16/06/2026
Rozwód był piętnaście lat temu.
Majątku nigdy nie podzielili.
Dzisiaj jedno z byłych małżonków już nie żyje.
I sprawa, którą można było załatwić wcześniej.
Prościej.
Szybciej.
Taniej.
Dzisiaj jest dużo trudniejsza.
I dużo droższa.
Po rozwodzie wiele osób odkłada podział majątku.
Bo nie mają siły.
Bo chcą zamknąć temat rozwodu i zająć się życiem.
Bo jeszcze się dogadują.
Bo nie ma pośpiechu.
Przez kilka lat często rzeczywiście nie ma.
Później zaczynają pojawiać się pytania.
Kto spłacał kredyt?
Kto finansował remonty?
Kto mieszkał w nieruchomości?
Kto ponosił koszty jej utrzymania?
Jak rozliczyć nakłady?
A później pojawiają się spadkobiercy.
I sprawa dotyczy już nie tylko podziału majątku.
Dochodzi jeszcze dział spadku.
Więcej dokumentów.
Więcej wyliczeń.
Więcej uczestników postępowania.
Więcej czasu.
Więcej kosztów.
To, co mogło być stosunkowo prostym postępowaniem, zamienia się w wielowątkową sprawę wymagającą odtwarzania wydarzeń sprzed kilkunastu albo kilkudziesięciu lat.
Podział majątku nie ma terminu przedawnienia.
Można przeprowadzić go po roku.
Po dziesięciu latach.
Po dwudziestu.
Pytanie nie brzmi, czy da się to zrobić.
Pytanie brzmi, ile będzie kosztować zwlekanie.
Masz nieuregulowany podział majątku po rozwodzie?
Napisz do mnie. Pomogę ocenić sytuację i zaplanować kolejne kroki.