09/07/2024
Od jakiegoś czasu obserwujemy bardzo duży wzrost zainteresowania możliwością odzyskania odsetek i kosztów od już płaconych lub spłaconych kredytów, a internet wręcz zalewają reklamy różnych kancelarii oferujących tę usługę w oparciu o tzw. sankcje kredytu darmowego.
O co tu chodzi? W dużym skrócie o możliwość, jaką daje art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, pozwalający konsumentowi na "anulowanie" wszystkich odsetek i kosztów (np. prowizji) od udzielonego mu kredytu i zwrot do banku wyłącznie pożyczonego kapitału. Aby skorzystać z tego uprawnienia, umowa kredytowa musi zawierać błędy/braki, o których mowa w owym art. 45 ustawy.
Różne firmy oferują bezpłatną analizę umów kredytowych i zapewniają, że nawet 90% z nich zawiera błędy pozwalające na skorzystanie z "skd". Namawiają tym samym na wystąpienie przeciwko bankom z "niemal 100% pewnym" roszczeniem, obiecując odzyskanie nawet kilkudziesięciu tysięcy. Czy są to rzetelne zapewnienia? Nie do końca:
➡️ orzecznictwo w tego typu sprawach jest bardzo niejednorodne i niestety przeważają wyroki niekorzystne dla konsumentów. Być może ten trend się w następnych latach odwróci, ale na tę chwilę większe szanse są na przegraną niż wygraną;
➡️ trzeba pamiętać, że w razie przegranej sprawy sądowej konsument - nawet jeśli umówił się tylko na "procent od wygranej" - będzie musiał zwrócić koszty zastępstwa procesowego pełnomocnikowi banku. To mogą być kwoty rzędu kilku tysiecy. W tej sytuacji przepada też opłata sądowa (5% wartości przedmiotu sporu);
➡️ wielu liczyło, że orzecznictwo wyklaruje się po orzeczeniu TSUE, który niedawno rozpatrywał tego typu sprawę. Niestety, została ona umorzona, więc na razie pozostajemy w dużej niepewności co do ewentualnego wyroku.
Działamy sprawnie, profesjonalnie i zawsze zgodnie z prawem.