01/04/2026
Dziś NSA w Warszawie oddalił skargę kasacyjną w sprawie, w której matka dziecka ujawniła wadliwą serię szczepionki.
Można powiedzieć, że teza orzeczenia NSA to „szczepienia są bezpieczne, ale nie będziemy tego sprawdzać, chyba że producent o to poprosi”.
W praktyce oznacza to, że dziecko objęte obowiązkowym kalendarzem szczepień, u którego wystąpiły powikłania po szczepieniu, nie uzyskało prawa do wyjaśnienia, czy preparat podany mu był prawidłowy co do składu. Zdaniem organu takie postępowanie może zainicjować tylko producent.
Wniosek płynący z wyroku, państwo może zmuszać do szczepienia, ale gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa produktu, rodzic słyszy, że nie ma interesu prawnego, by domagać się wszczęcia postępowania wyjaśniającego - jest to prawo zarezerwowane dla „podmiotu odpowiedzialnego”.
Sąd nie powiedział dziś, że problem nie istnieje. Nie powiedział też, że przedstawione wyniki badań są bez znaczenia. Sąd przyjął coś innego: że matka dziecka nie ma interesu prawnego, aby domagać się wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie składu produktu leczniczego, ponieważ takie postępowanie ma charakter wszczynany z urzędu.
- dziecko może zostać objęte obowiązkiem szczepień
- po szczepieniu mogą wystąpić powikłania
- rodzic może przedstawić wyniki badań wskazujące na rozbieżności w składzie preparatu
- a mimo to państwo może odpowiedzieć, że rodzic nie ma prawa żądać wszczęcia postępowania wyjaśniającego
Przypomnijmy, przedstawione w sprawie badanie wskazywało na zawartość glinu w szczepionce na poziomie 1,97 mg, podczas gdy producent deklarował 0,82 mg, a limit farmakopealny wynosi 1,25 mg. Organ nie wszczął jednak postępowania wyjaśniającego. Co więcej, zamiast odnieść się do serii objętych sprawą, powoływano się na badanie przedstawione przez producenta ale... innej serii preparatu.
To kapitulacja organów powołanych do ochrony obywateli, w tym tych najsłabszych i bezbronnych.
Państwo nie może najpierw nakładać obowiązku podania dziecku produktu medycznego, a następnie twierdzić, że matka tego dziecka nie ma interesu prawnego, by domagać się zbadania jego składu.
Ta sprawa to kolejny mocny argument za podważeniem obowiązku szczepień przed Trybunałem Konstytucyjnym.