Kamil Wielewicki

Kamil Wielewicki Radca Prawny i Doradca Podatkowy, ale przede wszystkim Memiarz. Nie lubię podatków, wolę memy.

Dziś o tym, jak prawnik, nawet dobry, może zrobić przedsiębiorcy podatkową krzywdę. Wystarczy, że sam nie zna się na pod...
17/06/2026

Dziś o tym, jak prawnik, nawet dobry, może zrobić przedsiębiorcy podatkową krzywdę. Wystarczy, że sam nie zna się na podatkach (w czym nie ma nic złego), ani też nie korzysta ze wsparcia podatkowca.

W tym drugim przypadku mam już wątpliwości, czy "spółkowiec", który nie siedzi w podatkach powinien sam zadbać o planowanie podatkowe, czy też to sprawa klienta. Skłaniam się raczej ku temu pierwszemu. Ale po kolei.

Na początku roku miałem klasyczną konsultację optymalizacyjną z sympatycznym klientem, który w ramach JDG na liniówce prowadził firmę reklamową - wydruki, banery, wizytówki, gadżety, bilboardy itp. Firma na parterze dużego domu jednorodzinnego. Majątek firmy (drukarki przemysłowe, laminatory i inne tego typu urządzenia) w pełni zamortyzowany.

Wspólnie uzgodniliśmy rejestrację spółki z o.o. i zakończenie JDG. W spółce z o.o. klient wraz z partnerką mieli pobierać wynagrodzenie z tytułu powołania do zarządu. Z nieruchomości i maszyn klienta spółka miała korzystać na zasadzie najmu, w którym czynsz miał być ustalony delikatnie poniżej ceny rynkowej, aby zbytnio nie drenować spółki. Taka podatkowa klasyka mniejszych spółek i póki nie wprowadzono "ukrytej dywidendy" to powinno to ładnie śmigać.

Klient wrócił do mnie po pół roku. Powiedział, że jakaś kancelaria zarejestrowała mu spółkę, ale nie potrafią mu odpowiedzieć na żadne pytanie podatkowe i prosi o pomoc. Poprosiłem o umowę spółki. I się przestraszyłem. Bo tam:

- Klient wniósł aportem "całe swoje przedsiębiorstwo", które wg aktu ma się składać WYŁĄCZNIE z poniższych składników majątku: .

- Wprowadzono powtarzalne świadczenia niepieniężne wspólników na rzecz spółki, a ich najbardziej klasycznej postaci (po prostu ciągłego świadczenia usług na rzecz spółki).

Te 2 postanowienia generują całą masę zagadnień, których klient (i jego prawnik oraz księgowy) nie byli świadomi:

1. Tak naprawdę klient nie może wynajmować urządzeń (o których wyżej pisałem) spółce. Dlaczego? Bo urządzenia te są już własnością spółki. Jako przedmiot wkładu w umowie spółki wskazano bowiem całe przedsiębiorstwo. To, że niżej wymienia się wyłącznie bilboardy nie ma znaczenia – czynność prawna, której przedmiotem jest „przedsiębiorstwo”, obejmuje cały majątek firmy, bez żadnych wyjątków. Możemy sprawę uratować oświadczeniem o wycofaniu urządzeń z z majątku firmy przed aportem. Ale to prowadzi nas do problemu nr 2.

2. Jeżeli uznamy, że tak naprawdę klient nie wniósł aportem przedsiębiorstwa, ale same tylko bilboardy, to taki aport podlega opodatkowaniu VAT (aport przedsiębiorstwa jest z VAT wyłączony, ale jeśli nie mówimy o przedsiębiorstwa, rozumianym jako „cała firma”, to VAT już jest). A wg mojej wiedzy i doświadczenia przeciętny urzędnik skarbowy czytając akt notarialny, w którym jako „przedsiębiorstwo” opisano kilka bilboardów, parsknie śmiechem, opluwając monitor kawą.

3. Szkoda, że jednak klient zdecydował się wnieść bilboardy do spółki – moim zdaniem było to niepotrzebne, a klient stracił prawo do wynajęcia tych bilboardów na rzecz spółki. Klient wyzbył się ich własności w zamian za przyszłą dywidendę, która będzie przecież podwójnie opodatkowana. Podatkowy strzał w kolano.

4. Konsekwencja najważniejsza – obecnie spółka jest na 19% CIT i do końca 2027 roku nie ma ona prawa do preferencyjnej stawki 9% CIT. Wynika to z faktu, że aport przedsiębiorstwa wyklucza prawo spółki do niższej stawki CIT w roku aportu i w roku kolejnym (art. 19 ust. 1a pkt 3 ustawy o CIT).

5. Od co najmniej drugiej połowy 2022 roku wiadomo, że ZUS i NFZ walczą z powtarzalnymi świadczeniami niepieniężnymi. Z co najmniej od przełomu 2024/2025 ugruntowana jest już linia orzecznicza na poziomie NSA i Sądów Apelacyjnych, że świadczenia te podlegają ZUS i NFZ tak samo jak umowy zlecenia. Dlatego nie rozumiem sięgania po tę instytucję w 2026 roku.

Ktoś teraz powie, że skupiam się tylko na podatkach, a nie o to w spółkach chodzi. Oczywiście, że nie. Rozmawialiśmy z klientem też o kwestiach odpowiedzialności, sukcesji, ew. sprzedaży biznesu w przyszłości. Tutaj też spółka z o.o. pomaga. Ale ten wpis dotyczy właśnie podatków, gdzie (delikatnie pisząc) można to było zrobić lepiej. Znacznie lepiej.

I teraz sedno - kto tutaj zawiódł? Moim zdaniem przede wszystkim świadomość i komunikacja.

Prawnicy (radcowie prawni i adwokaci) mogą specjalizować się w różnych dziedzinach prawa. Mogą być świetnymi podatkowcami - bez tytułu doradcy podatkowego. Ale niestety często zdarza się, że prawnicy od spółek podatków nie ogarniają. A moim zdaniem prawo handlowe i prawo podatkowe są ze sobą ściśle związane, jak chyba żadne inne dwie dziedziny prawa.

Dlatego nie można "grzebać w spółkach" bez planowania podatkowego. Można w ten sposób tylko zaszkodzić i to w dość głupi sposób. Dotyczy to nie tylko klasycznej optymalizacji MŚP, czyli de facto zmiany formy prawnej. Dotyczy to też optymalizacji (często dużych) transakcji. Dlatego prawnik-spółkowiec powinien albo wspierać się podatkowcem, albo też samemu wejść w świat podatków.

Moim zdaniem (choć może włożę kij w mrowisko) tylko ta druga opcja, czyli kompleksowa wiedza spółkowo-podatkowa jednego doradcy, gwarantuje klientowi należyty poziom obsługi.

10/06/2026

Najem jako ukryty zysk

29/05/2026

JAK PRYWACIARZE UNIKAJO PODATKÓW NA AKCJI ŁATWOGANGA cz.2

28/05/2026

JAK PRYWACIARZE UNIKAJO PODATKÓW NA AKCJI ŁATWOGANGA cz.1

19/05/2026

Niby światłowód już jest ale internet dalej wolno chodzi :/

19/05/2026

Czy wiecie gdzie można zareklamować ŚWIATŁOWÓD? XD

Wjeżdżając dziś do Torunia zauważyłem znak "Metropolia Toruńska". Nie wiem jak długo on tam jest, ale dostrzegłem go dop...
14/05/2026

Wjeżdżając dziś do Torunia zauważyłem znak "Metropolia Toruńska". Nie wiem jak długo on tam jest, ale dostrzegłem go dopiero dziś.

I pierwsze co przyszło mi do głowy to:

- Mamo, ja chcę do Los Angeles
- Przecież mamy Los Angeles w Polsce
- Los Angeles w Polsce:

Czy cudzy sukces może nas cieszyć bardziej niż własny? I to znacznie bardziej?Dziś odkryłem że tak :)
12/05/2026

Czy cudzy sukces może nas cieszyć bardziej niż własny? I to znacznie bardziej?

Dziś odkryłem że tak :)

08/05/2026

Kto nie chciałby być jak Kamil 😉

W ostatnich dniach wszyscy żyją największą internetową zbiórką charytatywną w historii internatu. I słusznie, bo kilka m...
29/04/2026

W ostatnich dniach wszyscy żyją największą internetową zbiórką charytatywną w historii internatu. I słusznie, bo kilka młodych osób zmieniła historię. Ale nie o tym.

Wśród wpłacających pojawiły się czołowe polskie firmy. W związku z tym niektórzy mogą się zastanowić, jakie są skutki podatkowe takich wpłat. Czy to prawda, że "e tam, bogaci so, piniondze majo, a i tak se w koszta wrzuco"? No nie do końca.

Jeżeli firma opodatkowana jest tzw. "zwykłym" podatkiem dochodowym - CIT w przypadku spółek albo liniówką lub na zasadach ogólnych w przypadku przedsiębiorców będących osobami fizycznymi, to działa mechanizm odliczenia darowizn od podstawy opodatkowania. Otóż darowizny dokonywane na rzecz organizacji pożytku publicznego na cele ze sfery zadań publicznych (m. in. pomoc społeczna, działalność charytatywna, ochrona i promocja zdrowia) mogą być odliczone od podstawy opodatkowania. Jak wiadomo, zarówno fundacja Cancer Fighters jak i siepomaga.pl są tego rodzaju organizacjami, a cel zbiórki zdecydowanie wpisywał się w ten katalog.

Darowizna to nie jest „koszt” podatkowy. Darowizny odliczamy już od podstawy opodatkowania, czyli od dochodu po uwzględnieniu kosztów. Dlaczego to istotne? Bo są limity odliczenia. Podatnicy CIT (spółki) mogą odliczyć max 10% dochodu, a podatnicy PIT max 6% dochodu. Z doniesień medialnych wiemy, że prawdopodobnie niektóre firmy przekroczyły ten próg. Z nadwyżką nic nie zrobią – nie jest to ani koszt podatkowy, ani nie ma prawa do odliczenia tej darowizny w inny sposób. Można zatem powiedzieć, że w tej nieodliczonej części darowizny pochodzą już z opodatkowanego zysku.

Inaczej wygląda sprawa spółek opodatkowanych niezwykle popularnym i bardzo korzystnym estońskim CIT. Standardowe reguły, w tym wyżej opisane odliczenie, tutaj nie działają. Takie spółki nie płacą bowiem podatku dochodowego od swoich dochodów (zysków). Opodatkowane są inne zdarzenia – wypłata dywidendy wspólnikowi, ukryte zyski, czy wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą. I można by się właśnie zastanowić, czy darowizny na rzecz organizacji pożytku publicznego nie są to ostatnią kategorią. A od wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą trzeba zapłacić podatek.

Tutaj jednak z pomocą przychodzą nam interpretacje podatkowe. W jednej z nich, z dnia 27.02.2025 r. nr 0111-KDIB1-1.4010.16.2025.2.BS potwierdzono, że: „Uwzględniając zatem okoliczność, że przekazywane darowizny wywierają ww. pozytywny wpływ na prowadzoną przez Państwa działalność gospodarczą, są poniesione w celu budowania i umacniania pozytywnego wizerunku Spółki, a także przyjętej strategii CSR oraz mogą w sposób pośredni przyczynić się do osiągnięcia przez Spółkę przychodów, uznać należy, że nie stanowią one wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą, o których mowa w art. 28m ust. 1 pkt 3 ustawy o CIT, a tym samym nie podlegają opodatkowaniu ryczałtem od dochodów spółek z tego tytułu.”. Tym samym spółki opodatkowane estońskim CIT również nie muszą się martwić – na gruncie rachunkowym darowizny to pozostałe koszty operacyjne, a podatku żadnego nie będzie.

Idziemy jednak dalej – kontrowersyjne w ostatnim czasie fundacje rodzinne. Tam są często duże majątki. Co w sytuacji, jeżeli taka fundacja rodzinna wesprze organizację non profit, działającą charytatywnie? Tutaj, podobnie jak w estoński CIT, nie ma bieżącego podatku dochodowego od dochodów fundacji rodzinnej. W przypadku przekazania świadczenia beneficjentom trzeba jednak zapłacić 15% CIT. Co więcej, jeżeli fundacja rodzinna prowadzi niedozwoloną działalność (poza zakresem wskazanym w art. 5 ustawy) to trzeba zapłacić sankcyjny 25% CIT. I tu jest największy problem.

Również w przypadku fundacji rodzinnych sprawą zajęło się orzecznictwo. Ale niestety nie jest ono tak korzystne, jak na gruncie estońskiego CIT. Potwierdza ono, że od wszelkich darowizn na rzecz OPP trzeba zapłacić 15% CIT. Przykładowo, WSA w Warszawie w wyroku z 16.01.2025 r. sygn. III SA/Wa 2562/24, wskazał: „dokonywanie jakichkolwiek darowizn - czy na rzecz osób fizycznych/prawnych lub Podmiotów PP (które mogłyby zostać beneficjentami), wydaje się podważać cel, jakim jest gromadzenie mienia i zarządzanie nim w interesie beneficjentów. Można przypuszczać, że ustawodawca celowo obwarował obowiązkiem podatkowym spoczywającym na fundacji rodzinnej możliwość dokonywania świadczeń także w zakresie określonym ustawą, a także ograniczył możliwość wykonywania działalności gospodarczej operacyjnej - aby chronić realizację ustawowego celu fundacji rodzinnych i ograniczać ryzyko pokrzywdzenia beneficjentów fundacji rodzinnej poprzez działania uszczuplające majątek fundacji rodzinnej.”.

Mnie to stanowisko nie przekonuje o tyle, że jeżeli idziemy w argumentację o sprzeczności z celem działania fundacji rodzinnej, to pokusa naliczenia jednak 25% podatku zamiast 15% jest zbyt duża. Dlatego w przypadku fundacji rodzinnych lepiej przekazać świadczenie beneficjentowi, który dopiero dokona darowizny. Wprawdzie zapłacimy 15% CIT, ale jest to pewne 15%. A taki beneficjent może przecież darowiznę odliczyć od swojej podstawy opodatkowania PIT 😊

Adres

Torun
87-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kamil Wielewicki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kamil Wielewicki:

Udostępnij