25/03/2020
Miło się pochwalić - na skutek skargi złożonej do Rzecznika Praw Obywatelskich ponad rok temu (w dniu 21.2.2020 r.) informującej o dyskryminacyjnych praktykach stosowanych w ramach postępowania cywilnego polegających na wykluczeniu możliwości złożenia pozwu wyrażonego w walucie obcej w e-Sądzie w Lublinie, co siłą rzeczy uderza w przeważającej mierze wobec wierzycieli zagranicznych, a ku czemu nie ma żadnego, absolutnie żadnego uzasadnienia ani podstawy prawnej, po zweryfikowaniu jej zasadności i przekazaniu tej skargi przez RPO do Ministerstwa Sprawiedliwości (bardzo serdecznie dziękujemy, składając wyrazy uznania), Ministerstwo przychyliło się do postulatu, skierowało sprawę do Prezesa SA w Lublinie i obiecało pochylenie się nad problemem oraz „o przeprowadzenie analizy sposobu usunięcia stwierdzonej rozbieżności” - zob. skan pisma.
Aż dziw bierze, że do tej pory nikt nie zainteresował się tym problemem. A przecież postępowanie to, wzorowane na Mahnverfahren z 7. księgi niemieckiego ZPO, cieszy się coraz większą popularnością. W ramach mojej aktywności zawodowej ma to charakter incydentalny, ale naruszenie praw konstytucyjnych było tutaj oczywiste. Ciekawe, czy problem zostanie w istocie rozwiązany.
Mam nadzieję, że ta drobna zmiana przyczyni się do usprawnienia postępowań i odciążenia sądów powszechnych w tym trudnym dla nas i dla całego sądownictwa czasie.
Nie kryję zresztą mojego zapatrywania, że jedyną realną drogą do usprawnienia wymiaru sprawiedliwości jest jego digitalizacja, postulat, który od wielu lat nie zostaje wdrożony. W Turcji czy Niemczech można wysłać dowolne pismo do Sądu drogą elektroniczną, w Polsce, nawet w czasie obecnej epidemii wirusowej króluje pogląd, że tak nadesłane pismo wpływa do sądu z chwilą „wydrukowania go przez pracownika sądu” i to oczywiście pod warunkiem uzupełnienia braku formalnego w postaci podpisu. Nic się tu nie zmieniło od roku 1920 - tylko świat w którym żyjemy się zmienił.