06/08/2026
„Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu i nie wnosi zastrzeżeń.”
To jedno z najczęściej spotykanych postanowień w umowach sprzedaży samochodów używanych. W praktyce wielu sprzedających traktuje je jako skuteczne zabezpieczenie przed wszelkimi przyszłymi roszczeniami kupującego.
To błędne założenie.
Sam fakt, że kupujący obejrzał pojazd, odbył jazdę próbną, a nawet zrezygnował z dodatkowej diagnostyki, nie oznacza jeszcze, że posiadał wiedzę o wszystkich wadach samochodu.
Zgodnie z przepisami, sprzedający jest zwolniony z odpowiedzialności z tytułu rękojmi tylko wtedy, gdy kupujący rzeczywiście wiedział o konkretnej wadzie w chwili zawarcia umowy. Nie wystarczy stwierdzenie, że „mógł ją zauważyć” albo że „miał możliwość sprawdzenia pojazdu”.
Dlatego ogólnikowe postanowienia, takie jak „kupujący zna stan techniczny pojazdu i nie wnosi zastrzeżeń”, czy „sprzedający nie odpowiada za wady techniczne pojazdu” nie zawsze wywołują taki skutek, jakiego oczekują strony. Znacznie większe znaczenie ma to, czy przed zawarciem umowy kupujący został poinformowany o konkretnych, znanych sprzedającemu usterkach. Jeżeli pojazd ma wadę, warto ją opisać wprost w umowie, zamiast ograniczać się do ogólnych formuł.
💡 Praktyczna wskazówka
Niezależnie od tego, czy jesteś kupującym, czy sprzedającym, warto zachować treść ogłoszenia, korespondencję dotyczącą sprzedaży oraz dokumentację zdjęciową pojazdu z dnia transakcji. Jeżeli przed zakupem wykonano przegląd w warsztacie lub na stacji kontroli pojazdów, dobrze jest również zachować jego wyniki.
W przypadku sporu to właśnie te materiały często pozwalają ustalić, jaki był rzeczywisty stan pojazdu oraz jakie informacje zostały przekazane drugiej stronie przed podpisaniem umowy.