14/04/2026
Słyszeliście o pismach 📨 wzywających do zapłaty za różnego rodzaju „urzędowe” usługi, opłaty za wpisy do rejestrów, weryfikacje, aktualizacje w oficjalnych rejestrach, które tak naprawdę nie podlegają żadnym opłatom?
Takie pisma wysyłane do przedsiębiorców są często dobrze dopracowane, tj. zawierają logo, poprawne dane przedsiębiorcy, sygnaturę sprawy, a nawet używa się w nich języka prawniczego. Łudząco potrafią przypominać urzędową korespondencję…
W efekcie przedsiębiorcy, działając rutynowo, dokonują płatności, które nigdy nie powinny zostać wykonane.
Doskonałym, niestety, i dodatkowo kosztownym, przykładem jest historia opisana w poście Aleksandra Michalczewska, EMBA - gdzie dopiero po rozmowie z prawnikiem okazało się, że to wcale nie urząd był nadawcą pisma z wezwaniem do zapłaty, mimo, że samo pismo co do formy i treści wyglądało bardzo wiarygodnie. Dziękuję za odwagę podzielenia się tym doświadczeniem (link w komentarzu).
Niestety to nie jednorazowy incydent – to pewien schemat działania.
Na co uważać❓
- wezwanie do zapłaty bez wcześniejszego kontekstu (brak decyzji urzędu, brak korespondencji z urzędem, nie toczyła się żadna sprawa przed danym urzędem)
- w wezwaniu pojawia się zagraniczny rachunek bankowy lub nietypowy odbiorca (nazwa odbiorcy)
- pismo wskazuje krótki termin na zapłatę (np. „zapłać w 2 dni a unikniesz egzekucji komorniczej”)
- brak jednoznacznie wskazanej podstawy prawnej żądanej opłaty
- nazwa instytucji jest „podobna do urzędu”, ale nie jest identyczna, bywa, że jest to poborowym łudząco poznań do nazwy urzędu nazwa spółki kapitałowej…
- korespondencja przychodzi z nietypowego adresu e-mail lub zwykłą pocztą (nie pocztą poleconą) bez żądania potwierdzenia odbioru
Co zrobić zanim zapłacisz❓
📍nie wykonuj przelewu automatycznie, pod presją krótkiego terminu czy zagrożeniem wskazanymi konsekwencjami, tylko dlatego że wezwanie wygląda na oficjalnie pismo
📍sprawdź kim jest nadawca pisma, tj. wyszukaj instytucję w internecie i porównaj jej dane (nazwę, adres, podany nr rachunku bankowego) z danymi na oficjalnej stronie internetowej (jednak wyszukaj samodzielnie adres www danego urzędu, a nie wpisuj adresu podanego w piśmie)
📍 zweryfikuj sprawę u źródła - skontaktuj się bezpośrednio z urzędem (ale nie dzwoniąc lub pisząc na e-mail z pisma lecz na numer telefonu lub adres danego urzędu wyszukany samodzielnie)
📍przeanalizuj podstawę prawną opłaty
📍skonsultuj się z ekspertem, bo szybka konsultacja może uchronić Cię przed stratą
📍wprowadź w firmie zasadę, że każda „niestandardowa” płatność wymaga dodatkowej weryfikacji
Autorzy takich pism, o których mowa w poście, bazują na socjotechnice, pośpiechu, rutynie, strachu przed konsekwencjami.
I właśnie na tym te osoby i firmy (tak,tak powstają takie spółki o nazwach bliźniaczo podobnych do nazwy urzędu czy nawet sądu) zarabiają. Kosztem nieświadomego przedsiębiorcy.