Paweł Zacharzewski Adwokat

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Paweł Zacharzewski Adwokat Profil FB kancelarii adwokata Pawła Zacharzewskiego. Więcej informacji: www.zacharzewski-legal.pl

Wczoraj było o kolejnym wyroku, w którym Sąd Okręgowy w Szczecinie stwierdził nieważność umowy kredytu oprocentowanego w...
19/08/2026

Wczoraj było o kolejnym wyroku, w którym Sąd Okręgowy w Szczecinie stwierdził nieważność umowy kredytu oprocentowanego według formuły WIBOR+marża, a dzisiaj dla odmiany o postanowieniu w przedmiocie zabezpieczenia, które zostało wydane w naszej sprawie dotyczącej kredytu WIBOR+marża udzielonego przez ING Bank Śląski w 2019 roku, a prowadzonej pod sygnaturą I C 1548/24.

Patrząc wyłącznie na sentencję, wydanego 21 maja postanowienia może wydawać się ono nieinteresujące - Sąd oddalił bowiem nasz wniosek o zabezpieczenie.

Perspektywa zmienia się jednak o 180 stopni, gdy przeczytamy opublikowane 27 lipca uzasadnienie a jest ono o tyle ciekawe, że Sąd Okręgowy w Szczecinie wprost stwierdził, iż powodowie *"uprawdopodobnili roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z nieważnej umowy kredytu".

Innymi słowy: na obecnym, etapie postępowania - w którym w zasadzie zostało już przeprowadzone całe postępowanie dowodowe - Sąd uznał, że istnieje znaczna szansa, iż podnoszone przez nas zarzuty wobec klauzuli zmiennego oprocentowania okażą się zasadne.

Co przekonało Sąd? Przede wszystkim sposób realizacji przez bank obowiązków informacyjnych związanych ze zmiennym oprocentowaniem opartym na WIBOR 6M.

Sąd wyszedł od orzecznictwa TSUE - w tym głośnego lutowego wyroku w sprawie WIBOR, który zdaniem banków miał być dla nich korzystny - i przypomniał, że wymóg sformułowania warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nie oznacza wyłącznie poprawności gramatycznej.

Konsument powinien otrzymać przed zawarciem umowy takie informacje, które pozwolą mu rzeczywiście zrozumieć mechanizm oprocentowania oraz – co szczególnie istotne – oszacować jego potencjalne konsekwencje ekonomiczne dla swoich zobowiązań w całym okresie wykonywania umowy.

Nie wystarczy więc napisać: „oprocentowanie stanowi WIBOR 6M + marża”, a następnie wyjaśnić, że gdy WIBOR wzrośnie, rata wzrośnie, a gdy spadnie – rata spadnie.

To jest oczywista zależność arytmetyczna. Nie daje jednak konsumentowi odpowiedzi na najważniejsze pytanie czyli jak duże ryzyko finansowe przyjmuję na siebie, podpisując tę umowę na wiele lat?

Sąd bardzo wyraźnie odwołał się w tym zakresie do zasady symetrii informacyjnej. Bank jako profesjonalista dysponuje wiedzą o rynku finansowym, konstrukcji produktu, zachowaniu stóp procentowych i konsekwencjach zmian wskaźników referencyjnych. Konsument tej wiedzy co do zasady nie posiada.

Rolą banku jest więc przekazanie informacji w taki sposób, aby konsument przed podpisaniem umowy mógł rozsądnie ocenić ryzyko, a nie dopiero doświadczyć jego skutków kilka lat później.

Co więcej, Sąd zwrócił uwagę na szczególny charakter WIBOR-u. W przywoływanym orzecznictwie TSUE analizowane były m.in. wskaźniki publikowane przez bank centralny Hiszpanii, a więc posiadające dodatkowe gwarancje instytucjonalne i publikowane w oficjalnych publikatorach.

Zdaniem Sądu wymagania informacyjne należy stosować tym bardziej do wskaźnika opracowywanego przez podmiot prywatny, który samodzielnie określa zasady gromadzenia i opracowania danych oraz sposób ich publikowania.

Sam fakt, że WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym w rozumieniu rozporządzenia BMR, nie zwalnia więc banku z obowiązku zapewnienia konsumentowi przejrzystości klauzuli umownej.

Sąd wprost odwołał się tutaj do wyroku TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 i wskazał, że klauzule oprocentowania oparte na WIBOR nie są wyłączone spod kontroli sądowej ani spod reżimu ochrony konsumenckiej. Jeżeli bank odsyła konsumenta do informacji publikowanych przez administratora WIBOR-u, powinien jednoznacznie wskazać, gdzie te informacje się znajdują i jaki jest ich zakres. Co więcej – jak wskazał Sąd – bank bierze wówczas odpowiedzialność za to, czy informacje, do których odsyła konsumenta, rzeczywiście pozwalają spełnić standard przejrzystości wymagany przez prawo unijne.

I tutaj zaczyna się najciekawsza część uzasadnienia dotycząca naszej konkretnej umowy. W aktach sprawy znajduje się formularz informacyjny przygotowany przez ING.

Problem numer jeden? Formularz jest datowany na 30 sierpnia 2019 r., podczas gdy umowę kredytu zawarto 28 sierpnia 2019 r.

Tymsamym dokument, który miał służyć przekazaniu informacji przed zawarciem umowy, według jego własnej daty został sporządzony dwa dni po jej podpisaniu a według zeznań pozwanych nie został im w ogóle przekazany.

Ale Sąd poszedł dalej. Stwierdził, że nawet gdyby założyć, iż formularz został kredytobiorcom wręczony wcześniej, jego treść nadal nie realizowała obowiązków informacyjnych w wymaganym przez obowiązujące już wtedy prawo zakresie.

Formularz wyjaśniał bowiem przede wszystkim, że WIBOR 6M jest referencyjną stopą dla sześciomiesięcznych kredytów na polskim rynku międzybankowym, że oprocentowanie stanowi sumę WIBOR-u i marży oraz że wzrost oprocentowania powoduje wzrost raty.

Nie zawierał natomiast informacji o historycznym zachowaniu wskaźnika pozwalających konsumentowi realnie oszacować skalę ryzyka. Sąd uznał wręcz, że w celu prawidłowego zobrazowania ryzyka należało przedstawić konsumentowi historyczne zmiany WIBOR-u z miarodajnego, co najmniej kilkuletniego okresu oraz modelowe wysokości rat przy wzroście WIBOR-u odpowiadającym jego maksymalnym historycznym wartościom.

To bardzo istotna teza. Bank nie powinien więc ograniczać informacji o ryzyku do abstrakcyjnego komunikatu: „rata może wzrosnąć”.

Powinien pokazać konsumentowi na liczbach, co taki wzrost może oznaczać dla jego osobistych finansów.

Sąd zwrócił uwagę jeszcze na jeden bardzo ciekawy element formularza ING. Bank przedstawił symulację wzrostu oprocentowania do poziomu odsetek maksymalnych i wskazał konkretną wysokość raty, sugerując tym samym istnienie pewnej górnej granicy ryzyka.

Problem polega na tym, że wysokość odsetek maksymalnych sama jest zmienna. W konsekwencji przedstawiona konsumentowi „maksymalna rata” wcale nie musi być maksymalną. Sąd stwierdził więc wprost, że taka informacja mogła wprowadzać konsumenta w błąd co do rzeczywistego zakresu ryzyka zmiennego oprocentowania.

I właśnie na tej podstawie Sąd doszedł do najważniejszego wniosku. Na obecnym etapie postępowania zostało uprawdopodobnione, że bank nie zachował wymagań dotyczących przejrzystości klauzuli zmiennego oprocentowania, a przygotowane materiały informacyjne mogły zniekształcać obraz ryzyka ponoszonego przez konsumentów.

To z kolei pozwala – zdaniem Sądu – na przyjęcie jako uprawdopodobnione, że postanowienia te, sprzecznie z wymogami dobrej wiary, powodowały znaczącą nierównowagę praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.

Ponieważ sposób ustalania oprocentowania jest jednym z wymaganych przez Prawo bankowe elementów umowy kredytu, eliminacja klauzuli zmiennego oprocentowania może prowadzić do nieważności całej umowy.

Sąd stwierdził to wprost: "roszczenie o uznanie klauzuli za niewiążącą, a w konsekwencji o stwierdzenie nieważności całej umowy, jest na obecnym etapie postępowania uprawdopodobnione." Przypomnę, że postępowanie jest już na etapie, który w naszej ocenie dojrzał do wyrokowania a asumptem do złożenia wniosku o zabezpieczenie było między innymi orzeczenie TSUE z lutego bieżącego roku.

Dlaczego więc zabezpieczenia nie udzielono?
Nie dlatego, że Sąd uznał nasze zarzuty za niezasadne. Przeciwnie. Wniosek został oddalony wyłącznie z uwagi na drugą przesłankę zabezpieczenia – brak interesu prawnego.

Bank wypłacił 163.372 zł, natomiast do końca kwietnia 2026 r. pozwani spłacili 155.670,98 zł. Sąd uznał więc, że dopóki suma świadczeń uiszczonych przez kredytobiorców nie przekroczy wypłaconego kapitału, dalsza spłata nie powoduje jeszcze takiego zagrożenia dla ich interesów, które uzasadniałoby wstrzymanie płatności rat na czas procesu.

Nie można pominąć faktu, że takie rozumowanie zostało podważone kilka lat temu zarówno przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie jak i później przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Tymsamym można domyślić się logiki jaką kierował się Sąd Okręgowy: oddalę wniosek, ale uznam zarzuty powoda, przyjmę bardzo wątpliwą przesłankę oddalenia, sprawa trafi do Sądu Apelacyjnego, który albo potwierdzi moje rozumowanie co do oceny umowy i postanowienie zmieni albo postanowienie utrzyma w mocy najprawdopodobniej wówczas wskazując, że moje rozumowanie co do oceny umowy jest błędne.

W pewnym uproszczeniu można więc powiedzieć, że zażalenie na postanowienie będzie sposobem by Sąd Apelacyjny wypowiedział się co do meritum sprawy jeszcze za nim trafi do niego z apelacją, którejkolwiek strony. Będzie to o tyle istotne prawnie, że tak jak mówiłem oceniając zażalenie Sąd Apelacyjny będzie już dysponować kompletnym materiałem dowodowym w sprawie.

18/08/2026

Ostatnie dwa miesiące były bardzo pracowite w kancelarii, a brak postów nie oznacza, że na froncie WIBOR-owym nic się nie działo.

Wręcz przeciwnie działo się i to całkiem sporo, co niezwłocznie w najbliższych dniach nadrobię.

Na początek kolejny wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie, który stwierdził nieważność umowy kredytu ze zmiennym oprocentowaniem marża + WIBOR, aneksowanej następnie do kredytu powiązanego z frankiem szwajcarskim.

I od razu ważne zastrzeżenie: w tej konkretnej sprawie Sąd miał już podstawę do stwierdzenia nieważności umowy w wadliwości późniejszego aneksu frankowego. Oczywiście po ostatnim wyroku TSUE atumatyzm w nieważności pierwotnej umowy złotówkowej na skutek nieważności aneksu frankowego nie jest już tak oczywistą sprawą jak jeszcze 2-3 miesiace temu. Tymbardziej dobrze, że sąd zdecydował się przeprowadzić obszerną analizę pierwotnej, złotówkowej części umowy i zastosowanej w niej konstrukcji zmiennego oprocentowania WIBOR 6M + marża banku.

Konstrukcję tę, a przede wszystkim sposobu, w jaki została przedstawiona konsumentom, Sąd ocenił niezwykle krytycznie.

Po pierwsze, samo wpisanie do umowy prostego działania matematycznego: WIBOR 6M + marża banku nie oznacza jeszcze zdaniem Sądu, że mechanizm oprocentowania jest dla konsumenta przejrzysty. Konsument powinien otrzymać informacje pozwalające mu rzeczywiście zrozumieć, czym jest wskaźnik referencyjny, jakie znaczenie ma dla wysokości jego zobowiązania oraz jakie konsekwencje ekonomiczne może wywołać jego zmiana.

Tymczasem kredytobiorcom nie wyjaśniono ani istoty WIBOR 6M, ani tego, jaki podmiot kształtuje ten wskaźnik. Nie przekazano im również rzetelnej informacji pozwalającej ocenić ryzyko wzrostu oprocentowania, wysokości rat oraz całkowitego kosztu kredytu.

Sąd wyraźnie podkreślił, że obowiązek informacyjny banku nie sprowadza się do przekazania konsumentowi ogólnego komunikatu: „oprocentowanie jest zmienne, więc rata może wzrosnąć”.

Taka informacja opisuje jedynie najbardziej oczywistą zależność matematyczną. Nie pozwala natomiast oszacować rzeczywistego ryzyka ekonomicznego umowy zawieranej na kilkadziesiąt lat. Co szczególnie ciekawe, przed zawarciem umowy kredytobiorcy podpisali nawet oświadczenie o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Problem w tym, że dotyczyło ono stawki LIBOR, ponieważ pierwotnie rozważali kredyt frankowy.

Ale nawet abstrahując od tej pomyłki, Sąd uznał treść takiego oświadczenia za zbyt ogólną. Nie zawierało ono informacji pozwalających ustalić, czym w rzeczywistości jest WIBOR, kto go kształtuje ani jakie ekonomiczne następstwa może dla kredytobiorcy wywołać wzrost tego wskaźnika.

Bardzo istotna jest również dokonana przez Sąd ocena samego sposobu przedstawienia WIBOR-u w dokumentacji umownej.

Sąd zauważył, że postanowienia umowy i regulaminu posługiwały się językiem specjalistycznym. Do ich prawidłowego zrozumienia nie wystarczała zwykła wiedza konsumencka, a nawet ogólna wiedza ekonomiczna. Jak wskazano w uzasadnieniu, konieczna byłaby w istocie specjalistyczna wiedza dotycząca funkcjonowania rynku pieniężnego.

Innymi słowy konsument nie ma obowiązku być dealerem rynku pieniężnego, żeby zrozumieć, ile i za co będzie płacił bankowi przez następne 20 czy 30 lat.

Sąd zwrócił też uwagę na historyczne realia funkcjonowania WIBOR-u. Umowa została zawarta w 2008 r., a więc długo przed wejściem w życie obecnego systemu regulacyjnego wynikającego z rozporządzenia BMR. W tamtym czasie administratorem WIBOR-u było Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska – prywatna organizacja osób zawodowo związanych z rynkiem pieniężnym i walutowym. Jak ustalił Sąd, podmiot ten był ściśle związany z sektorem bankowym, nie podlegał nadzorowi instytucji państwowej, a przy ustalaniu wysokości wskaźnika uwzględniał dane deklarowane przez określone banki.

O tych okolicznościach kredytobiorcy nie zostali poinformowani a zdaniem Sądu miało to znaczenie. Konsument powinien bowiem mieć możliwość zrozumienia nie tylko tego, że do marży banku dodawana jest określona liczba nazwana „WIBOR 6M”, ale również skąd ta liczba się bierze i jaki jest charakter mechanizmu wpływającego bezpośrednio na wynagrodzenie banku.

Brak tych informacji uniemożliwiał kredytobiorcom pełną i świadomą ocenę produktu zarówno w zakresie rzeczywistych kosztów kredytu i związanych z nim obciążeń ekonomicznych, jak również możliwości porównania tej oferty z innymi produktami dostępnymi na rynku.

Sąd podsumował tę część rozważań jednoznacznie: niedochowanie przez bank obowiązków informacyjnych było sprzeczne z dobrą wiarą i powodowało nierównowagę kontraktową ze szkodą dla konsumentów, co uzasadniało uznanie zapisów dotyczących zmiennego oprocentowania za nieuczciwe.

Ale na tym uzasadnienie się nie kończy. Sąd odniósł się również do pojawiającego się w sprawach WIBOR-owych pytania czy można po prostu wykreślić WIBOR i pozostawić samo oprocentowanie według marży banku?

Zdaniem Sądu – nie. WIBOR i marża tworzą bowiem jedną, nierozerwalną klauzulę oprocentowania. Razem określają koszt kredytu dla konsumenta i jednocześnie wynagrodzenie banku. Sama marża nie ma w tej konstrukcji samodzielnego znaczenia i nie została pomyślana jako odrębna stopa oprocentowania.

Sąd uznał przy tym, że postanowienia określające oprocentowanie dotyczą głównego świadczenia stron – ceny, jaką kredytobiorca płaci za korzystanie z kapitału, i wynagrodzenia, jakie otrzymuje bank.

W konsekwencji ich eliminacja może prowadzić nawet do nieważności całej umowy.

To kolejny wyrok pokazujący rzecz, na którą zwracamy uwagę od początku sporów WIBOR-owych problem nie sprowadza się do pytania, czy WIBOR „jest legalny”. Przedmiotem oceny sądu jest konkretna umowa, konkretna treść klauzuli oprocentowania i przede wszystkim to, czy bank przed zawarciem umowy przekazał konsumentowi informacje pozwalające mu rzeczywiście zrozumieć mechanizm, który przez kilkadziesiąt lat miał decydować o wysokości jego rat i kosztu kredytu.

Pełną argumentację zawiera wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z 12 czerwca 2026 r., sygn. akt I C 1888/23. Wyrok jest nieprawomocny.

20/05/2026

Wieloletni członek naszego zespołu - mecenas Patryk Chrzanowski - uzyskał dzisiaj pozytywny wyniku z państwowego egzaminu radcowskiego.

Serdecznie gratuluję i życzę kolejnych takich sukcesów na dalszej drodze zawodowej.

3 kwietnia informowałem Was o stwierdzeniu przez Sąd Rejonowy w Kołobrzegu nieważności kolejnej pożyczki gotówkowej w sp...
29/04/2026

3 kwietnia informowałem Was o stwierdzeniu przez Sąd Rejonowy w Kołobrzegu nieważności kolejnej pożyczki gotówkowej w sprawie naszych klientów. Dzisiaj mamy już uzasadnienie wyroku. Sąd jasno wskazał, dlaczego uznał umowę za nieważną, a roszczenia SKOK-u dochodzone na jej podstawie za niezasadne.

Od razu zaznaczę: nie była to „typowa” sprawa WIBOR-owa. Do stwierdzenia nieważności umowy doszło jednak z powodu wadliwej konstrukcji zmiennego oprocentowania.

W dużym skrócie: SKOK ustalił w swoim wzorcu umownym, że oprocentowanie jest zmienne i wynosi 10%, na co składa się stopa referencyjna NBP oraz marża banku. Jednocześnie wskazano, że w przypadku zmiany stopy referencyjnej oprocentowanie zmienia się „w kierunku zmiany stawki”. Zmiana miała wchodzić w życie dopiero po podjęciu uchwały przez zarząd SKOK, a terminy skonstruowano tak, że SKOK mógł nawet o 60 dni wydłużyć obowiązywanie dotychczasowego oprocentowania, gdy zmiana stopy była dla niego niekorzystna.

Zero automatyzmu. Zero przejrzystości.

Po pierwsze, skoro w umowie nie wskazano, o stopę referencyjną z jakiego dnia chodzi, konsument nie mógł ustalić składników oprocentowania. Nie wiedział, ile wynosi przyjęta w umowie marża, a ile część zmienna na dzień podpisania umowy.

Po drugie, zapis, że oprocentowanie zmienia się „w kierunku zmiany stopy referencyjnej”, w praktyce dawał SKOK-owi możliwość dowolnego kształtowania oprocentowania w trakcie wykonywania umowy.

Przykład: stopa referencyjna przez 18 miesięcy spada o 2%, a SKOK obniża oprocentowanie łącznie o 0,2%. Zgodne z umową? Zgodne. Uczciwe?

I odwrotnie: ta sama stopa referencyjna przez 18 miesięcy rośnie o 1,5%, a SKOK podnosi oprocentowanie o 3%. Zgodne z umową? Zgodne. Uczciwe?

To pytania z mojej mowy końcowej w tej sprawie.

Po trzecie, uzależnienie zmiany oprocentowania od decyzji zarządu SKOK, zamiast automatycznego powiązania jej ze zmianą stopy referencyjnej albo z kolejnym okresem rozliczeniowym, trudno tłumaczyć inaczej niż próbą stworzenia furtki. Szybciej reagować, gdy oprocentowanie ma wzrosnąć. Wolniej, gdy ma spaść.

Ta umowa była skrajnie nieuczciwa. W zasadzie już po jej lekturze wiedziałem, że mamy w rękach bardzo mocną sprawę, choć oczywiście trzeba było się przyłożyć, żeby przekonać sąd do tych zarzutów.

Nie oznacza to jeszcze, że sądy masowo stwierdzają nieważność umów opartych o WIBOR. Pokazuje jednak coś bardzo ważnego: liczba błędów, niejasności i celowych naruszeń prawa kontraktowego w zakresie regulowania zmiennego oprocentowania w analizowanych przez nas umowach jest zatrważająca.

Dlatego zawsze warto zweryfikować swoją umowę w kancelarii zajmującej się ochroną praw konsumentów w sprawach finansowych.

Jeżeli macie taką umowę i chcecie, aby sąd zbadał, czy jest uczciwa, zapraszam do kontaktu telefonicznego lub mailowego:

[email protected]

23/04/2026

Spory o sankcję kredytu darmowego coraz bardziej zero jedynkowe.

Dla kontekstu sankcja kredytu darmowego (potocznie również SKD) to instytucja prawna, która pozwala spłacać jedynie kapitał pożyczki/kredytu i dochodzić zwrotu już opłaconych odsetek i innych kosztów okołokredytowych.

Dzisiaj TSUE w sprawie C-744/24 jasno wskazał, że jeśli bank kredytuje klientowi prowizję, składkę ubezpieczeniową itp. to nie może ich oprocentować razem z kapitałem. Może ewentualnie zwiększyć oprocentowanie samego kapitalu.

TSUE przypominiał też, nieco zapomniane w Polsce wyroki z 2020 roku, zgodnie z którymi całkowita kwota kredytu to to co klient dostaje do rączki. Tyle i tylko tyle.

Ilość umów pożyczek i kredytów w obrocie, które naruszają te proste zasady i w związku z tym powinny być spłacane bez żadnych kosztów jest olbrzymia. Kto wie może i Wasza umowa kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego.

Chcecie to sprawdzić? Dzwońcie +48 665 785 976.

17 lutego 2026 r. informowałem, że Sąd Okręgowy w Szczecinie, w sprawie o sygn. I C 4293/23, stwierdził nieważność umowy...
13/04/2026

17 lutego 2026 r. informowałem, że Sąd Okręgowy w Szczecinie, w sprawie o sygn. I C 4293/23, stwierdził nieważność umowy kredytu hipotecznego udzielonego pierwotnie w złotym polskim, a następnie aneksowanego do CHF.

TLDR: Sąd Okręgowy uznał, że zastosowana w umowie kredytu złotówkowego klauzula zmiennego oprocentowania marża+WIBOR była abuzywna i sama przez się mogła przesądzać o nieważności umowy.

Ponieważ pod tamtym postem pojawiło się sporo pytań o rzeczywiste podstawy unieważnienia umowy zobowiązałem się powiadomić o nich po odebraniu uzasadnienia.

Dziś odebrałem to uzasadnienie w wygląda na to, że przyczynami unieważnienia było po prostu wszystko co w takiej sprawie mogło wchodzić w grę.

Po pierwsze, sąd potwierdził to, co wynika już z rozwijającej się obecnie linii orzeczniczej, także Sądu Najwyższego, że nie da się utrzymać w mocy umowy pierwotnie złotówkowej, która następnie została przekształcona w kredyt walutowy na podstawie wadliwego aneksu.

Ale to nie wszystko.

Sąd Okręgowy poświęcił aż cztery strony uzasadnienia, by — jak sam to ujął — „marginalnie” odnieść się także do klauzuli zmiennego oprocentowania zawierającej wskaźnik referencyjny WIBOR.

To właśnie ten fragment uzasadnienia wydaje mi się szczególnie istotny w kontekście lutowych obach niektórych koleżanek i kolegów czy wyrok faktycznie dotyka kwestii WIBORu.

Najważniejsze tezy tej częśći wywodów sądu przytaczam poniżej:

1. O abuzywności zmiennego oprocentowania
„(...) Sąd zauważa, że kwestionowane przez pozwanych postanowienia umowy kredytowej dotyczące klauzuli zmiennego oprocentowania mogłyby być uznane za abuzywne.

Ani w samej umowie kredytowej, ani w jakimkolwiek innym dokumencie związanym z jej zawarciem, jak również w toku rozmów poprzedzających podpisanie umowy, pozwani nie zostali poinformowani o istocie stawki referencyjnej WIBOR 3M i skutkach zmiennego oprocentowania.

Kluczowe znaczenie dla oceny takich umów ma wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24, który odniósł się do problematyki kredytów złotowych opartych na wskaźniku referencyjnym WIBOR. Sama obecność wskaźnika referencyjnego WIBOR w umowie kredytu nie powoduje automatycznie nierównowagi kontraktowej pomiędzy stronami, ale nie oznacza to, że klauzule oprocentowania są wyłączone spod kontroli sądowej. Wręcz przeciwnie — sądy krajowe mogą badać, czy zostały spełnione standardy wynikające z dyrektywy 93/13 dotyczącej nieuczciwych warunków umownych.

Trybunał podkreślił również, że bank nie ma obowiązku wyjaśniania szczegółowej metodologii ustalania wskaźnika WIBOR, ale musi przekazać konsumentowi rzetelne informacje o skutkach stosowania zmiennego oprocentowania, w szczególności o ryzyku wzrostu rat kredytu i całkowitego kosztu zobowiązania.

W rozpoznawanej sprawie Bank nie przekazał powodom rzetelnych informacji dotyczących ryzyka stóp procentowych. W konsekwencji powodom uniemożliwiono dokonanie pełnej i świadomej oceny proponowanego produktu finansowego — zarówno w zakresie faktycznych kosztów kredytu i związanych z nim obciążeń ekonomicznych, jak i w kontekście porównania tej oferty z innymi dostępnymi na rynku.”

2. O oświadczeniu konsumenta dot. świadomości ryzyka zmiennego oprocentowania
„(...) Sąd zważył, iż przed zawarciem umowy kredytowej pozwani złożyli podpis pod oświadczeniem dotyczącym ryzyka zmiennej stopy oprocentowania. Nie sposób jednak uznać, aby zamieszczenie takiego oświadczenia stanowiło wypełnienie przez bank obowiązku udzielenia pozwanym rzetelnej, pełnej i zrozumiałej informacji o istocie oraz skutkach zastosowania w umowie klauzuli zmiennego oprocentowania.

Treść oświadczenia miała charakter wyłącznie ogólny i nie zawierała danych pozwalających na ustalenie, czym w istocie jest stawka referencyjna WIBOR 3M i jaki podmiot ją kształtuje. W ocenie Sądu brak przekazania pozwanym takich informacji uniemożliwiał im dokonanie realnej i świadomej oceny ekonomicznych następstw zawarcia umowy, w tym ryzyka związanego ze zmiennością oprocentowania oraz możliwości porównania oferty banku z innymi produktami kredytowymi dostępnymi na rynku.”

3. O informowaniu, kto i w jaki sposób publikuje WIBOR
„(...) W ocenie Sądu ani informacja o samym istnieniu spółki GPW Benchmark S.A., ani fakt, że ustala ona ww. wskaźnik, ani wreszcie reguły brane pod uwagę przy tzw. fixingu nie są już informacjami powszechnie dostępnymi, a w konsekwencji łatwymi do uzyskania przez „dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta”.

Podkreślić nadto należy, że umowa została zawarta w 2007 r. Wskaźnik referencyjny WIBOR został utworzony w roku 1992 celem zastąpienia wskaźnika referencyjnego LIBOR w umowach kredytowych z ekspozycją złotówkową. Administratorem stawek WIBID i WIBOR do 29 czerwca 2017 r. było Stowarzyszenie Rynków Finansowych ACI Polska, tj. organizacja osób aktywnych zawodowo przy transakcjach na międzynarodowym i krajowym rynku pieniężno-walutowym. Podmiot ten był zatem podmiotem prywatnym, związanym ściśle z sektorem bankowym, niepodlegającym nadzorowi żadnej instytucji państwowej i biorącym pod uwagę przy ustalaniu wysokości rzeczonego wskaźnika dane deklarowane mu przez określone banki, niepodlegające żadnej weryfikacji.

Pozwany nie uświadomił powodom, iż wysokość oprocentowania zmiennego de facto uzależniona będzie od niepodlegającej żadnej kontroli i arbitralnej decyzji banków, tym samym uniemożliwiając powodom dokonanie pełnej oceny uczciwości zaproponowanego produktu finansowego — tak w zakresie wysokości wynagrodzenia za udzielenie kredytu zastrzeżonego na rzecz Banku w umowie kredytu i pożyczki (oprocentowania), jak i wynikających stąd dla powodów ekonomicznych konsekwencji oraz w zakresie możliwości porównania oferty z innymi ofertami i wyboru najlepszej z nich.”

4. Skutki prawne powyższych uchybień
„(...) Tym samym, zdaniem Sądu, niedochowanie obowiązków informacyjnych przez pozwanego, jak w sprawie niniejszej, jest sprzeczne z dobrą wiarą i powoduje nierównowagę kontraktową ze szkodą dla powodów, co uzasadnia uznanie spornego warunku umownego za nieuczciwy. W konsekwencji uznać należy za abuzywne zapisy umowy łączącej strony postępowania, tyczące się klauzuli zmiennego oprocentowania.

(...) W ocenie Sądu sporne między stronami postępowania zapisy umowy kredytu (tyczące się klauzuli zmiennego oprocentowania) stanowią świadczenie główne. Stanowią one bowiem, z jednej strony, cenę płaconą przez kredytobiorcę za korzystanie z oddanych mu do dyspozycji środków finansowych banku, z drugiej zaś strony — wynagrodzenie pobierane przez bank za udostępnienie kredytobiorcy tych środków (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2011 r. w sprawie I CSK 46/11). W konsekwencji wyeliminowanie z umowy wskazanych zapisów mogłoby skutkować jej nieważnością.”

Jeśli ktoś chce zapoznać się ze zanonimozowaną treścią całego uzasadnienia zapraszam dokontaktu PW.

Kolejna pożyczka złotówkowa do kosza.Nie trzeba klauzuli walutowych, żeby umowa kredytowa mogła być skutecznie podważona...
03/04/2026

Kolejna pożyczka złotówkowa do kosza.

Nie trzeba klauzuli walutowych, żeby umowa kredytowa mogła być skutecznie podważona w sądzie.

2 kwietnia 2026 roku Sąd Rejonowy w Kołobrzegu, w sprawie o sygnaturze I C 344/25, oddalił powództwo jednego ze SKOK-ów przeciwko klientowi naszej kancelarii, w kolejnej sprawie dotyczącej pożyczki złotówkowej!

Decydujące znaczenie miała wadliwa klauzula zmiennego oprocentowania.

Na czym polegał problem? Umowa podawała oprocentowanie początkowe jako sumę marży SKOKu i stopy referencyjnej, ale nie wyjaśniała ani ile wynosi przyjęta stopa referencyjna ani ile wynosi marża. To oznaczało brak jakiejkolwiek umownej kontroli nad tym, czy późniejsze zmiany oprocentowania były uczciwe i wynikały jedynie ze zmiany stopy referencyjnej czy też mogły być manipulowane zmianami samej części marżowej.

Co więcej zmiana oprocentowania nie następowała automatycznie. Potrzebna do tego była uchwała zarządu SKOK, a więc to kredytodawca zachowywał wpływ nie tylko na treść mechanizmu, ale nawet na moment wdrożenia zmiany. Taka konstrukcja po prostu nie daje konsumentowi bezpieczeństwa i przejrzystości, jakiej wymaga uczciwa umowa i rażąco narusza nie tylko prawa konsumenta ale wręcz zasadę swobody umów opartej na równowności stron.

Wniosek jest prosty: jeżeli kredytodawca zostawia sobie pole do jednostronnego kształtowania ceny kredytu albo ukrywa rzeczywisty sposób jej wyliczania, to taka umowa może nie się ostać w obrocie.

Masz kredyt złotówkowy ze zmiennym oprocentowaniem?
Warto sprawdzić, czy naprawdę wiesz, skąd bierze się Twoja rata — i czy bank nie zostawił sobie w umowie zbyt dużej swobody kształtowania kosztów kredytu.

27/02/2026

Wczoraj Sąd Najwyższy wydał nieprzemyślane stanowisko zgodnie, z którym jeśli wierzyciel zgłosił w postępowaniu upadłościowym zarzut potrącenia a następnie syndyk pozywa go o zwrot potrąconej wierzytelności to sąd powinien zawiesić postępowanie do czasu wypowiedzenia się przez syndyka co do skuteczności złożonego potrącenia.

Sąd Najwyższy nie zauważył, że w momencie, w którym syndyk złożył pozew nie ma już na co czekać. Oznacza to, że syndyk nie uznał potrącenia bo przecież gdyby je uznał nie składał by pozwu. W takim przypadku żaden przepis prawa nie wiąże sądu stanowiskiem syndyka i sąd powinien zbadać dokonane potrącenie i sam ocenić czy było ono skuteczne. Mam nadzieję, że sądy też to dostrzegą i po prostu puszczą ten pogląd SN jednym a wypuszczą drugim uchem.

16 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie (sygn. akt I C 4293/23) ustalił nieważność umowy kredytu złotówkowego zawier...
17/02/2026

16 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie (sygn. akt I C 4293/23) ustalił nieważność umowy kredytu złotówkowego zawierającej klauzulę zmiennego oprocentowania!

To dla nas wyjątkowy moment. Towarzyszyliśmy naszym Klientom w 2019 r., gdy po wyroku TSUE ruszała fala unieważnień kredytów frankowych. Dziś, w 2026 r., jesteśmy z naszymi klientami przy pierwszych takich rozstrzygnięć w sprawach kredytów w PLN zawierających klauzule zmiennego oprocentowania.

Co wpłynęło na takie rozstrzygnięcie?
Ponieważ wyrok zapadł na posiedzeniu niejawnym, czekamy na pisemne uzasadnienie, by poznać dokładną argumentację Sądu. Wiemy jednak, na co my kładliśmy szczególny nacisk w toku procesu:
- Rażące naruszenie obowiązków informacyjnych przez bank w zakresie skali ryzyka zawiązane z wieloletnią ekspozycją na zmienne oprocentowanie.
- Wprowadzenie w błąd co do źródła wskaźnika referencyjnego i jego publikatora poprzez odesłanie do serwisu Reuters (w naszej kancelarii tzw. klauzula gazetowa).
- Nadmierna ekspozycja konsumenta na wieloletnie ryzyko zmiennego oprocentowania przy jednoczesnym jednostronnym zabezpieczeniu się przez bank przed takim ryzykiem.

Szczególnie pierwszy i drugi argument zyskały na znaczeniu czwartkowym wyroku TSUE (C-471/24). Choć jedna jaskółka wiosny nie czyni, to wyrok TSUE z 12 lutego i dzisiejsze orzeczenie Sądu Okręgowego w Szczecinie traktujemy jako pierwsze zwiastuny „odwilży” w sprawach kredytów złotówkowych z nieuczciwymi klauzulami zmiennego oprocentowania.

Jak tylko Sąd wyda uzasadnienie, podzielimy się z Wami szczegółami!

Adres

Ulica J. Utca Niemcewicza 37/U1
Szczecin
71-553

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Paweł Zacharzewski Adwokat opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Paweł Zacharzewski Adwokat:

Skróty

Udostępnij

Kategoria