Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata, Prawnik i firma prawnicza, Ulica Niemcewicza 26/407, Szczecin.

Adwokat bez krawata | Szczecin | W prawie działam jak przewodnik prowadzący do rozwiązania sprawy | Na historie i pieniądze klientów patrzę jak na własne | Szukam porozumienia tam, gdzie to możliwe | Inicjator Prawniczych Gadek Adwokat bez krawata | Wspieram prawnie księgowych i doradców podatkowych | Pomagam w sporach gospodarczych, rodzinnych i spadkowych | Zajmuję się też umowami przewozu i spedycji.

Umowa na obsługę księgową - kilka rzeczy, które warto mieć spisane po stronie biura.Zakres usługi - im konkretniej, tym ...
01/10/2026

Umowa na obsługę księgową - kilka rzeczy, które warto mieć spisane po stronie biura.

Zakres usługi - im konkretniej, tym lepiej. Nie chodzi o to, żeby umowa była długa, tylko żeby było jasne, co biuro faktycznie robi. Ogólne "prowadzenie księgowości" bywa problemem, kiedy trzeba ustalić, czy dana czynność w ogóle wchodziła w zakres.

Obowiązki obu stron - księgowy odpowiada za prawidłowe księgowanie i sygnalizowanie klientowi niejasności czy błędów. Klient odpowiada za terminowe dostarczanie kompletnych dokumentów. Problemy, które widzę, biorą się właśnie stąd - klient nie przesyła wszystkiego, biuro księguje na tym, co ma, a potem trzeba robić korekty i klient płaci odsetki, a czasem i dodatkowe wynagrodzenie. Im jaśniej to uregulujemy, tym lepiej.

Odpowiedzialność za spóźnienia - jeśli dokument przyszedł po terminie i to spowodowało opóźnienie w księgowaniu, to nie jest automatycznie wina biura. Ale jeśli to spowodowało jakiś błąd i wynikał on z pracy biura - to już inna sprawa. Warto to rozgraniczyć w umowie, zamiast ustalać na gorąco, kto zawinił.

I chyba najważniejsze - odpowiedzialność bez ograniczenia w umowie jest domyślnie nieograniczona. Przy fakturze na kilkaset złotych miesięcznie to spore ryzyko. Limitowanie tej odpowiedzialności to nie jest wymigiwanie się, to zwykła proporcja między wynagrodzeniem a ryzykiem.

Jeśli ktoś z Was ma w głowie umowę sprzed lat, którą warto odświeżyć, to dobry moment, żeby na nią spojrzeć.

Jeden "błąd" w pozwie potrafi wydłużyć rozwód o miesiące. Chodzi o coś, co brzmi niewinnie: ton i poziom szczegółowości....
16/09/2026

Jeden "błąd" w pozwie potrafi wydłużyć rozwód o miesiące. Chodzi o coś, co brzmi niewinnie: ton i poziom szczegółowości.

Jeśli zależy Tobie na rozwodzie bez orzekania o winie, o przyczynach rozkładu warto pisać ogólnie - zasygnalizować trudne momenty, bez wchodzenia w szczegóły. Zbyt emocjonalne czy zbyt drobiazgowe pismo prowokuje drugą stronę do tego samego. Zamiast zakończyć sprawę szybko, zaczyna się wymiana ciosów na papierze.

Rozpad małżeństwa to zwykle nie jedno zdarzenie, tylko zbiór wielu, a każda strona pamięta je inaczej. Im więcej szczegółów trafi do pisma, tym więcej okazji do sporu o to, czyja wersja jest prawdziwa.

Zatem zanim złożysz pozew, zastanów się, ile detali faktycznie jest potrzebnych, a ile tylko dolewa oliwy do ognia.

Wiedziałeś o ty,? Napisz w komentarzu.

Byłem gościem podcastu o ślubach i wyszła z tego rozmowa, która najbardziej trzyma się mojej pracy z rozwodami.Rozmawial...
11/09/2026

Byłem gościem podcastu o ślubach i wyszła z tego rozmowa, która najbardziej trzyma się mojej pracy z rozwodami.

Rozmawialiśmy o intercyzach, o rozdzielności majątkowej, o tym, dlaczego małżeństwa się rozpadają. Ale największy wniosek z całej rozmowy nie dotyczył żadnego przepisu.

Chodziło o to, żeby ze sobą rozmawiać.

Widzę to samo po drugiej stronie - w sprawach rozwodowych. Ludzi rzadko rozwala jeden wielki cios. Częściej rozwala ich cisza, która trwa latami, bo nikt nie ma siły na kolejną trudną rozmowę.

Brzmi banalnie. Ale w ferworze codzienności najłatwiej właśnie o tym zapomnieć.

Cały odcinek, jeśli ktoś planuje ślub albo po prostu chce posłuchać: https://www.youtube.com/watch?v=YgMIAxEjF5A

Znalazłeś błąd we własnej robocie księgowego. Albo klient właśnie Wam o nim powiedział. Dwie różne sytuacje, ale pierwsz...
09/09/2026

Znalazłeś błąd we własnej robocie księgowego. Albo klient właśnie Wam o nim powiedział. Dwie różne sytuacje, ale pierwszy krok jest ten sam.

Nie dzwoń od razu. Najpierw oceń skalę problemu - co się stało, czy da się to naprawić, i co dokładnie trzeba zrobić. Dopiero potem pomyśl o komunikacji.

Jeśli błąd jest Twój, to dobry moment, żeby też pomyśleć, jak zabezpieczyć się na przyszłość. Czy sytuacja była gdzieś uregulowana - w umowie, regulaminie, procedurze? Jeśli nie, warto to nadrobić.

Jeśli błąd jest po stronie klienta, a Ty musisz na niego zareagować - podejście jest podobne: najpierw ocena, potem działanie.

Czy zawsze trzeba reagować od razu? To zależy, czy sprawa wymaga pilnej reakcji, czy da się ją naprawić spokojnie. Jeśli skala problemu jest spora - warto najpierw skonsultować się z prawnikiem, żeby przypadkiem nie dołożyć sobie działań, które później obrócą się przeciwko Tobie.

Masz u siebie procedurę na wypadek błędu, czy działasz doraźnie, kiedy się pojawi?

Zanim podzielisz spadek po rodzicu, musisz go najpierw formalnie nabyć. To pierwszy krok - jeszcze przed działem spadku....
03/09/2026

Zanim podzielisz spadek po rodzicu, musisz go najpierw formalnie nabyć. To pierwszy krok - jeszcze przed działem spadku.

Są dwie ścieżki. Sąd - trwa dłużej, ale jest konieczny, jeśli jest spór między spadkobiercami, np. co do ważności testamentu, albo nie da się zebrać wszystkich zainteresowanych osobiście u notariusza. Notariusz - szybciej, gdy nie ma sporu i wszyscy mogą się stawić razem.

Co widzę najczęściej? Ludzie po prostu tego nie załatwiają. Sprawa leży, aż przychodzi moment, gdy trzeba coś ze spadku sprzedać i wtedy okazuje się, że bez stwierdzenia nabycia spadku nic z tym nie da się zrobić formalnie.

Jest jeszcze jeden termin, o którym warto wiedzieć: 6 miesięcy na decyzję, czy przyjąć spadek, czy go odrzucić - licząc od dnia, w którym dowiedziałeś się o powołaniu do spadku. Brak reakcji w tym czasie oznacza przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza.

Masz uregulowaną tę kwestię po swoich bliskich, czy to temat, który wciąż czeka?

Faktura bez zapłaty. Albo maile od kontrahenta, które nagle robią się sztywniejsze, bardziej formalne, jakby ktoś zbiera...
20/08/2026

Faktura bez zapłaty. Albo maile od kontrahenta, które nagle robią się sztywniejsze, bardziej formalne, jakby ktoś zbierał amunicję.

To zwykle pierwsze sygnały, że sprawa idzie w złym kierunku i najlepszy moment, żeby coś z tym zrobić, zanim eskaluje.

Z małej rzeczy potrafi wyjść niezłe zamieszanie. Wystarczy, że ktoś inaczej zrozumiał intencje drugiej strony, i nieporozumienie, które można było wyjaśnić jednym telefonem, zamienia się w spór.

Jeśli widzisz u siebie coś, co wygląda na początek problemu - warto to zakomunikować wprost. Nie czekać, aż samo się rozwiąże.

Najczęstszy błąd, jaki widzę, to brak reakcji. Ktoś zwleka, nie sygnalizuje, nie jest transparentny i prosta sprawa robi się skomplikowana.

Zauważasz u siebie w firmie takie sygnały ostrzegawcze? Podziel się tym w komentarzu. 🙂

Trafiłem do podcastu Toga bez wroga - psychoedukacja prawnika, mentoring, programy rozwojowe i szczerze - dawno tak dobr...
11/08/2026

Trafiłem do podcastu Toga bez wroga - psychoedukacja prawnika, mentoring, programy rozwojowe i szczerze - dawno tak dobrze mi się nie rozmawiało o tym, jak można robić ten zawód inaczej.

Bez krawata i bez udawania, że wiem wszystko. O tym, że „nie wiem" to normalne zdanie w ustach prawnika i, że autentyczność sama robi selekcję. Klienci, którzy do mnie trafiają, (z reguły) wiedzą, na co się piszą.

I o Prawniczych Gadkach, czyli spotkaniach, gdzie gada się o mięsie, nie o ogólnikach, w pracy prawnika.

Jeśli zastanawiasz się, czy da się prowadzić kancelarię po swojemu - ten odcinek jest właśnie o tym. 😉

Klient wchodzi do kancelarii.
W drzwiach ma strach w oczach.

Nie wie, czego się spodziewać.
Nie chodził do prawników.
Boi się.

Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata, ziomeczek ze Szczecina, ma na to prostą odpowiedź:
„Jeżeli chce pan przejść na ty, to może pan przejść na ty."

Rozmawiamy w nowym odcinku „Toga bez wroga" o tym, jak można być prawnikiem inaczej.
Bez korporacyjnego kostiumu, bez skalowania kancelarii na siłę, bez udawania, że wie się wszystko.
Łapiesz? Są tacy! 😎

Mateusz zainicjował Prawnicze Gadki – kameralne spotkania prawników, gdzie rozmawia się o „mięsie", nie o ogólnikach. Nazwał je „imprezą skarpetkową", bo w takim klimacie się to odbywa.

W odcinku między innymi:

→ dlaczego autentyczność (nawet w kwestii ubioru) robi naturalną selekcję klientów
→ pułapka skalowania kancelarii: więcej ludzi = większe koszty = więcej spraw = więcej ludzi
→ dlaczego „nie wiem" jest zdaniem, którego prawnik może używać bez wstydu

Odcinek dla adwokatów, radców prawnych i wszystkich prawników, którzy zastanawiają się, czy da się prowadzić kancelarię po swojemu, czyli inaczej niż wszyscy :)

Do odsłuchania na Spotify i YouTube.
Linki podam w komentarzu chyba, że ktoś zrobi to szybciej 🤪

Podcast powstaje w ramach nieodpłatnej działalności pożytku publicznego fundacji Alchemia Zmiany (Zagubione Perły, podprojekt Toga bez wroga).

Twój mąż jeździł samochodem przez 20 lat wspólnego małżeństwa. Po jego śmierci myślisz, że to auto wchodzi do spadku w c...
05/08/2026

Twój mąż jeździł samochodem przez 20 lat wspólnego małżeństwa. Po jego śmierci myślisz, że to auto wchodzi do spadku w całości. Nieprawda.

Jeśli samochód (albo mieszkanie, działka) kupiliście już w małżeństwie, to zwykle należał do majątku wspólnego obojga małżonków. Do spadku wchodzi tylko połowa - udział zmarłego. Reszta cały czas jest Twoja.

O tym się nie myśli na co dzień, więc to jeden z najczęstszych powodów, dla których ludzie się mylą, licząc, co realnie wchodzi w skład spadku. I dlatego dział spadku bardzo często idzie w parze z podziałem majątku - najpierw trzeba wydzielić, co należało tylko do zmarłego, zanim w ogóle zacznie się mówić o dziedziczeniu.

Sąd z urzędu ma obowiązek ustalić skład spadku, ale w praktyce ma do tego ograniczone możliwości. Sam z siebie nie wie, gdzie szukać. Dlatego to z reguły na rodzinie spoczywa wskazanie majątku lub tego, co i gdzie sprawdzić.

Masz pytanie? Napisz w komentarzu.

30/07/2026

Ludzie pytają mnie czasem, po co mi spotkania, na które jeżdżę - przecież i tak mam już dużo roboty.

Odpowiadam wtedy jedno: bo każdy potrzebuje swojej "kuchni" - grupy ludzi, z którymi może pogadać naprawdę, nie tylko o pracy czy branży.

U mnie to Prawnicze Gadki - spotkania dla prawników, które sam zainicjowałem. Każde ma swój temat i konkretną wartość. Ale zostaje z nich coś więcej niż wiedza - realne przyjaźnie. Dzwonię czasem do kogoś z tej społeczności po prostu pogadać, albo daję znać, że jestem w okolicy, żeby się spotkać.

Wiem, że księgowi mają swoje odpowiedniki takich spotkań - branżowe grupy, integracje.

Masz swoją "kuchnię" (np. w innej branży)? Podziel się w komentarzu.

Mail od klienta z pretensjami albo telefon. Ton nieprzyjemny, a z rozmowy wynika, że sprawdza naszą pracę krok po kroku....
29/07/2026

Mail od klienta z pretensjami albo telefon. Ton nieprzyjemny, a z rozmowy wynika, że sprawdza naszą pracę krok po kroku. Znacie to?

Kilka rzeczy, które warto zrobić w takich momentach:

Nie odpowiadaj od razu. Napisz projekt odpowiedzi na brudno i wróć do niego następnego dnia, jak emocje opadną 😊

Waż słowa - korespondencja może być później dowodem w sprawie. "Ok, poprawimy" wysłane dla świętego spokoju, nawet gdy błędu nie ma, klient może odczytać jako przyznanie się do winy.

Nie przyznawaj się pochopnie do błędu, którego nie ma. Ale jeśli błąd faktycznie jest i da się go łatwo naprawić - czasem szybkie przyznanie i naprawa jest lepsze niż przeciąganie sporu o to, kto zawinił.

Sygnał ostrzegawczy często wygląda tak: klient nagle zmienia ton, zaczyna pisać bardziej oficjalnie niż zwykle.

I jedno zdanie, które wielu księgowym i przedsiębiorcom ratuje nerwy: "Rozumiem stanowisko, ale się z nim nie zgadzam. Według nas sprawa wygląda inaczej". Grzecznie, ale stanowczo.

Pamiętaj, że płacenie za usługę nie uprawnia nikogo do braku szacunku.

Masz swój sposób na takie sytuacje? Podziel się w komentarzu.

Adres

Ulica Niemcewicza 26/407
Szczecin
71-520

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 16:00
Wtorek 09:00 - 16:00
Środa 09:00 - 16:00
Czwartek 09:00 - 16:00
Piątek 09:00 - 16:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Mateusz Uldynowicz - adwokat bez krawata:

Skróty

Udostępnij