12/02/2026
Wyrok w sprawie WIBOR C-471/24 z dnia 12.02.2026 r. to kolejny, ogromny sukces konsumentów.
Pierwsze pytanie brzmiało: czy w ogóle można sądownie kwestionować klauzule oparte na WIBOR?
Odpowiedź Trybunału jest jasna i pozytywna: tak, można. Trybunał odrzucił linię obrony banków, że skoro WIBOR jest wskaźnikiem uregulowanym, to jest "nietykalny". Klauzule te podlegają takiej samej kontroli sądowej jak każdy inny element umowy z konsumentem.
Drugie pytanie dotyczyło tego, czy ocena może obejmować samą istotę oprocentowania?
Tu odpowiedź również jest korzystna: tak, może. Trybunał wskazał, że nawet elementy główne umowy, jak sposób liczenia odsetek, mogą być oceniane pod kątem nieuczciwości, jeśli nie zostały sformułowane w sposób przejrzysty.
Trzecie, najważniejsze pytanie: co decyduje o nieuczciwości takiej klauzuli?
Trybunał wskazał najważniejsze kryterium: przejrzystość i świadoma zgoda konsumenta. Bank miał obowiązek nie tylko wymienić nazwy wskaźnika „WIBOR”, ale uczciwie i zrozumiale wyjaśnić, jak ten wskaźnik jest ustalany, jakie jest realne ryzyko jego wzrostu oraz jakie mogą być konsekwencje dla całkowitego kosztu kredytu. Brak takiej rzetelnej informacji może prowadzić do uznania klauzuli za nieuczciwą, bo pozbawia konsumenta możliwości świadomej decyzji.
To właśnie ocena, czy informacja była pełna, będzie teraz podstawą dochodzenia roszczeń.
Czwarte pytanie dotyczyło skutków ewentualnego uznania klauzuli za nieuczciwą.
Trybunał potwierdził, że sąd ma narzędzia, aby taką wadliwą klauzulę usunąć, a umowę dalej wykonywać na sprawiedliwych zasadach.
Wyrok nie unieważnia automatycznie wszystkich umów, ale daje konsumentom realne narzędzie prawne. Warto teraz przeanalizować swoją umowę i dokumentację, aby sprawdzić, czy bank wypełnił ten fundamentalny obowiązek informacyjny.
Zachęcam do wnikliwego spojrzenia na swoją dokumentację. Teraz mamy realne narzędzia i konkretne podstawami do działania.
Katarzyna Pytel radca prawny