04/02/2026
STATYSTYKA za 2025
W 2025 roku zakończyłam prowadzenie dwóch dużych w ważnych spraw przed Trybunałem: sprawy L. D przeciwko Polsce, wyrok z dnia 13 lutego 2025 r. oraz sprawy A. R przeciwko Polsce. Sprawę A. R prowadziłam wspólnie z Mec Kamilą Ferenc i Mec Agatą Bzdyń, wspólnie prowadzimy jeszcze kilka innych spraw. Wyrok został wydany w dniu 13 listopada 2025 roku.
Sprawa A. R . przeciwko Polsce, skarga nr 6030/21, dostępny w HUDOC, jest ważna zarówno w płaszczyźnie praw reprodukcyjnych, jak i w płaszczyźnie oceny praworządności. Po pierwsze, skarga wyrosła z akcji kobiet, które po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny masowo protestowały przeciwko ograniczeniu w dostępie do aborcji i masowo wysyłały skargi do Trybunału według przygotowanego i opracowanego wzoru skargi dostępnego w Internecie. Skarżąca, której sprawa prowadzona była z zachowaniem anonimizacji jej danych, wskazała, iż doszło do ingerencji w jej prawo do poszanowania życia prywatnego na podstawie artykułu 8 Konwencji i że ingerencja ta nie była zgodna z prawem, ponieważ skład składu Trybunału Konstytucyjnego obejmował sędziów powołanych w sposób niezgodny z prawem. Trybunał rozpoznając sprawę musiał ustosunkować się do szeregu zarzutów stawianych przez Rząd w sprawie, który podnosił, iż skarżąca nadużyła prawa do skargi a także nie wykorzystała środków krajowych. Zarzuty Rządu zostały oddalone
Trybunał , jak w każdej sprawie z zakresu art. 8 Konwencji dokonał analizy, czy doszło do ingerencji w prawo gwarantowane pod art. 8 Konwencji a następnie czy ingerencja ta była zgodna z prawem. Trybunał stwierdził naruszenie art. 8 Konwencji z powodu braku „zgodności z prawem” ingerencji, nie przechodząc do badania jej konieczności ani marginesu swobody państwa. Z powodu stwierdzenia naruszenia niezgodności z prawem, Trybunał nie musiał analizować czy występował uprawniony cel ingerencji, ani czy była to ingerencja z zachowaniem zasad proporcjonalności. To sprawia, że wyrok ma zupełnie inny ciężar niż wcześniejsze „sprawy aborcyjne”. W tym wyroku akcent jest przesunięty na państwo prawa, przewidywalność przepisów oraz skutki wadliwego procesu konstytucyjnego dla bezpieczeństwa prawnego osoby w ciąży.
Jednocześnie wyrokiem tym Trybunał doprecyzowuje i wzmacnia argumentację, że przedłużona sytuacja niepewności może sama w sobie stanowić ingerencję w życie prywatne. Nie chodzi więc o sam zakaz aborcji, lecz o okres niepewności, który w tym konkretnym przypadku nastąpił pomiędzy ogłoszeniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego a jego publikacją. Przypomnieć należy, iż samo orzeczenie Trybunału zostało ogłoszone bez publikacji uzasadnienia. Pomiędzy ogłoszeniem a publikacją nastąpił czas niepewności, w którym skarżąca nie mogła już racjonalnie planować swoich działań. Brak przepisów przejściowych, chaos instytucjonalny i pandemia jeszcze tę niepewność pogłębiały. Trybunał uznał ją za rdzeń naruszenia art. 8, a nie jedynie kontekst.
Wyrok w sprawie A. R nie mógł być inny, skoro już wcześniej w sprawie M.L przeciwko Polsce, do której Trybunał się odwołuje stwierdzono, że sporny wyrok Trybunału Konstytucyjnego został wydany przez organ niespełniający standardów państwa prawa. W sprawie A.R. jest to element kluczowy: legalność ingerencji oceniana jest łącznie w dwóch wymiarach — jakości procedury konstytucyjnej i jakości prawa, które z niej wynika. Jest to więc połączenie orzecznictwa „rule of law” z art. 6 Konwencji i testu legalności z art. 8 Konwencji.
Wyrok w A.R. przeciwko Polsce to przede wszystkim sprawa o państwo prawa i ochronę jednostki przed arbitralnością władzy, która chciała ingerować w prawa kobiet nie poprzez ustawę a sięgnęła po Trybunał Konstytucyjny niespełniający warunków zgodności z prawem.
Skarżąca otrzymała 15.000 Euro tytułem zadośćuczynienia.
Sprawa L. D przeciwko Polsce, skarga nr 12119/14. Skarga dotyczyła naruszenia art. 8 Konwencji, ze względu na naruszenie prawa do poszanowania życia rodzinnego i prywatnego ze względu na brak podjęcia przez polskie władze wszystkich niezbędnych kroków w celu zapewnienia dostępu skarżącej do dziecka, tak zwanych pozytywnych obowiązków. Skarżąca urodziła dziecko w 2006 roku w związku z mężczyzną, z którym była związana do 2011 roku. Po separacji oboje rodzice zachowali pełną opiekę rodzicielską nad dzieckiem, a ojciec korzystał z prawa do kontaktów z dzieckiem zgodnie z decyzją sądu. Jednakże w marcu 2011 roku ojciec nie zwrócił dziecka skarżącej. Sprawa dotyczy późniejszego postępowania, które doprowadziło do utraty przez L.D. prawa do opieki nad dzieckiem w wyniku prawomocnego orzeczenia Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli w marcu 2019 roku. Trybunał przyznał, że trudności w ochronie prawa skarżącej do poszanowania jej życia rodzinnego wynikały w dużej mierze z niechęci między skarżącą a ojcem dziecka, działań tego ostatniego w stosunku do dziecka oraz nieprzestrzegania lub częściowego przestrzegania przez niego nakazów sądowych. Trybunał zwrócił uwagę na fakt, że spory dotyczące opieki nad dziećmi ze swej natury są niezwykle delikatne dla wszystkich zainteresowanych stron i niekoniecznie jest łatwym zadaniem dla władz krajowych zapewnienie wykonania orzeczenia sądowego w takim sporze, w którym zachowanie jednego lub obojga rodziców jest dalekie od konstruktywnego. To powiedziawszy, stwierdził jednak, że brak współpracy między rodzicami, którzy się rozstali, nie jest okolicznością, która sama w sobie może zwolnić władze z ich pozytywnych obowiązków wynikających z art. 8 EKPC. Nakłada on na władze obowiązek podjęcia środków, które pogodziłyby sprzeczne interesy stron, mając na uwadze nadrzędne interesy dziecka. Władze krajowe miały obowiązek zapewnić skuteczne wykonanie powrotu dziecka, a następnie ustaleń dotyczących kontaktów, ponieważ to one sprawują władzę publiczną i dysponują środkami umożliwiającymi przezwyciężenie problemów utrudniających wykonanie. ETPC stwierdził, że nie można powiedzieć, że władze były bezczynne w wykonywaniu swoich obowiązków, niemniej jednak postępowanie charakteryzowało się brakiem staranności, a także długimi i powtarzającymi się opóźnieniami, które miały znaczące konsekwencje dla sytuacji rodzinnej. Uwzględniając okoliczności faktyczne sprawy, w szczególności upływ czasu, oraz kryteria określone w jego własnym orzecznictwie, Trybunał stwierdził, że niezależnie od przysługującego państwu marginesu oceny, polskie władze nie podjęły odpowiednich i skutecznych wysiłków w celu ochrony prawa skarżącej do poszanowania jej życia rodzinnego. Skarżącej zasądzono zadośćuczynienie w wysokości 10 000 Euro.
Trybunał wydał także wyrok w sprawie przewlekłości w sprawie „frankowej”, którą prowadziłam. Trybunał uznał, iż doszło do przewlekłości postępowania.
Sześć nowych spraw zostało zakomunikowanych, zaś w dziewięciu sprawach dotyczących przewlekłości postępowania, podpisałam ugody, w jednej sprawie dotyczącej zarzutu naruszenia art. 2 Konwencji również zawarłam ugodę, wszystkie powyższe informacje zawarte są na stronie Trybunału www.echr.coe.int/ HUDOC