14/05/2026
Coraz więcej sądów w Polsce orzeka opiekę naprzemienną po rozstaniu rodziców. Widać wyraźnie, że zmienia się podejście do wychowania dzieci po rozwodzie czy rozpadzie związku.
Jeszcze do niedawna najczęściej dziecko mieszkało głównie z jednym rodzicem, a drugi miał wyznaczone kontakty. Dziś coraz częściej mówi się o tym, że dziecko potrzebuje nie tylko „odwiedzin” drugiego rodzica, ale jego realnej obecności w codziennym życiu - przy lekcjach, chorobie, zwykłych obowiązkach i codziennych emocjach.
Co ważne - trwają również prace nad reformą prawa rodzinnego dotyczącą pieczy współdzielonej. Wszystko wskazuje na to, że opieka naprzemienna będzie miała coraz większe znaczenie w polskich sądach.
W praktyce coraz częściej pojawiają się również sytuacje, w których przy opiece naprzemiennej sąd nie zasądza alimentów od jednego rodzica na rzecz drugiego - szczególnie wtedy, gdy rodzice mają porównywalne możliwości finansowe i w podobnym zakresie zajmują się dzieckiem.
I właśnie tutaj pojawia się ogromna dyskusja…
Jedni uważają, że to najlepsze rozwiązanie dla dziecka:
- bo dziecko nie traci żadnego z rodziców,
- buduje silną więź zarówno z mamą, jak i tatą,
- czuje, że oboje są tak samo ważni.
Inni twierdzą, że:
- dziecko żyje „na walizkach”,
- nie ma jednego stabilnego domu,
- a konflikt między rodzicami może być dla niego jeszcze trudniejszy.
Prawda jest taka, że każda rodzina jest inna.
Nie ma jednego rozwiązania idealnego dla wszystkich.
Ale jedno jest pewne - temat opieki naprzemiennej budzi dziś ogromne emocje i będzie coraz częściej pojawiał się w sądach rodzinnych.
Jakie jest Wasze zdanie?
Czy opieka naprzemienna rzeczywiście służy dzieciom?