26/05/2026
Szanowni Państwo!
Mamy przyjemność ogłosić start serii, w której Członkowie Koła Naukowego przybliżą Państwu role, genezę, znaczenie najważniejszych łacińskich sentencji, które wciąż kształtują współczesną myśl prawną.
Pierwszy post z serii, autorstwa Macieja Woźniaka, przybliży sentencję "Male nostro iure uti non debemus". Zapraszamy do lektury:
“Summum ius, summa iniuria” - najwyższe prawo [jest] najwyższą niesprawiedliwością, jak pisał Cyceron w De officiis. Tendencję do ograniczania, często jeszcze absolutystycznie pojmowanego prawa oraz przypadków jego nadużycia, dostrzegali już starożytni Rzymianie, choć sami nigdy nie stworzyli ogólnej teorii dla tej konstrukcji prawnej.
Gaius w swoich Institutiones w G 1,53 opisując dwie konstytucje cesarskie Antoninusa Piusa z II w., jako ich ratio lapidarnie stwierdza, że male nostro iure uti non debemus - nie powinniśmy źle korzystać z przysługujących nam praw. Tę uwagę późniejszy czytelnik palimpsestu werońskiego wymownie opatrzył komentarzem: regulae.
Wspomniane konstytucje cesarskie dotyczyły sytuacji niewolników. Pierwsza z nich zakazywała zabijania własnych niewolników sine causa, natomiast druga zabraniała nadmiernego srożenia się nad własnymi servi. W obu przypadkach w razie naruszenia tych norm prawnych, przewidywano kary o charakterze publicznym, takie jak np. przymusowe wykupienie niewolnika maltretowanego przez swojego pana.
Celem zakazów nie było wyznaczenie pełnego zakresu prawa własności ani tym bardziej jego kształtowanie. Zamiarem ustawodawcy było jedynie wskazanie ostatecznych granic wykonywania swoich uprawnień, z których najważniejszą dla Rzymian była utilitas publica (łac. dobro publiczne lub użyteczność publiczna), a zatem fundamentalna rzymska zasada prawna oznaczająca nadrzędność interesu społeczeństwa i państwa nad korzyściami jednostek.
Ważnym jest, że ta konstrukcja nie była ograniczona wyłącznie do przypadków uregulowanych w wspomnianych constitutiones. Wskazuje na to ostatnie zdanie G 1,53 odsyłające nas do oczywistego dla Gaiusa przypadku marnotrawców (prodigi), którym na podstawie interdictum bonorum, już od czasów Prawa XII Tablic przewidywano odbieranie zarząd nad majątkiem rodziny. Także i tu na plan pierwszy wysuwał się interes publiczny w ograniczeniu nadużyć prawa, mający chronić całe społeczeństwo przed skutkami działań marnotrawców. Ta krótka wzmianka w dobitny sposób pokazuje szerokie zastosowanie instytucji ukrucających nadużywanie prawa w Rzymie, i ich długotrwałe stosowanie.
Wraz z upadkiem Imperium Romanum średniowieczni juryści analizowali nadużycie prawa głównie w kontekście stosunków sąsiedzkich i prawa własności, opierając się przy tym na wybranych źródłach rzymskich dotyczących aemulatio. Pod wpływem doktryny chrześcijańskiej szczególnie podkreślali znaczenie zamiaru szkodzenia innym (animus nocendi) jako przesłanki bezprawności. Cino de Pistoia stworzył teorię, według której nadużycie prawa zachodzi wtedy, gdy ktoś formalnie działa w granicach swojego prawa, lecz wyłącznie po to, by zaszkodzić innym, bez własnego uzasadnionego interesu. Koncepcja ta wpłynęła później na XIX-wieczną teorię Schikane rozwijaną przez pandektystów.
XIX wiek zdominował liberalny pogląd na prawo własności jako prawo niemal absolutne, co znalazło odzwierciedlenie w europejskich kodyfikacjach, takich jak Code Civil i BGB. Mimo początkowego braku regulacji dotyczących nadużycia prawa, we Francji orzecznictwo stopniowo zaczęło ograniczać absolutny charakter własności. Kluczowe znaczenie miały sprawy „fałszywego komina” z 1856 r. oraz Clément-Bayard z 1917 r., w których uznano, że wykonywanie prawa własności nie może służyć wyłącznie szkodzeniu innym i powinno odpowiadać celom społecznym oraz gospodarczym. W Niemczech początkowo stosowano zakaz szykany (Schikaneverbot) z §226 BGB, a następnie rozwinięto koncepcję nadużycia prawa poprzez odwołanie do dobrych obyczajów, złego zamiaru oraz zasady dobrej wiary wynikającej z §242 BGB. Współczesny niemiecki zakaz nadużycia prawa opiera się na §226, §242 i §826 BGB.
Polski art. 5 KC i wynikająca z niego generalna klauzula zakazująca nadużycia prawa stanowi połączenie rozwiązań francuskich i niemieckich, a jej sens nawiązuje do starożytnych koncepcji rzymskich, będąc ich pełnym odzwierciedleniem. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2025 o sygn. I CSK 2991/24: “Powołanie się na klauzulę nadużycia prawa podmiotowego pozwala na wyjątkową odmowę udzielenia ochrony prawu podmiotowemu w związku z okolicznościami, które czyniłyby taką ochronę nieakceptowalną ze względu na racje aksjologiczne lub funkcjonalne, oparte na powszechnie uznanych w społeczeństwie wartościach. Rozwiązanie to służy uelastycznieniu porządku prawnego, pozwalając sądowi sięgnąć do refleksji funkcjonalnych, dotyczących przeznaczenia (celu) konkretnego uprawnienia, oraz argumentów aksjologicznych, pozwalających na ocenę jego wykonywania przez pryzmat zasad słuszności i moralności. “
Współczesne europejskie podejście do nadużycia prawa znalazło wyraz także w Zasadach europejskiego prawa umów (PECL), gdzie dobra wiara została uznana za ogólne ograniczenie wykonywania praw.