11/07/2026
Taka sytuacja z przed chwili.
Wracam z pracy do domu. Jadę samochodem przez wieś. Po prawej stronie widzę może 12 letniego chłopaka z kosiarką - taką na żyłkę. Patrzy na mnie, więc zwalniam. Nie było tam przejścia dla pieszych, ale pomyślałem, że pewnie chce przejść przez drogę. No to zatrzymałem się.
Patrzę na niego. On patrzy na mnie. Mija kilka sekund. W końcu zrozumiałem, że wcale nie chce przechodzić, więc powoli ruszam. Spojrzałem w lusterko. Chłopak zaczął znowu kosić trawę.
Za mną jechał kolejny samochód. Przejeżdża obok a chłopak znów przestaje kosić. Poczekał, aż auto przejedzie, i dopiero wtedy wrócił do pracy.
Zatrzymałem się i zawróciłem do niego. Wysiadam i pytam: przestałeś kosić, kiedy przejeżdżały samochody, żeby ich nie uszkodzić?Odpowiedział: Tak.
Zatkało mnie. To nie był mój trawnik i nie moja sprawa. Ale dałem mu dwadzieścia złotych i podziękowałem.
Może na coś zbiera. A może po prostu pomaga rodzicom albo sąsiadom.
Pomyślałem sobie, że takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej. I cieszę się że zawróciłem.
Pan Czapeczka