26/01/2026
„Sąd w składzie niniejszym w pełni podziela argumentację wyrażoną w wyroku w sprawie
C-396/24, z której wynika, że uwzględnienie powództwa banku o zwrot kapitału w sytuacji, gdy konsument faktycznie zwrócił już (pod różnymi tytułami) sumę odpowiadającą temu kapitałowi, prowadziłoby do naruszenia zasady skuteczności prawa unijnego. Zmuszanie konsumenta do ponownego świadczenia na rzecz banku kwoty kapitału, przy jednoczesnym odesłaniu go na drogę odrębnego powództwa o zwrot wpłaconych przez niego rat (teoria dwóch kondykcji w ujęciu rygorystycznym), stanowiłoby nadmierne utrudnienie w realizacji jego praw i osłabiałoby sankcję nieważności umowy.”
Jest to część uzasadnienia wyroku, który zapadł przed Sądem Okręgowym w Koszalinie w sprawie I C 1504/23 z powództwa Santander Bank Polska S.A. Sytuacja była dość nietypowa, bowiem kredytobiorcy mieli już prawomocnie stwierdzoną nieważność umowy, ale nie występowali przeciwko bankowi z powództwem o zapłatę.
Jakiś czas temu rozważałam jakie skutki będzie miał wyrok w sprawie C-396/24. Już w praktyce widać (nie tylko w powyższej sprawie), że jego interpretacja jest prokonsumencka.
Ostatnio dodatkowo pojawiło się nowe orzeczenie w sprawie C-902/24. Tam pojawiło się zdanie, które odpowiada argumentacji, którą podnoszę w sytuacji gdy Bank pozywa kredytobiorców o zwrot kapitału. TSUE wskazał bowiem, że „W ramach ewentualnego zarzutu potrącenia wspomniane zastrzeżenie skutkuje tym, że dopóki
przedsiębiorca podnosi, iż umowa zawarta z konsumentem jest ważna, każde wezwanie, które doręcza konsumentowi w celu zwrotu pożyczonego kapitału, nie może wywoływać skutków, w szczególności do celów zapłaty odsetek za opóźnienie, do czasu ostatecznego stwierdzenia nieważności tej umowy."
Orzecznictwo TSUE coraz wyraźniej pokazuje, że ochrona konsumenta nie może być iluzoryczna, a bank nie może czerpać korzyści z nieważnej umowy ani przerzucać na konsumenta ciężaru procesowego w sposób, który osłabia unijną sankcję nieważności.