22/07/2026
Dziękuję mojemu Patronowi – adw. dr. Rafal Choroszyński – za nieocenione wsparcie i pomoc na każdym etapie tej sprawy.
Ta sprawa była dla mnie inna niż wszystkie.
Nie dlatego, że dotyczyła skomplikowanych przepisów.
Nie dlatego, że stawką było blisko 100 000 zł.
Była inna, bo dotyczyła mojej żony.
Kiedy cieszyliśmy się z ciąży i bliskich narodzin córki ZUS wydał decyzję.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznał, że pomimo opłacania składek przez wcześniejszy okres, żona nie podlegała obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywanej jednej z umów zlecenia. Konsekwencje były ogromne – > odmowa wypłaty części należnego zasiłku chorobowego i macierzyńskiego, a w praktyce utrata świadczeń o wartości blisko 100 tysięcy złotych.
Dla ZUS była to kolejna decyzja.
Dla nas – walka o to, co po prostu się należało.
W naszej sytuacji mieliśmy jednak coś, czego wiele osób w podobnym położeniu może nie mieć – wiedzę i doświadczenie. Byłem obok jako osoba, która potrafi czytać przepisy, analizować je i interpretować, a także ocenić, czy decyzja organu rzeczywiście znajduje podstawę w prawie.
A jak często takie decyzje otrzymują osoby, które nie mają wiedzy prawniczej, nie znają swoich praw i nie wiedzą, że mogą się odwołać?
W swojej pracy coraz częściej widzę sprawy młodych kobiet, które w ciąży lub tuż po urodzeniu dziecka muszą walczyć z decyzjami ZUS. Dla organu to często kolejna teczka. Dla tych kobiet to pytanie: "z czego zapłacę rachunki, kredyt, czynsz i utrzymam dziecko, skoro nie otrzymuję należnych świadczeń?"
Nie każdy ma oszczędności, które pozwolą przez kilka, kilkanaście miesięcy żyć bez wynagrodzenia lub zasiłku. Nie każdą rodzinę stać na to, by czekać rok czy dwa aż Sąd zmieni prawomocnym wyrokiem dezycję organu rentowego.
Dlatego tak ważne jest, aby decyzje organów były wydawane zgodnie z prawem.
W naszej sprawie ZUS uznał w maju, że jednorazowe składniki wynagrodzenia wypłacone w lutym lub listopadzie poprzedniego roku, takie jak nagroda czy wyrównanie, pozbawiają moją żonę prawa do ubezpieczeń z umowy zlecenia i w konsekwencji do części zasiłku macierzyńskiego i chorobowego.
Najpierw wygraliśmy przed Sądem Okręgowym. ZUS wniósł apelację.
Następnie Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił apelację ZUS, a korzystny wyrok stał się prawomocny i ZUS musiał wypłacić należne świadczenia wraz z odsetkami i kosztami procesu.
Sąd potwierdził, że ZUS błędnie interpretował przepisy dotyczące zbiegu tytułów do ubezpieczeń i że w tej sprawie przysługiwały prawa, których organ próbował odmówić.
Nie straciliśmy swoich praw tylko dlatego, że zdecydowaliśmy się walczyć.
Dlatego, jeśli otrzymasz decyzję z ZUS, nie zakładaj, że jest ona nieomylna. To kolejny wyrok, który pokazuje, że organ może błędnie interpretować przepisy, a sąd zmienia decyzję ZUS.
Jeżeli znalazłeś się w podobnej sytuacji – skontaktuj się z moją kancelarią. Przeanalizuję Twoją sprawę i ocenię, czy warto walczyć. Czasem od jednej decyzji zależą nie tylko pieniądze ale przede wszystkim poczucie sprawiedliwości, stabilności i bezpieczeństwa.
Zapraszam na konsultację w Rykach lub Lublinie po wcześniejszym uzgodnieniu terminu tel. 519 - 432- 249.