Kancelaria Radcy Prawnego Krzysztof Szweda

Kancelaria Radcy Prawnego Krzysztof Szweda Ponad 14 letnie doświadczenie w praktycznym stosowaniu Prawa zamówień publicznych.

Kolejna sprawa z praktyki kancelarii.Tym razem kilka słów o działaniu, które w niektórych postępowaniach potrafi okazać ...
03/06/2026

Kolejna sprawa z praktyki kancelarii.

Tym razem kilka słów o działaniu, które w niektórych postępowaniach potrafi okazać się równie ważne jak przygotowanie własnej oferty.

Po otwarciu ofert większość wykonawców sprawdza przede wszystkim ranking. Jeżeli ich oferta nie znajduje się na pierwszym miejscu, często zakładają, że wynik postępowania jest już przesądzony.

Tymczasem oferta znajdująca się wyżej w rankingu nie zawsze oznacza ofertę wolną od błędów. W praktyce zdarza się, że dopiero szczegółowa analiza dokumentów złożonych przez konkurencję pozwala dostrzec nieprawidłowości, które mogą mieć wpływ na ocenę ofert lub dalszy przebieg postępowania.

Najczęściej spotykane problemy dotyczą między innymi:
▪️ referencji, które nie potwierdzają doświadczenia wymaganego przez zamawiającego,
▪️ rozbieżności pomiędzy wykazem usług, dostaw lub robót a treścią referencji,
▪️ wykazywania doświadczenia zdobytego wspólnie z innymi podmiotami bez wskazania rzeczywistego zakresu wykonanych prac,
▪️ nieprawidłowo przygotowanych zobowiązań podmiotów udostępniających zasoby,
▪️ sprzeczności pomiędzy treścią oferty a dokumentami składanymi na późniejszym etapie postępowania,
▪️ błędów w formularzu oferty lub dokumentach cenowych,
▪️ braków i nieścisłości w wyjaśnieniach dotyczących rażąco niskiej ceny,
▪️ nieuwzględnienia wszystkich kosztów realizacji zamówienia przy kalkulacji ceny,
▪️ niezgodności oferty z wymaganiami określonymi w SWZ,
▪️ wątpliwości dotyczących prawidłowości wniesionego wadium.

Nie oznacza to oczywiście, że każda oferta konkurencji zawiera błędy. Nie oznacza również, że każda analiza doprowadzi do zmiany wyniku postępowania.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że przed definitywnym pogodzeniem się z wynikiem przetargu często warto sprawdzić, czy wykonawca sklasyfikowany wyżej rzeczywiście spełnia wszystkie wymagania postawione przez zamawiającego.

W prowadzonych przeze mnie sprawach zdarzało się, że po zwróceniu uwagi na określone nieprawidłowości zamawiający podejmował dalsze czynności wobec wykonawcy, którego oferta została wcześniej oceniona najwyżej.

Czasami kilka godzin poświęconych na analizę dokumentów może okazać się bardziej wartościowe niż oczekiwanie na kolejne postępowanie.








Jeśli pierwszy wpis dotyczył zbyt formalistycznego podejścia do gwarancji wadialnej, to tym razem sprawa pokazuje, jak d...
06/05/2026

Jeśli pierwszy wpis dotyczył zbyt formalistycznego podejścia do gwarancji wadialnej, to tym razem sprawa pokazuje, jak daleko może sięgać problem automatycznego wykluczania wykonawców z przetargów.

Kilka tygodni temu zapadł wyrok Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie KIO 572/26, w której reprezentowałem wykonawcę prowadzącego działalność w branży usług leśnych.

Sprawa dotyczyła przetargu prowadzonego przez nadleśnictwo na wykonywanie usług z zakresu gospodarki leśnej.

Wykonawca złożył jedyne oferty na dwa pakiety zamówienia, a zamawiający początkowo wybrał je jako najkorzystniejsze. Dopiero później – po uzyskaniu informacji z Państwowej Inspekcji Pracy – zamawiający unieważnił wybór ofert, wykluczył wykonawcę z postępowania, odrzucił jego oferty i finalnie unieważnił postępowanie.

Powód?

Podczas wcześniejszej kontroli PIP wobec wykonawcy został nałożony mandat o symbolicznej wysokości za niewielkie uchybienia o charakterze formalno-dokumentacyjnym.

Zamawiający uznał, że sama okoliczność ukarania mandatem stanowi wystarczającą podstawę do zastosowania fakultatywnej przesłanki wykluczenia z art. 109 ust. 1 pkt 2 lit. b Pzp.

Co było kluczowe w tej sprawie?

Odwołanie koncentrowało się przede wszystkim na wykazaniu, że:

• zamawiający nie przeprowadził realnego testu proporcjonalności
• stwierdzone uchybienia miały charakter incydentalny i formalny
• nie dotyczyły nielegalnego zatrudnienia ani poważnych naruszeń praw pracowników
• wszystkie nieprawidłowości zostały usunięte jeszcze przed złożeniem oferty
• mandat miał charakter uproszczonej sankcji administracyjnej

W odwołaniu podnosiliśmy również, że wykluczenie wykonawcy w takich okolicznościach prowadziło do skrajnie formalistycznego rezultatu – eliminacji jedynego wykonawcy i unieważnienia całego postępowania.

Rozstrzygnięcie KIO

Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła odwołanie.

Izba nakazała zamawiającemu unieważnienie czynności wykluczenia i odrzucenia ofert oraz powtórzenie badania i oceny ofert.

W uzasadnieniu KIO zwróciła uwagę m.in. na:

• konieczność stosowania zasady proporcjonalności przy fakultatywnych podstawach wykluczenia
• incydentalny charakter naruszeń
• niewielką wagę uchybień i wysokość nałożonej sankcji
• brak podstaw do automatycznego wykluczenia wykonawcy
• znaczenie indywidualnej oceny okoliczności konkretnej sprawy.

To kolejny przykład pokazujący, że nawet gdy zamawiający dysponuje formalną podstawą do wykluczenia wykonawcy, nie oznacza to jeszcze, że wykluczenie będzie zgodne z zasadami Pzp.

W praktyce bardzo często kluczowe znaczenie ma właśnie proporcjonalność, charakter naruszenia oraz ocena, czy rzeczywiście istnieje ryzyko nienależytego wykonania zamówienia.

Treść wyroku można znaleźć w wyszukiwarce orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej pod sygnaturą KIO 572/26.








Jeśli czas pozwoli, będę od czasu do czasu publikował tutaj krótkie omówienia spraw z mojej praktyki zamówień publicznyc...
08/04/2026

Jeśli czas pozwoli, będę od czasu do czasu publikował tutaj krótkie omówienia spraw z mojej praktyki zamówień publicznych, w których reprezentowałem wykonawców.

Niektóre z nich będą dotyczyły postępowań przed Krajową Izbą Odwoławczą, inne sporów z zamawiającymi na etapie oceny ofert albo realizacji umowy.

Celem tych wpisów nie jest omawianie teorii prawa zamówień publicznych. Chcę pokazywać wyłącznie konkretne sprawy z praktyki – sytuacje, w których wykonawcy mieli problem w przetargu i udało się go skutecznie rozwiązać.

Na początek sprawa sprzed kilku lat, w której Zakład Usług Leśnych został niesłusznie wyeliminowany z przetargu z powodu błędu w gwarancji wadialnej. Zamawiający uznał, że wadium zostało wniesione nieskutecznie i odrzucił ofertę wykonawcy. Nie zgadzając się z tą decyzją wnieśliśmy odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej.

Gwarancja wadialna i odrzucenie oferty – sprawa KIO 12/22

Sprawa dotyczyła przetargu prowadzonego przez nadleśnictwo na wykonywanie usług z zakresu gospodarki leśnej.
Wykonawca, którego reprezentowałem, złożył ofertę wraz z gwarancją wadialną wystawioną przez bank. Mimo to zamawiający uznał, że wadium zostało wniesione nieskutecznie i odrzucił ofertę.

Powód?
Zamawiający uznał, że gwarancja wadialna nie zabezpiecza jego interesu w sposób wymagany przez przepisy.
Problem polegał na tym, że w treści gwarancji bank odwołał się do przepisów poprzednio obowiązującej ustawy Prawo zamówień publicznych.
Dla zamawiającego było to wystarczające, aby przyjąć, że gwarancja nie obejmuje wszystkich przypadków zatrzymania wadium przewidzianych w aktualnych przepisach.
W konsekwencji uznał, że wadium zostało wniesione nieskutecznie i odrzucił ofertę wykonawcy.

Co było kluczowe w tej sprawie
Po dokładnej analizie gwarancji i przepisów okazało się, że problem miał w dużej mierze charakter formalny.
Choć gwarancja rzeczywiście odwoływała się do przepisów poprzedniej ustawy, to przesłanki zatrzymania wadium w "starej" i "nowej ustawie Pzp" były w istocie takie same.
Innymi słowy – mimo odwołania do wcześniejszego aktu prawnego, gwarancja w praktyce nadal zabezpieczała interes zamawiającego w tych samych sytuacjach.
To właśnie ten element został podniesiony w odwołaniu.

Rozstrzygnięcie KIO
Po analizie odwołania i naszego stanowiska na rozprawie, Izba uznała, że interpretacja przyjęta przez zamawiającego była nieprawidłowa. W wyroku uwzględniła odwołanie i nakazała unieważnienie czynności odrzucenia oferty oraz ponowne przeprowadzenie badania ofert.

W uzasadnieniu wskazano m.in., że:
• treść gwarancji wadialnej zapewniała zamawiającemu możliwość zatrzymania wadium w przypadkach przewidzianych przepisami,
• samo odwołanie się do wcześniejszej ustawy nie oznaczało automatycznie braku skutecznego zabezpieczenia interesu zamawiającego,
• zbyt formalistyczna interpretacja treści gwarancji nie mogła prowadzić do eliminacji wykonawcy z postępowania.

Treść wyroku z pełnym uzasadnieniem można znaleźć w wyszukiwarce orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej pod sygnaturą KIO 12/22:
https://orzeczenia.uzp.gov.pl/

Dlaczego to wciąż aktualny problem?

Choć sprawa ma już kilka lat, podobne sytuacje nadal zdarzają się w przetargach i nie muszą dotyczyć akurat gwarancji wadialnej.
Wykonawcy bywają eliminowani z postępowań z powodu bardzo rygorystycznej interpretacji dokumentów przez zamawiających albo zawężającej wykładni przepisów (np. dot. wykluczenia – o takim dokładnie przypadku będzie mowa w innym wpisie).

Dlatego zanim wykonawca pogodzi się z odrzuceniem oferty, często warto dokładnie przeanalizować dokumentację i sprawdzić, czy decyzja zamawiającego rzeczywiście była prawidłowa.

usług leśnych



Adres

Ordona 8/1 78/400
Szczecinek
78-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Radcy Prawnego Krzysztof Szweda umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij