12/08/2026
Są takie wyroki, po których nie ma radości. Jest przede wszystkim ulga.
Dzisiaj, 12 sierpnia 2026 roku, przed Sądem Okręgowym w Poznaniu zakończyła się sprawa, którą jako Kancelaria prowadziliśmy od wielu miesięcy.
W sprawie o sygn. IV Ka 626/26 Sąd prawomocnie uniewinnił nasze Klientki Karolinę Wróblewską i Sandrę Wróblewską od zarzutu zniesławienia Pana Jakuba K. - męża zmarłej Weroniki.
Dwie bardzo silne kobiety, które najpierw musiały zmierzyć się z czymś, na co nie da się przygotować żadnego człowieka, ze śmiercią ukochanej córki i siostry, Weroniki Karwatki oraz jej nienarodzonego synka Kacpra.
A później musiały jeszcze stanąć przed sądem karnym. Ich winą miało być to, że mówiły. Że zadawały pytania. Że mówiły o swoich wątpliwościach. Że próbowały zrozumieć, co wydarzyło się osobie, którą kochały. Od początku tej sprawy powtarzaliśmy jedno: czym innym jest postawienie komuś kategorycznego zarzutu popełnienia przestępstwa, a czym innym opowiadanie o własnych wątpliwościach, emocjach i pytaniach dotyczących śmierci najbliższej osoby.
Pani Karolina i Pani Sandra nie były autorkami reportaży, ich montażu, narracji, tytułów czy komentarzy twórców. Były mamą i siostrą Weroniki. Kobietami, które zgodziły się mówić publicznie o swoim bólu i o pytaniach, na które, w ich odczuciu, wciąż nie otrzymały odpowiedzi.
Dzisiaj sprawa zakończyła się prawomocnym uniewinnieniem.
I choć jako pełnomocnicy wiemy, jak wiele pracy, godzin analizy materiałów, rozpraw, pism procesowych i przygotowań kryje się za takim rozstrzygnięciem, dzisiaj nie chcemy pisać przede wszystkim o prawie.
Bo w centrum tej sprawy od początku byli ludzie.
Była mama i był tata, którzy stracili dziecko.
Była siostra, która straciła siostrę.
Była rodzina, dla której nazwisko „Weronika Karwatka” nie jest nazwiskiem z akt sprawy, artykułu czy internetowego reportażu.
To ich córka. Ich siostra. Ich bliska osoba.
I był Kacperek, dziecko, które nie zdążyło przyjść na świat.
Dlatego dzisiejszego wyroku nie odbieramy jako powodu do triumfalizmu.
Odbieramy go jako koniec bardzo trudnego etapu.
Jako moment, w którym nasze Klientki mogą wreszcie powiedzieć:
„W tej sprawie jesteśmy niewinne”.
Prawomocnie.
Pani Karolino, Pani Sandro, dziękujemy Wam za zaufanie. Za to, że pozwoliłyście nam być obok Was wtedy, kiedy obok wiedzy prawniczej potrzebne były również cierpliwość, odporność i zwykła ludzka obecność.
Nie każdą sprawę kończy się, zamykając segregator.
Niektóre zostają z człowiekiem na długo.
Ta z pewnością jest jedną z nich.
Osoby, które chcą poznać historię Weroniki Karwatki i jej nienarodzonego synka Kacpra oraz zrozumieć, skąd wzięły się pytania i wątpliwości jej najbliższych, mogą sięgnąć do licznych materiałów i reportaży poświęconych tej sprawie, dostępnych m.in. w serwisie YouTube, w tym materiałów Olgi Herring oraz twórców zajmujących się tą historią, wśród których w materiałach sprawy pojawia się również Zbrodnia Ikara (linki w komentarzu).
Warto wysłuchać tej historii szerzej.
Nie po to, aby wydawać własne wyroki.
Po to, aby pamiętać, że za każdą sądową sygnaturą stoją prawdziwi ludzie.
Weroniko i Kacprze - pamiętamy. 🕊️
Zdjęcia tej cudownej rodziny zostały wykorzystane w poście dzięki uprzejmości Pani Karolina Wróblewska