18/09/2023
CHWILA REFLEKSJI...
W ostatnim czasie kilkukrotnie wracałam do prowadzonych spraw sprzed kilkunastu lat i przyszła do mnie pewna refleksja.
Gdy kilkanaście lat temu pary rozwodziły się to rozwody z orzekaniem o winie stanowiły 90 procent spraw. Walka przed sądem była niezwykle długa, żywiołowa i zaangażowane w nią były całe rodziny – w szczególności rodzice małżonków. Jeszcze 15 lat temu osoby rozwiedzione traktowały swoją nową sytuację jako coś nieomal „wstydliwego” Odnosiło się wrażenie, że małżonkowie walczą o winę nie z własnego wyboru lecz pod wpływem nacisku rodziny - bo „co ludzie powiedzą”....
Drugą prawidłowością było, iż po rozwodzie znacząca część ojców zaprzestawała uczestniczyć w życiu dzieci. Przy okazji zapominali o potrzebie płacenia zasądzonych alimentów.
W ciągu ostatnich 6/7 lat widzę ogromną zmianę. Znakomita większość par rozwodzi się bez orzekania o winie i stara się przeprowadzić rozwód w przyjaznej, a co najmniej neutralnej atmosferze. Priorytetem w sprawach rozwodowych staje się dobro dzieci. Klienci często informują mnie, że konsultowali z psychologiem jak przygotować dzieci do tego wydarzenia. W przypadku moich Klientów dominującym sposobem pieczy nad dziećmi staje się opieka naprzemienna, która jeszcze kilka lat temu była niedopuszczalna przez polskie ustawodawstwo.
Oczywiście powyższa statystyka dotyczy spraw prowadzonych w mojej kancelarii lecz z rozmów ze znajomymi prawnikami wynika, że mają podobne odczucia.
Photo by Aaron Burden on Unsplash