24/03/2023
WAŻNE - OSOBISTA REFLEKSJA ADWOKATA KOŚCIELNEGO.
Dzisiejszego dnia po raz kolejny miałem przyjemność uczestniczyć w czynnościach procesowych w Sądzie Biskupim Diecezji Pelplińskiej.
Tym razem jednak w nieco innych okolicznościach. Dlaczego? Ponieważ wstąpiłem do sprawy, zgodnie z pełnomocnictwem Klientki po wydaniu wyroku przez Sąd I instancji, w którym Trybunał orzekł WAŻNOŚĆ zawartego przez Strony małżeństwa.
Jakie czekają Nas teraz dalsze procedury, jakie kroki będę podejmował w imieniu mojej Mandantki?
W pierwszej kolejności należało złożyć apelację od wyroku Sądu I instancji. A następnie składać będę uzasadnienie dla poparcia apelacji. Oznacza to, że przedstawiając nową argumentację dla sprawy, podejmiemy próbę udowodnienia przed Sądem II instancji, że małżeństwo zostało zawarte NIEWAŻNIE.
W tym miejscu chciałbym podzielić się osobistą refleksją dotyczącej tej (ale nie tylko, bo również innych) sprawy.
Bardzo często Powodowie/Pozwani, którzy składają skargę powodową/odpowiedź na skargę, żyją w przeświadczeniu, że to co piszą do Sądu, jest wystarczające, że dzięki temu Sąd I instancji stwierdzi nieważność zawartego przed laty małżeństwa. Jednakże bardzo często (nie twierdzę, że zawsze) okazuje się to niewystarczające. Bardzo często Strony nie wiedzą co powinny napisać w sprawie, jakie powołać dowody, a także na jakich tytułach nieważności oprzeć swoją sprawę. Zdarza się - nierzadko - że Strony powołują niewłaściwe tytuły, argumenty, które nie odzwierciedlają stanu faktycznego danej sprawy.
Tak również było w przedmiotowej sprawie, całe szczęście jest druga instancja i możliwość powołania nowych tytułów.
Niemniej jednak cytując moją klientkę - „Gdyby Pan był od początku w procesie, to pewnie już by było po sprawie i cieszyłabym się pozytywnym wyrokiem”.
Wiadomo, nie zawsze adwokat = „wygrana sprawa”, ale proszę pamiętajcie o tym, że po to adwokat kształci się tyle lat, żeby pomagać w sprawach kościelnych.
Miłego weekendu,
adwokat/adwokat kościelny
Mikołaj Badziąg