14/10/2020
Od soboty znów, pomimo jesiennej zimno-deszczowej aury, zrobiło się w kraju gorąco. Pojawiło się dużo doniesień medialnych o karaniu przez policjantów mandatami za brak zasłonięcia ust i nosa, w czasie przemieszczania się w przestrzeni publicznej. Gdzieś w Polsce policjantka nawet przeprowadziła pościg za taką osobą. Działania te mają oczywiście związek z trwającym stanem epidemii i najnowszym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. (Dz.U. poz. 1758). Rozporządzenie to ponownie wprowadziło, co do zasady, nakaz zakrywania ust i nosa osobom znajdującym się w przestrzeni publicznej. Objęte nim są m.in. ulice, place, przystanki autobusowe itp.
🤔 Czy jednak ustawa przewiduje możliwość wydania takiego powszechnego nakazu? I czy istnieją prawne podstawy karania "za brak maseczki"?
🧐 Przyjrzyjmy się temu tematowi na chłodno. Udzielenie odpowiedzi na tak postawione pytanie, wymaga pewnego wprowadzenia i wyjaśnień.
🥺Mandat karny. Postępowanie mandatowe to po prostu szybkie, zakończenie postępowania o wykroczenie, bez angażowania w sprawę sądu. Mandat kredytowany staje się prawomocny, a co za tym idzie natychmiast wykonalny, z chwilą pokwitowania jego odbioru przez ukaranego. Dlaczego się tak dzieje? Ponieważ przyjęcie mandatu karnego oznacza, że osoba ukarana potwierdza i godzi się z prawną oceną jej zachowania dokonaną przez policjanta. Zgoda naturalnie obejmuje również wysokość nałożonej kary grzywny.
🥳Istnieją, chociaż w ograniczonym zakresie, prawne możliwości uchylenia prawomocnego (a więc przyjętego) mandatu karnego.
🤔Jak się zachować w rozmowie z policjantem, który chce "wlepić" mandat? Przede wszystkim szanuj swojego rozmówcę. Policjant przede wszystkim jest człowiekiem takim jak ja i Ty. Nie wymachuj rękami i nie podnoś głosu. Agresja to z całą pewnością zupełnie niepotrzebna forma okazywania niezadowolenia. Możesz spróbować podyskutować o słuszności nałożenia mandatu - kulturalnie przedstaw swoje racje i argumenty. Jeżeli nic to nie zmieni, a jesteś przekonany o swojej niewinności to nie pozostaje nic innego jak odmówić przyjęcia mandatu. Nie wymaga to uzasadnienia. Wówczas sprawa trafia do sądu.
💪ŹRÓDŁA PRAWA. Zgodnie z Konstytucją RP do źródeł prawa w Polsce należą: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Oprócz nich istnieją jeszcze akty prawa miejscowego, które w określonych sytuacjach również mogą stanowić źródła prawa.
👉Pierwszy argument: niekonstytucyjność.
Wątpliwości prawników budzi, i to budził już po wydaniu wiosennych rozporządzeń, problem zgodności z Konstytucją wprowadzonych ograniczeń, nakazów i zakazów. Wprowadzone tylnymi drzwiami ograniczenia swobód obywatelskich, bez ogłoszenia konstytucyjnego stanu nadzwyczajnego – stanu klęski żywiołowej, wywołało ożywione dyskusje. Wszak art. 228 Konstytucji stanowi wprost, że nie można ograniczać praw i wolności człowieka i obywatela bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, oraz bez określania zasad wyrównywania strat majątkowych, w związku z tym stanem powstałych.
👉Drugi argument: wyjście poza ustawę.
Rada Ministrów, wydając rozporządzenie, w którym nałożyła ogólny nakaz zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej, za podstawę prawną przyjęła przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.). To art. 46b punkt 4 tej ustawy stanowi podstawę nakazania stosowania środków profilaktycznych, w postaci obowiązku noszenia maseczek (zasłaniania ust i nosa) w przestrzeni publicznej. Nie istnieje inna podstawa prawna, którą można by tu przywołać.
Nakaz ten może jednak dotyczyć wyłącznie osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie. Wynika to wprost z ustawy, z brzmienia przytoczonego wyżej przepisu. Podejrzenie o zachorowanie musi, z kolei, mieć jakieś podstawy faktyczne jak np. wysoka temperatura ciała, utrata węchu czy smaku (jako objawy Covid-19). Ustawa zawiera jednoznaczną definicję osoby podejrzanej o zachorowanie, zawartą w jej art. 2 pkt 20. Osobą podejrzaną o zachorowanie jest osoba, u której występują objawy kliniczne lub odchylenia od stanu prawidłowego w badaniach dodatkowych, mogące wskazywać na chorobę zakaźną. Obowiązujące przepisy wskazanej ustawy, nie przewidują więc możliwości nakazywania stosowania środków profilaktycznych przez osoby zdrowe.
👉Argument trzeci: art. 54 Kodeksu wykroczeń to za mało.
Art. 54 Kodeksu wykroczeń stanowi wskazaną przez policjanta przy wystawianiu mandatu, podstawę prawną ukarania. Przepis ten brzmi tak: Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
Przepis ma charakter blankietowy. Oznacza to, że dla wypełnienia znamion tego wykroczenia wymaga się nie tylko wskazanie art. 54 kw, ale również konkretnego przepisu innego aktu prawnego (np. rozporządzenia), który normę blankietową wypełnia. Aby przepis ten stanowił podstawę ukarania, to przepisy wypełniające normę blankietową, muszą mieć charakter przepisów porządkowych. Rozporządzenie Rady Ministrów zostało wydane jednak nie w celu utrzymania porządku w miejscu publicznym. Zostało wydane w związku ze stanem epidemii, w celu profilaktycznym – ochrony zdrowia i życia. Przepisy rozporządzenia nie wypełniają blankietowego charakteru art. 54kw.
🤓Co na to sądy?
Sądy w Polsce rozpoznawały już sprawy związane z naruszeniami obowiązków nałożonych wcześniejszymi rozporządzeniami „covidowymi”. Sądy w Kościanie czy Częstochowie przychylały się do twierdzeń osób obwinionych, o braku podstaw do ich ukarania. Sprawy te dotyczyły zarówno naruszenia zakazu przemieszczania się jak i braku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.
Od soboty znów, pomimo aury, zrobiło się w kraju gorąco. Pojawiło się bardzo dużo doniesień medialnych o karaniu przez policjantów mandatami za brak zasłonięcia ust i nosa, w czasie przemieszczania się w przestrzeni publicznej. Działania te mają oczywiście związek z trwającym stanem...