07/03/2024
🏋️♂️Trener na umowie o dzieło i 50% kosztów autorskich
Branża fitness dobrze zna umowy o dzieło. Brak składek ZUS i zdrowotnej, jeżeli nie wykonuje się dzieła na rzecz swojego pracodawcy, a także brak zaliczek na PIT to duża pokusa dla zatrudniania trenerów w tej formie.
💰 Korzyści finansowe z umowy o dzieło
Przychód z umowy o dzieło jest pomniejszany o 20% kosztów. Może być jeszcze lepiej, jeżeli dostarczane dzieło jest utworem według prawa autorskiego i twórca rozporządza prawami autorskimi do niego. Wtedy koszty wynoszą 50% do limitu 120 tysięcy.
Zatem trener może osiągnąć przychód 240 tysięcy i ciągle mieścić się w pierwszym progu podatkowym. Od przychodu do 60 tysięcy rocznie nie zapłaci ani grosza do urzędu skarbowego, bo dochód zmieści się w kwocie wolej od podatku. Wszystko to bez składek, co akceptował ZUS [1].
🤔 Wyzwanie w kontekście twórczego procesu
Jakie utwory mogą powstać w realiach pracy trenera? Sprawa jest intuicyjna gdy chodzi o wideo, podcasty czy ilustracje. Tutaj rozpatrzymy przypadek planu treningowego na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i orzecznictwa.
Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Przejaw działalności twórczej oznacza, że utwór ma być poprzedzony choćby minimalnym procesem twórczym. Istotne jest, czy dany utwór jest podyktowany obiektywnymi warunkami, czynnikami i schematami czy też wykonawca korzystał ze swobody twórczej. Chodzi o oryginalność dzieła.
Indywidualny charakter to cecha, która odróżnia dany utwór od innych tego rodzaju dzieł. Ma to być swoiste piętno autora, jego pomysł na stworzenie dzieła, wybrana forma, styl, tematyka, nowatorskość twórcy. Czyli wszystko co wskazuje na unikalność i wyjątkowość dzieła.
Poza tym ważny jest element ustalenia utworu – uzewnętrznienia go. Zwykle mowa o nagraniu lub napisaniu. Zwykle nieustalone pomysły i idee nie mogą być utworami - choć zdarzają się tezy, że wystarczy "zatańczyć utwór ".
🎨 Plan treningowy jako utwór
W kontekście planów treningowych istotna jest kwestia wykorzystywania klasycznych, znanych ćwiczeń i układania ich w schematy. Spisanie planu, zilustrowanie lub nagranie go może prowadzić do stworzenia utworu literackiego, graficznego lub audio-video.
Jest jeszcze możliwość uznania planu za choreografię, która jest utworem w rozumieniu prawa. Według badaczy choreografia to zbiór ruchów i mimik w określonej dynamice, tempie. W ten sposób chronione mogą być różne treści ze świata sportu (np. sztuki walki) [2].
Plan treningowy korzystający z powszechnie znanych ćwiczeń może być traktowany jak ułożenie choreografii, ale niezbędny jest twórczy i wyjątkowy dobór ćwiczeń oraz zestawienie ich tak, aby całość posiadała oryginalny charakter. Nieoryginalne elementy planu nie będą utworami [3].
Już w II RP za utwory uznawano książki kucharskie, instrukcje BHP, formularze, wzory, kalendarze, kolekcje afiszów, katalogi czy rozkłady jazdy jeżeli spełniały warunki ustawy o prawie autorskim. Nawiasem mówiąc ochrona własności intelektualnej była pierwszym aktem prawnym II RP.
W 1932 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że utworem mogą być wszelkie dzieła piśmiennictwa, wynikające z indywidualnej twórczości, bez względu na ich zakres i wartość, jeżeli ich forma opracowania, układ lub wyjaśnienia mają charakter samodzielny i indywidualny [4].
Zatem plany treningowe mogą one być utworami, jeżeli trener przygotuje nową sekwencję ćwiczeń, autorską modyfikację danego ćwiczenia, wykorzystanie nowych sprzętów, które zaowocują nieznane wcześniej efektami. O ile wszystko to będzie, twórcze, nowatorskie i oryginalne.
💡Podsumowanie i ryzyka
Z drugiej strony trudno nie mieć wątpliwości. Trening często podyktowany jest obiektywnymi warunkami i celami, a trener dopasowuje się do klienta, zawodnika czy drużyny. Wreszcie, można też popełnić nieświadomy plagiat i mieć problemy z twórcą, ZUS i US.
Dlatego też umowy o dzieło są na świeczniku organów, bo nic nie trafia do ich sakwy (PIT rozlicza się bez zaliczek, w deklaracji rocznej), a same umowy o dzieło były nadużywane i źle konstruowane. Aby mieć prawo do lekarza można podpisać dobrowolną umowę z NFZ i płacić składkę.
Umowy o dzieło mogą być korzystne dla branży sportowej, zarówno w odniesieniu do klubów, które zatrudniają trenerów jak i samodzielnych trenerów obsługujących klientów. Jeżeli zastanawiasz się jak to zrobić, co umieścić w umowie i jakie są ryzyka, napisz, chętnie porozmawiam!