28/07/2026
Dziś mija dokładnie 10 lat, odkąd rozpocząłem prowadzenie własnej kancelarii adwokackiej.
Kiedy zaczynałem, zastanawiałem się przede wszystkim, czy uda mi się zbudować stabilną, samodzielną praktykę. Po dekadzie wiem, że wykonywanie tego zawodu oznacza znacznie więcej niż znajomość przepisów, przygotowywanie pism i występowanie przed sądem.
To odpowiedzialność za sposób prowadzenia spraw, w których stawką bywają majątek klienta, jego rodzina, bezpieczeństwo albo przyszłość firmy. To także wiedza, iż nie każdy konflikt warto eskalować, a dobre rozwiązanie nie muszą zawsze oznaczać spektakularnego zwycięstwa w sądzie. Czasem większą wartość może mieć porozumienie, które pozwala zakończyć spór, ograniczyć jego koszty i odzyskać możliwość normalnego działania.
To przekonanie było jednym z powodów, dla których obok praktyki adwokackiej zacząłem rozwijać również działalność mediacyjną. Mediacja zmieniła moje spojrzenie na rolę prawnika. Coraz częściej widzę ją nie tylko jako reprezentowanie klienta w konflikcie, lecz także jako pomoc w jego uporządkowaniu, ograniczeniu ryzyka i stworzeniu warunków do trwałego rozwiązania.
Z podobnych powodów od pewnego czasu rozwijam również kierunek polsko-szwedzki, poznaję tamtejszą kulturę prawną i biznesową oraz szukam odpowiedzi na pytanie, jak prawnik może pomagać nie tylko w prowadzeniu sporów, ale również w zapobieganiu im i budowaniu bezpiecznych relacji gospodarczych.
Dzisiaj kancelaria działa w Szczecinie i Trzebiatowie, a przede mną kolejne plany i obszary do rozwinięcia. Nie traktuję jednak dziesięciolecia jako zamknięcia pewnego etapu, ale raczej jako dobry moment, żeby na chwilę się zatrzymać i docenić drogę, której dziesięć lat temu nie potrafiłem jeszcze przewidzieć.
Dziękuję klientom, którzy powierzali mi swoje sprawy, osobom, które polecały mnie dalej, oraz wszystkim, od których przez te lata mogłem się czegoś nauczyć.
fot. Matylda Andrukajtis