimo wszystko dawać poczucie produktywności. Dużo się przecież dzieje: odpowiadamy na wiadomości, otwieramy kolejne dokumenty, uczestniczymy w spotkaniach i reagujemy na nowe sprawy.

Pod koniec dnia może się jednak okazać, że zajmowaliśmy się wszystkim, ale niewiele rzeczy naprawdę doprowadziliśmy do końca.

W tym kontekście szczególnie ciekawy jest wątek kobiet.
Kobiety rzeczywiście często funkcjonują wielozadaniowo. Nie oznacza to jednak, że ich mózg został biologicznie lepiej przystosowany do multitaskingu. Częściej może to wynikać z konieczności łączenia pracy zawodowej z odpowiedzialnością za organizację domu, pamiętaniem o potrzebach innych osób, planowaniem i koordynowaniem wielu niewidocznych spraw.
To nie zawsze szczególna zdolność. Czasami to po prostu wyćwiczona odpowiedź na przeciążenie.

Określanie multitaskingu mianem „kobiecej supermocy” może więc brzmieć dobrze, ale ma również drugą stronę: może normalizować sytuację, w której jedna osoba stale pamięta, planuje, przewiduje i pozostaje w gotowości.

Nie każda wielozadaniowość jest oczywiście szkodliwa. Możemy łączyć spacer ze słuchaniem podcastu albo prostą, automatyczną czynność z rozmową. Problem zaczyna się wtedy, gdy dwa zadania jednocześnie wymagają od nas uwagi, podejmowania decyzji i kontrolowania błędów.

Być może więc kompetencją przyszłości nie będzie zdolność robienia jeszcze większej liczby rzeczy naraz.

Może okaże się nią umiejętność chronienia własnej uwagi, świadomego wybierania priorytetów i rozpoznawania momentu, w którym elastyczność zamienia się w przeciążenie...

W artykule piszę szerzej o tym, dlaczego multitasking wydaje się skuteczny, jaką cenę płaci za niego nasz mózg, skąd wziął się mit dotyczący kobiet oraz co pomaga odzyskać większe skupienie w pracy.

A jak jest u Was czy multitasking rzeczywiście pomaga Wam pracować czy raczej pozostawia wiele rozpoczętych spraw i zmęczenie pod koniec dnia?

Link do całego artykułu zamieszczam w pierwszym komentarzu.

„Poradzę sobie sam”.W pracy brzmi to jak oznaka siły.Samodzielność, opanowanie, szybkie podejmowanie decyzji. Bez narzek...
27/08/2026

„Poradzę sobie sam”.

W pracy brzmi to jak oznaka siły.

Samodzielność, opanowanie, szybkie podejmowanie decyzji. Bez narzekania, proszenia o pomoc i „niepotrzebnych” emocji.

Jakiś czas temu pisałam o tym, że nasze dzieciństwo bierze udział w dorosłych negocjacjach. Wracam więc do teorii przywiązania Johna Bowlby’ego, ale tym razem przyglądam się temu, jak ukształtowane wcześniej sposoby budowania relacji mogą ujawniać się w pracy.

Czy profesjonalna samowystarczalność zawsze świadczy o poczuciu bezpieczeństwa?

Czasem może kryć się za nią inny komunikat:

„Muszę poradzić sobie sam, ponieważ zależność od innych jest zbyt ryzykowna”.

Strategie unikowe mogą długo dobrze sprawdzać się w środowisku zawodowym. Pozwalają zachować kontrolę, działać sprawnie i nie ujawniać słabości.

Ich koszt często staje się widoczny dopiero wtedy, gdy pojawia się przeciążenie, zależność od innych albo konflikt, którego nie da się rozwiązać samodzielnie.

W nowym artykule zastanawiam się:

- czy środowisko pracy może wzmacniać unikowe strategie przywiązaniowe,
- dlaczego dwie samowystarczalne osoby mogą dobrze współpracować tylko do czasu pierwszego poważnego konfliktu,
- czym dojrzała samodzielność różni się od lęku przed korzystaniem ze wsparcia.

Bo nasze dzieciństwo może brać udział nie tylko w dorosłych negocjacjach.

Czasem przychodzi z nami również do biura.

🔗 Link do artykułu: https://www.pozytywnatransformacja.pl/unikajacy-styl-przywiazania-w-pracy-czy-samowystarczalnosc-zawsze-oznacza-sile/

Są osoby, które w pracy niemal nigdy nie proszą o pomoc. Działają samodzielnie, szybko podejmują decyzje i niechętnie mówią o trudnościach. Nie narzekają, nie pokazują wątpliwości, nie opowiadają o swoich emocjach. Gdy pojawia się problem, wolą zająć się faktami, procedurą albo ...

A jeśli konflikt jest mniejszy, niż nam się wydaje?W 1986 roku w nowojorskiej dzielnicy Howard Beach doszło do tragiczne...
24/08/2026

A jeśli konflikt jest mniejszy, niż nam się wydaje?

W 1986 roku w nowojorskiej dzielnicy Howard Beach doszło do tragicznego zdarzenia.
Trzech czarnoskórych mężczyzn znalazło się w zamieszkanej głównie przez białych części dzielnicy. Doszło do konfrontacji z grupą młodych białych mężczyzn. Padły rasistowskie wyzwiska, rozpoczął się pościg. Jeden z uciekających, 23-letni Michael Griffith, wbiegł na jezdnię i został śmiertelnie potrącony przez samochód.

Kilka lat później psychologowie Robert Robinson, Dacher Keltner, Andrew Ward i Lee Ross wykorzystali opis tego zdarzenia w badaniu nad tym, jak postrzegamy strony konfliktu.
Uczestniczyły w nim osoby określające swoje poglądy jako liberalne, konserwatywne oraz osoby sytuujące się pomiędzy tymi grupami - neutralne.
Najpierw każdy sam oceniał wydarzenia z Howard Beach.
Potem badacze pytali, jak jego zdaniem to samo zdarzenie oceni typowy liberał i typowy konserwatysta.

Liberałowie i konserwatyści rzeczywiście różnili się w swoich ocenach.
Tyle że znacznie mniej, niż wszystkim się wydawało.
Badani spodziewali się po drugiej stronie bardziej skrajnych ocen, niż te, które rzeczywiście wyrażali jej przedstawiciele.

Krótko mówiąc: w ich głowach konflikt był większy niż w rzeczywistości.

Można pomyśleć, że nic dziwnego skoro identyfikujemy się z jedną ze stron sporu, trudno patrzeć na drugą bez własnych przekonań i emocji.
Tyle że badacze przyjrzeli się również osobom, które nie identyfikowały się wyraźnie z żadną ze stron.

Także i te osoby przeceniały różnice.

To wydaje mi się szczególnie interesujące.
Bo pokazuje, że wyolbrzymianie konfliktu nie musi wynikać wyłącznie z tego, że sami jesteśmy w niego zaangażowani.
Możemy stać z boku i również widzieć strony jako bardziej oddalone niż są w rzeczywistości.

W codziennych konfliktach może wyglądać to bardzo zwyczajnie:
„On na pewno nie ustąpi”.
„Dla niej liczą się tylko pieniądze”.
„Oni chcą zupełnie czegoś innego”.
„Tu nie ma już o czym rozmawiać”.

Tylko czy na pewno tak właśnie jest?

Być może zanim zaczniemy zastanawiać się, jak zasypać przepaść między stronami, warto najpierw sprawdzić, czy ta przepaść rzeczywiście jest tak duża, jak nam się wydaje?

Teoria przywiązania nie jest po to, żeby przypiąć sobie etykietę.Nie chodzi o to, by powiedzieć: *„jestem lękowa”, „jest...
04/08/2026

Teoria przywiązania nie jest po to, żeby przypiąć sobie etykietę.

Nie chodzi o to, by powiedzieć: *„jestem lękowa”, „jestem unikający”, „taki już jestem”*.

To raczej mapa, która pomaga zrozumieć, dlaczego w ważnych relacjach reagujemy właśnie w taki sposób.

Dlaczego czasem tak bardzo potrzebujemy bliskości i zapewnień.
Dlaczego wycofujemy się, kiedy pojawia się napięcie.
Dlaczego zwykła rozmowa potrafi uruchomić w nas lęk, złość albo poczucie odrzucenia.

Nasz styl przywiązania nie powstaje z dnia na dzień. Kształtuje się przez lata doświadczeń – przede wszystkim tych, które uczyły nas, czy świat jest bezpieczny, a drugi człowiek dostępny i przewidywalny.

To jednak nie oznacza, że jesteśmy skazani na powtarzanie tych samych schematów.

Relacje potrafią leczyć. Bezpieczna więź, uważna rozmowa i doświadczenie bycia naprawdę usłyszanym mogą stopniowo zmieniać sposób, w jaki przeżywamy bliskość.

Dlatego teoria przywiązania nie jest opowieścią o tym, **kim jesteś**.

Jest opowieścią o tym, **co Cię ukształtowało** – i jednocześnie zaproszeniem do świadomego budowania relacji, w której będzie więcej bezpieczeństwa, zaufania i wzajemnego zrozumienia.

Bo zrozumienie własnej mapy nie zmienia przeszłości.

Ale może zmienić kierunek, w którym pójdziemy dalej.


Dlaczego nie potrafię podjąć decyzji? 7 psychologicznych mechanizmów, które blokują wybórWedług znanego paradoksu filozo...
31/07/2026

Dlaczego nie potrafię podjąć decyzji?
7 psychologicznych mechanizmów, które blokują wybór

Według znanego paradoksu filozoficznego osioł Buridana stanął pomiędzy dwiema jednakowo atrakcyjnymi porcjami siana. Ponieważ żadna z nich nie wydawała się lepsza od drugiej, nie potrafił dokonać wyboru.

Każdy z nas zna sytuację, w której przez długi czas rozważa wszystkie „za” i „przeciw”, pyta innych o opinię, czyta kolejne informacje, a mimo to nie czuje się bliżej podjęcia decyzji. Wbrew pozorom problem rzadko wynika z braku inteligencji czy niewystarczającej wiedzy.

Współczesna psychologia pokazuje, że za trudnościami w podejmowaniu decyzji stoją konkretne mechanizmy poznawcze i emocjonalne:

1. Awersja do straty
Podejmując decyzję, często znacznie silniej koncentrujemy się na tym, co możemy stracić, niż na tym, co możemy zyskać. Daniel Kahneman i Amos Tversky opisali ten mechanizm jako awersję do straty - możliwość utraty czegoś wywołuje zazwyczaj silniejszą reakcję emocjonalną niż perspektywa porównywalnego zysku.

2. Heurystyki i błędy poznawcze
Nasz umysł nie analizuje każdej decyzji od początku w całkowicie obiektywny sposób. Posługuje się heurystykami, czyli uproszczonymi regułami myślenia, które zwykle pozwalają szybko oceniać sytuacje, ale czasem prowadzą do błędnych wniosków.

3. Zmęczenie decyzyjne
Podejmowanie wielu decyzji wymaga koncentracji, porównywania możliwości oraz przewidywania konsekwencji. Po całym dniu intensywnego myślenia, rozwiązywania problemów i reagowania na potrzeby innych możemy mieć znacznie mniej zasobów potrzebnych do kolejnego wyboru.

4. Niska tolerancja niepewności
Niektórym osobom szczególnie trudno zaakceptować, że każda ważna decyzja wiąże się z pewnym poziomem niewiadomej. Chcą najpierw uzyskać całkowitą pewność, przewidzieć wszystkie konsekwencje i wykluczyć możliwość błędu.

5. Perfekcjonizm
Perfekcjonizm może sprawiać, że decyzja zostaje potraktowana jak egzamin, na którym istnieje wyłącznie jedna poprawna odpowiedź. Zamiast wybrać rozwiązanie wystarczająco dobre i możliwe do skorygowania, człowiek czeka na pewność, która nie nadchodzi.

6. Nadmierna odpowiedzialność i ruminacje
Osoby o silnym poczuciu odpowiedzialności mogą próbować uwzględnić potrzeby wszystkich ludzi, których dotknie ich decyzja. Zastanawiają się nie tylko nad najbardziej prawdopodobnymi konsekwencjami, lecz także nad każdym możliwym negatywnym scenariuszem. Myślenie stopniowo przestaje prowadzić do rozwiązania i przybiera postać ruminacji.

7. Utrata kontaktu z własnymi wartościami
Gdy człowiek koncentruje się wyłącznie na unikaniu lęku, pomyłki albo dezaprobaty innych, może stracić kontakt z tym, co jest dla niego naprawdę ważne. Decyzja zaczyna wtedy służyć głównie zmniejszeniu napięcia, a nie budowaniu życia zgodnego z własnymi potrzebami i przekonaniami. Wartości nie usuwają niepewności, ale mogą stać się kompasem.

Dlaczego w konflikcie rozsądni ludzie zachowują się czasem nieracjonalnie?Dlatego, bo konflikt rzadko angażuje wyłącznie...
11/06/2026

Dlaczego w konflikcie rozsądni ludzie zachowują się czasem nieracjonalnie?

Dlatego, bo konflikt rzadko angażuje wyłącznie nasze argumenty. Znacznie częściej angażuje nasze poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy uruchamia się opisany przez Paula Gilberta system zagrożenia, zaczynamy szybciej dostrzegać to, co może nas zranić, niż to, co może nas połączyć z drugą osobą.

To dlatego w sporach często nie brakuje wiedzy ani logicznych argumentów. Brakuje przestrzeni, w której można je usłyszeć.

Uważność nie rozwiązuje konfliktów. Pomaga jednak stworzyć warunki, w których porozumienie staje się możliwe.

A od tego często zaczyna się mediacja.

Wypalają się najczęściej nie osoby, którym „się nie chce”.Tylko osoby, którym zależy za bardzo przez zbyt długi czas.Oso...
12/05/2026

Wypalają się najczęściej nie osoby, którym „się nie chce”.
Tylko osoby, którym zależy za bardzo przez zbyt długi czas.

Osoby zaangażowane zwykle bardzo dobrze funkcjonują w działaniu.
Potrafią mobilizować się, osiągać cele, brać odpowiedzialność, działać mimo zmęczenia.

Przez długi czas to oczywiście działa.

Problem pojawia się wtedy, gdy cały system funkcjonowania opiera się głównie na napięciu i mobilizacji.

W modelu regulacji emocji zaproponowanym przez Paula Gilberta mówi się o trzech systemach:

🔴 systemie zagrożenia - który pomaga nam reagować, chronić się i być czujnym
🟠 systemie napędu - związanym z działaniem, osiąganiem i realizowaniem celów
🟢 systemie ukojenia i bezpieczeństwa - odpowiedzialnym za regenerację, spokój i poczucie równowagi

U wielu wysoko zaangażowanych osób dwa pierwsze systemy są bardzo aktywne.
To często właśnie dzięki nim są skuteczne, odpowiedzialne i dobrze sobie radzą zawodowo.

Zaś trzeci system - związany z odpoczynkiem, bezpieczeństwem i regeneracją - stopniowo schodzi na dalszy plan.

Dlatego przeciążenie nie zawsze wygląda jak nagłe załamanie.
Bardzo często wygląda jak życie w ciągłej mobilizacji, napięciu, stresie nawet wtedy, gdy teoretycznie „wszystko jest pod kontrolą”.

💡Z psychologicznego punktu widzenia równowaga nie polega na wyłączeniu jednego z tych systemów. Nie chodzi o to, żeby przestać być ambitnym, zaangażowanym czy czujnym. Chodzi raczej o elastyczność, czyli o możliwość przechodzenia między mobilizacją, działaniem i regeneracją wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebujemy.

🌿
Stąd ciekawe pytanie, które możemy sobie zadać
„W którym systemie jestem najczęściej?”
To pytanie można zadać z perspektywy tygodnia, miesiąca, roku…

„Jeszcze tylko ten projekt i odpocznę.”To zdanie potrafi powtarzać się miesiącami.A czasem latami.Był właśnie moment, ki...
04/05/2026

„Jeszcze tylko ten projekt i odpocznę.”

To zdanie potrafi powtarzać się miesiącami.
A czasem latami.

Był właśnie moment, kiedy teoretycznie można było odpocząć.
Długi weekend.

Tylko pytanie brzmi:
Czy naprawdę odpoczęłaś / odpocząłeś?
Czy tylko na chwilę zwolniłeś tempo?

Bo często wygląda to tak:
🟢ciało zwalnia
🟢głowa nadal pracuje
🟢napięcie nie znika, tylko cichnie
I bardzo szybko wraca po powrocie do obowiązków.

Krótkie przerwy w ciągu dnia są potrzebne - pomagają regulować napięcie na bieżąco.
Ale nie zastępują realnej regeneracji.
Problem nie zawsze leży w ilości wolnego czasu.
Często w tym, że odpoczynek warunkujemy (słuchamy bardziej "racjonalnego" umysłu niż ciała):
„jeszcze tylko…”
„po tym etapie…”
„jak będzie spokojniej…”
A ten moment rzadko przychodzi.

💡Z perspektywy fizjologii stresu krótkie przerwy obniżają napięcie chwilowo, ale dopiero dłuższe i powtarzalne okresy regeneracji przywracają równowagę układu nerwowego.

Przeciążenie i utrata spójności to coś, co często obserwuję w pracy … i rzadko zaczyna się od samej pracy.Zaczyna się od...
29/04/2026

Przeciążenie i utrata spójności to coś, co często obserwuję w pracy … i rzadko zaczyna się od samej pracy.

Zaczyna się od sposobu funkcjonowania.

Najczęściej widzę u Klientów:
❗ wysoką odpowiedzialność
❗trudność w odpuszczaniu
❗potrzebę kontroli
❗perfekcjonizm

Praca często tylko uruchamia to, co już wcześniej było obecne.

Dlatego sama zmiana środowiska nie zawsze przynosi trwałą zmianę.

Po pewnym czasie podobne schematy zaczynają się powtarzać — tylko w innym kontekście.

Źródło zwykle leży głębiej.

I dopiero tam zaczyna się realna zmiana.

💡Można to rozumieć również w kontekście badań nad stresem i funkcjonowaniem poznawczym - to, jak reagujemy na presję, wynika w dużej mierze z utrwalonych wzorców działania, nie tylko z samego środowiska pracy.

Pozytywna transformacja - proces zmiany w kryzysie

Pokolenie Z i ciężar wyboru ❄️O pokoleniu Z często mówi się językiem statystyk: że częściej doświadczają lęku, że szybci...
11/03/2026

Pokolenie Z i ciężar wyboru ❄️

O pokoleniu Z często mówi się językiem statystyk: że częściej doświadczają lęku, że szybciej się wypalają, że są bardziej wrażliwi na kwestie psychiczne niż wcześniejsze generacje. Ale za tymi opisami kryje się coś znacznie bardziej interesującego niż same dane.

To pierwsze pokolenie, które dorastało w świecie nieograniczonego dostępu do informacji, opinii i stylów życia. W jednym momencie można zobaczyć tysiące możliwych wersji tego, kim można być. A jednocześnie nigdy wcześniej młodzi ludzie nie musieli tak wcześnie odpowiadać sobie na pytania o sens, kierunek i tożsamość.

Wiele dylematów, które dziś pojawiają się w rozmowach z osobami z tego pokolenia, nie jest wcale prostych:

Jak żyć autentycznie w świecie permanentnej ekspozycji?

Jak wybierać drogę zawodową, kiedy możliwości jest nieskończenie wiele, a stabilność wydaje się coraz bardziej iluzją?

Jak budować relacje, kiedy intymność miesza się z publicznością?

To pytania, które nie zawsze mają natychmiastową odpowiedź. Czasem wymagają po prostu przestrzeni, w której można się im spokojnie przyjrzeć.

W świecie, w którym dbanie o ciało stało się czymś oczywistym - badania kontrolne, konsultacje, profilaktyka - coraz częściej pojawia się też myśl, że podobnej uwagi wymaga nasze życie psychiczne. Nie tylko wtedy, gdy coś wyraźnie się psuje, ale również wtedy, gdy chcemy lepiej zrozumieć własne wybory, napięcia i kierunki.

Być może to właśnie jedno z najbardziej charakterystycznych doświadczeń pokolenia Z: świadomość, że życie wewnętrzne również wymaga czasu, refleksji i czasem rozmowy.🪻🌸🌺

Adres

Batalionów Chłopskich
Warsaw
01-307

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pozytywna Transformacja - Gabinet Terapeutyczny Agata Wiśniewska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria