16/10/2026
Spłaciłeś wszystkie raty leasingu, czekasz na fakturę końcową za auto, a leasingodawca odpowiada: „Nie zgłosił Pan woli wykupu na miesiąc przed końcem umowy. Auto wraca do nas”.
To realny przypadek z praktyki kancelarii. Wiele firm leasingowych wpisuje do OWUL zapis, że brak zgłoszenia chęci wykupu w sztywnym terminie oznacza rezygnację z prawa do auta.
Czy formalne spóźnienie oznacza, że auto przepadło? Nie.
Co w takiej sytuacji powinien zrobić przedsiębiorca?
1. Złożyć pisemne oświadczenie o woli wykupu
Pisemnie (lub przez portal klienta) wezwać do wydania faktury wykupowej. Wskazać na pełne spłacenie 100% wartości umowy w ratach oraz brak jakiejkolwiek szkody finansowej po stronie leasingodawcy.
2. Użyć argumentu z art. 5 Kodeksu cywilnego (nadużycie prawa)
Finansujący otrzymał całe swoje wynagrodzenie i marżę. Odmowa przeniesienia własności z powodu drobnego spóźnienia i żądanie zwrotu spłaconego auta to klasyczne nadużycie prawa podmiotowego i działanie wbrew gospodarczemu celowi umowy.
3. Powołać się na przekroczenie granic swobody zawierania umów (art. 353¹ KC)
Sankcja w postaci utraty spłaconego pojazdu za kilkudniowe spóźnienie z formalnością jest rażąco nieproporcjonalna.
Spóźnienie z formalnościami nie odbiera automatycznie prawa do spłaconego majątku. Odpowiednio dobrana argumentacja prawna często wystarcza, by przekonać leasingodawcę i zamknąć sprawę polubownie – bez konieczności wchodzenia na drogę sądową.