Kancelaria Znojkiewicz

Kancelaria Znojkiewicz Zajmuję się pomocną prawną dla dłużników przeciwko którym prowadzona jest egzekucja z nieruchomości. W sprawach "frankowych" współpracuję z r. pr.

Proszę przeczytać uważnie. Naprawdę warto.
21/02/2021

Proszę przeczytać uważnie. Naprawdę warto.

Konsument może dochodzić zwrotu swych spłaconych rat, nawet jeśli nie oddał pożyczonego mu kredytu.

Prawda.
03/01/2021

Prawda.

W ciągu trzeciego kwartału 2020 r. liczba „frankowych” spraw sądowych wytoczonych giełdowym bankom wzrosła o niemal 30 proc., wynika z analizy Bankier.pl. Łączna wartość przedmiotów sporu przekroczyła barierę 5 mld zł

Ciekawe, zapraszam do lektury.
27/08/2020

Ciekawe, zapraszam do lektury.

Pamiętamy, że w kampanii wyborczej sprzed pięciu lat najgłośniejsza była obietnica pomocy frankowiczom. Kandydat, który ją głosił, wygrał wybory zapewne też dzięki głosom frankowiczów. Natomiast ciekawe, że w tegorocznych wyborach prezydenckich takiej obietnicy nikt nie składał, ch...

Jeśli ktoś jest zainteresowany sprawami dot. kredytów frankowych i bieżącym orzecznictwem to polecam zapoznanie się z po...
16/04/2020

Jeśli ktoś jest zainteresowany sprawami dot. kredytów frankowych i bieżącym orzecznictwem to polecam zapoznanie się z postem mojego przyjaciel nt. teorii salda, przedawnienia roszczeń banku przy uznaniu umowy kredytu za nieważną i wynagrodzenia dla banku za korzystanie z kapitału przez konsumenta.

Co z wynagrodzeniem dla banków za korzystanie z kapitału przy uznaniu nieważności umowy?

(a ponadto kwestia przedawnienia roszczeń banków i czy tzw. teoria salda jest słuszna?)

Kilka miesięcy temu, już po słynnym wyroku TSUE w sprawie Dziubak, banki zaczęły kampanię medialną strasząc kredytobiorców pozwami za wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w sytuacji, gdyby kredytobiorcy uzyskiwali wyroki uznające umowy kredytów „frankowych” za nieważne. To wynagrodzenie miało być niejako ekwiwalentem za odsetki, które w sytuacji nieważności umowy nie są należne. Kampania była skuteczna na pewno w tym aspekcie, że przekaz dotarł do znacznej liczby frankowiczów, co mogę sam stwierdzić z rozmów z klientami.

Takie stanowisko banków zostało zanegowane na gruncie prawnym przez wielu prawników zajmujących się tematem, ale także instytucje państwowe: UOKiK, Rzecznika Praw Obywatelskich. Według tego stanowiska, które należy uznać za prawidłowe, w sytuacji nieważności umowy bank może ewentualnie dochodzić wyłącznie faktycznie wypłaconej kredytobiorcy kwoty w PLN. I nic więcej. Stosujemy tu po prostu zasadę, że w sytuacji nieważności umowy strony zwracają sobie wzajemnie świadczenia. Od strony ekonomicznej oznacza to, że kredytobiorca jest winny bankowi tylko tyle, ile wynosi różnica pomiędzy tym co dostał od banku a tym co spłacił w ramach rat. Chyba, że spłacił już więcej niż dostał, wtedy dłużnikiem jest bank. Kalkulacja jest zupełnie prosta jeżeli kredytobiorca spłacał raty wyłącznie w PLN, bo wtedy porównujemy dwie kwoty w PLN. W przypadku zaś, gdy kredytobiorca spłacał raty w CHF, to w tym zakresie może żądać od banku kwoty w tej walucie. Wtedy, paradoksalnie, im wyższy kurs franka w momencie finalnych rozliczeń z bankiem, tym lepiej.

Banki najwyraźniej podjęły jednak próbę sprawdzenia w praktyce swojej koncepcji wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Śledzimy losy (pierwszej?) takiej sprawy, która została wniesiona przez bank do Sądu Okręgowego w Białymstoku. Sąd ten nie uznał roszczeń banku i powództwo oddalił. Jest już też wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który orzekał w tej sprawie w drugiej instancji (na skutek apelacji banku) – wyrok z dnia 20.02.2020 r., sygn. akt I Aca 635/19. Znamy już jego uzasadnienie i warto się przy nim na chwilę zatrzymać.

Sama treść wyroku jest niejednoznaczna – Sąd Apelacyjny uchylił wyrok Sądu Okręgowego. Nie oznacza to jednak, że podzielił stanowisko banku. Wprost przeciwnie, zanegował je, jednakże inaczej niż Sąd Okręgowy widzi rozwiązanie sprawy. Do różnic w podejściu sądów do wielu aspektów sporów o kredyty „frankowe” musieliśmy się już przyzwyczaić.

Co do kwestii, która nas tu najbardziej interesuje, Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego i uznał, że wynagrodzenie dla banku za korzystanie z kapitału jest nienależne, gdyż doprowadziłoby to do, jak to ujął sąd: „reaktywacji” nieważnej umowy kredytowej stron w zakresie oprocentowania. Byłoby to zaś sprzeczne z prawem unijnym.

Przy okazji przedmiotem rozważań Sądu Apelacyjnego były też inne niewyjaśnione nadal w orzecznictwie, a istotne, aspekty sporów o kredytu „frankowe”.

Po pierwsze, Sąd uznał, że 3-letni termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconej kwoty nieważnego kredytu rozpoczyna się dopiero od momentu wyroku, który stwierdza nieważność umowy, a nie od momentu wypłaty kredytu (co byłoby równoznaczne z przedawnieniem się chyba wszystkich roszczeń banków z kredytów „frankowych”). Ponadto zaś, nawet gdyby uznać inaczej, to zarzut przedawnienia kredytobiorcy byłby oddalony z uwagi na nadużycie prawa.

Po drugie, za nieprawidłową Sąd Apelacyjny uznał tzw. teorię salda, która sprowadza się do tego, że sąd niejako dokonuje sam „potrącenia” wzajemnych roszczeń stron. W ten sposób sądownie można dochodzić tylko nadwyżki ponad świadczenie drugiej strony. W tej akurat sprawie kredytobiorcy spłacili w ramach rat więcej niż otrzymali od banku i Sąd Okręgowy uznał, że bankowi w ogóle nie przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconej kwoty. Takiego roszczenia bank dochodził obok roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Sąd Apelacyjny opowiedział się zaś za tzw. teorią dwóch kondykcji. Zgodnie z nią, każdej ze stron nieważnej umowy przysługuje roszczenie, które jest rozpatrywane odrębnie. W tej sprawie bank zgłosił swoje roszczenie, a kredytobiorcy zgłosili swoje w formie potrącenia. Sąd Okręgowy zaś, uznając, że bank nie może w ogóle dochodzić roszczenia, nie rozpatrzył także skuteczności zarzutu potrącenia kredytobiorców. To było właśnie powodem uchylenia wyroku do ponownego rozpoznania przez Sąd pierwszej instancji.

Odnośnie tej ostatniej kwestii (teoria salda czy teoria dwóch kondykcji), to częściej występuje ona w praktyce w odwrotnej konfiguracji, kiedy to kredytobiorca pozywa bank o zwrot zapłaconych kwot w oparciu o argument o nieważności umowy. Do Sądu Najwyższego trafiło pytanie prawne, na które odpowiedź, miejmy nadzieje, wyjaśni tę kwestię. Ma zaś ona duże znaczenie dla tego, jak należy formułować w pozwie roszczenie oparte na argumencie o nieważności umowy.

Na wyjaśnienie w orzecznictwie czeka nadal także kwestia fundamentalna: czy umowy kredytów frankowych są nieważne, czy też ważne, ale „odfrankowione”. W pozwach przeciwko bankom roszczenia należy więc nadal formułować wariantowo.

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-aca-635-19-przedawnienie-roszczenia-banku-w-zwiazku-z-522911378

30/03/2020

Dzisiejsza prasa podaje, że czeka nas głęboka recesja, która może wynieść nawet 10 procent w II kwartale. Mówi o tym Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który odpowiada za zarządzanie kryzysem w gospodarce.

Szykujmy się więc na wstrzymanie płatności między firmami i drastyczne obniżenie płynności finansowej, a co za tym idzie na problemy z wypłatami pensji dla pracowników.

Te firmy, które nie przygotują się do okresu kryzysu mogą zwyczajnie nie przetrwać.

O tym, co dzieje się z "frankami" i możliwych rozwiązaniach ciekawie pisze mec. Dudkiewicz w jednym z postów, który załączyłem wcześniej. Polecam zapoznać się z tym tekstem.

Bardzo ciekawe podsumowanie obecnej sytuacji z frankami mec. Dudkiewicza. Polecam.
30/03/2020

Bardzo ciekawe podsumowanie obecnej sytuacji z frankami mec. Dudkiewicza. Polecam.

Tak banki ograły prezydenta. Ile zarobią na oferowaniu nam wakacji kredytowych? I co rząd mógł zrobić, żeby pomoc nie była "pomocą"?

18/03/2020

Płacić czy nie płacić rat?
Widzę dużo postów i wątpliwości w tej kwestii.
Frank po 4,30, i ten CoronaVirus.
Płatności między przedsiębiorstwami praktycznie zostały wstrzymane, a co za tym idzie płynność firm maleje i niektórzy mogą nie otrzymać wypłaty na koniec marca.
Banki coś proponują, ale zawsze może to być aneks z uznaniem długu i z pewnością koniecznością spłaty odsetek.

Jednak polski system prawny zna rozwiązanie. Jest nim tzw. klauzula rebus sic stantibus – nadzwyczajna zmiana stosunków – zawarta w art. 357[1] kodeksu cywilnego. Przepis ten brzmi: „Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.”

Niestety ma on zastosowania tylko do tych, którzy na skutek nadzwyczajnego zdarzenia naprawdę nie mają z czego zapłacić, ponieważ np. nie otrzymali wynagrodzenia. Tych, których przeraża „tylko” wzrost kursu franka, niestety nie dotyczy.

W takim przypadku nie trzeba czekać na łaskę banku tylko można zdecydować się na własny ruch. Pierwszym powinno być powiadomienie banku, że zawiesza się spłatę rat na skutek nadzwyczajnych okoliczności. Drugim wystąpienie do Sądu z pozwem opartym o żądanie z tego art. np. w zakresie karencji i nienaliczania odsetek w żadnej wysokości za okres nadzwyczajnych okoliczności i wywołanych nimi trudności.
Musimy pamiętać, że warunkiem zastosowania ww. klauzuli rebus sic stantibus jest zaistnienie czterech przesłanek:
1. nadzwyczajnej zmiany stosunków – CoronaVirus;
2. nadmiernej trudności w spełnieniu świadczenia lub groźby straty dla jednej ze stron – np. brak wynagrodzenia i trudności z utrzymaniem
3. związku przyczynowego pomiędzy zmianą stosunków a utrudnieniami w wykonaniu zobowiązania lub groźbą straty – j.w.;
4. nieprzewidzenie przez strony przy zawieraniu umowy wpływu zmiany stosunków na wykonanie zobowiązania – wątpię aby którykolwiek regulamin zawierał klauzulę o pandemii.

Aby skutecznie pod względem prawnym zastosować art. 357[1] k.c. musi to się wiązać z:
1. analizą własnej sytuacji;
2. jak najszybszym zawiadomieniem banku o zamiarze zastosowania art. 357[1] w celu ew. zawarcia porozumienia na naszych warunkach;
3. wniesieniem powództwa o ukształtowanie stosunku prawnego w zakresie np. karencji spłaty i nienaliczania odsetek; pamiętajmy, że opłatę płacimy w niewielkiej wysokości albo wnosimy o zwolnienie od niej;
4. co do zasady należy wnieść powództwo przed terminem wymagalności, chyba, że nadzwyczajna zmiana stosunków nastąpiła wcześniej, a zobowiązania mają charakter okresowy.

Mam nadzieję, że ten post wywoła merytoryczną dyskusję.

21/02/2020

Czy z Komornikiem zawsze jest nie po drodze?
Wielu moich klientów ma niejako za złe Komornikowi, że realizuje wniosek i tytuł wykonawczy przedstawione przez wierzyciela – np. bank lub fundusz sekurytyzacyjny. Czy jest to racjonalne, to raczej do dyskusji. Komornik jest tu tylko narzędziem wierzyciela.
Wskazuję, że niezależnie od etapu prowadzonej egzekucji zawsze należy się zastanowić, czy tytuł wykonawczy można pozbawić wykonalności lub po prostu uchylić. I to nie tylko w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego ale także innych możliwych działań.
Jeśli do pozbawienia wykonalności lub uchylenia tytułu dojdzie, to wierzyciel i Komornik tracą podstawę do dalszego prowadzenia egzekucji, a wszystkie dotychczasowe czynności (poza niektórymi, które weszły już w fazę ochrony praw innych osób, np. nabywców nieruchomości) zostają uchylone.
W takiej sytuacji wierzyciel powinien zwrócić wszystkie wyegzekwowane kwoty. Dodatkowo Komornik obciąża wierzyciela, a nie dłużnika, opłatą stosunkową z tytułu niecelowego wszczęcia egzekucji, która wynosi 10% (liczone od wartości egzekwowanego świadczenia, lecz nie więcej niż 50.000,- zł) i zwraca dłużnikowi wyegzekwowane od niego opłaty. Wtedy już Komornik, działając także w swoim interesie, nie będzie oszczędzał wierzyciela. A wierzyciele nie są przyzwyczajeni do prowadzenia egzekucji przeciwko nim.
Obciążenie wierzyciela, a nie dłużnika kosztami egzekucji stanowi sankcję dla wierzyciela, niezależnie od tego czy jego roszczenie jest rzeczywiście zasadne.
Powstaje także ewentualne roszczenie przeciwko wierzycielowi z tytułu szkód wyrządzonych niecelowym wszczęciem egzekucji, a to dość szeroki temat.
Dodatkowo uchylenie tytułu wykonawczego umożliwia ponowny proces z wierzycielem i podniesienie tak nowych jak i dodatkowych argumentów, co zwłaszcza przy sporach z bankami lub funduszami sekurytyzacyjnymi jest dość racjonalne i najczęściej skuteczne.
W tym miejscu odniosę się do sprawy p. Sylwii z Poznania (opisywana wcześniej), która miała egzekucję z nieruchomości prowadzoną z wniosku banku. Po uchyleniu tytułu wykonawczego (ale nie w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego) Pani Sylwia złożyła skutecznie zarzuty od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym (który wcześniej był prawomocny i stanowił tytuł wykonawczy) i podniosła wszystkie możliwe argumenty dot. wad kredytu frankowego. Może to doprowadzić do sytuacji, że wyjdzie z bankiem na zero, tj. będzie miała spłacony swój dług kredytowy.
Życzę wszystkim powodzenia w starciach z bankami i funduszami sekurytyzacyjnymi.

06/02/2020

Uprzejmie informuję, że w sprawie p. Sylwii egzekucja została zawieszona, a za chwilę będzie umorzona. Licytacja została odwołana, a ok. 20 potencjalnych licytantów wydawało się mocno zawiedzionych 😂.
Bardzo dziękuję członkom i sympatykom SBB za stawiennictwo i zaangażowanie.

Jutro, 6 lutego 2020 r., będę reprezentował w Poznaniu Panią Sylwię na licytacji jej mieszkania. Pomaga SBB i jego człon...
05/02/2020

Jutro, 6 lutego 2020 r., będę reprezentował w Poznaniu Panią Sylwię na licytacji jej mieszkania. Pomaga SBB i jego członkowie.
Mam nadzieję na super pozytywne rozstrzygnięcie.
Nakaz zapłaty, który stanowi tytuł wykonawczy był prawomocny. Pani Sylwia jest kredytobiorcą frankowym. Przy tej sprawie współpracuję z r. pr. Pawłem Dudkiewiczem.

Banki prowadzą egzekucje wbrew wyrok TSUE. Blisko 30 tys polskich rodzin straciło dorobek życia na podstawie przepisów niezgodnych z prawem UE oraz Wyrokami ...

Adres

Ulica Żurawia 26 Lok. 5
Warsaw
00-515

Telefon

+48608204698

Strona Internetowa

http://www.emeraldbay.pl/, http://www.wineglassbay.pl/, http://www.znojkiewicz.pl

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Znojkiewicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Znojkiewicz:

Udostępnij