Kancelaria Pionier

Kancelaria Pionier Zajmujemy się profesjonalnym dochodzeniem roszczeń odszkodowawczych w sprawach szkód na mieniu, wypadkach komunikacyjnych i innych zdarzeń. MIAŁEŚ WYPADEK?

Odzyskamy Twoje pieniądze! Zadzwoń po bezpłatną poradę lub napisz na facebooku a my ODDZWONIMY!!! Tel.: 34/ 356 21 26

⚖️ Represje polityczne a prawo do odszkodowania – dlaczego graniczną datą jest 1 stycznia 1944 roku?Tzw. ustawa lutowa d...
11/08/2026

⚖️ Represje polityczne a prawo do odszkodowania – dlaczego graniczną datą jest 1 stycznia 1944 roku?

Tzw. ustawa lutowa daje możliwość dochodzenia od Skarbu Państwa odszkodowania za poniesioną szkodę oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę osobom represjonowanym za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

📅 Ustawa obejmuje co do zasady orzeczenia wydawane przez wskazane w niej organy od 1 stycznia 1944 r. do 31 grudnia 1989 r. Oznacza to, że nie jest ona ogólną podstawą do dochodzenia roszczeń za wszystkie represje historyczne.

Dlaczego właśnie 1944 rok? To ustawodawca określił wprost taki początek zakresu czasowego przepisów. Dlatego sprawy dotyczące zdarzeń wcześniejszych niż 1944 r. nie kwalifikują się automatycznie na podstawie tej ustawy i wymagają odrębnej analizy prawnej.

📄 Każda historia represji może wyglądać inaczej – znaczenie mają m.in. data, organ stosujący represję, jej podstawa oraz zachowana dokumentacja.

Jeżeli nie wiesz, czy historia Twoja lub bliskiej osoby mieści się w zakresie ustawy, warto najpierw zweryfikować dokumenty i okoliczności sprawy.

📞 +48 602 730 598
🌐 www.kancelaria-pionier.pl

82 lata temu, 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie 17.00 wybiła godzina „W”. Rozpoczęłasię największa w historii II wojny św...
01/08/2026

82 lata temu, 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie 17.00 wybiła godzina „W”. Rozpoczęła
się największa w historii II wojny światowej bitwa między organizacją podziemną a
okupantem. Powstanie Warszawskie trwało 63 dni i skończyło się zatrważającymi
statystykami – bohatersko zginęło około 18 tysięcy żołnierzy AK, co najmniej 150
tysięcy cywili, a w czasie walk i zaraz po nich Niemcy zniszczyli 60% procent miasta.

Powstanie było elementem akcji „Burza”, gdzie głównym celem politycznym było
„przywitanie sowietów jako gospodarze” – w związku ze zbliżającymi się rosyjskimi
wojskami pod koniec lipca 1944 roku dowódca Armii Krajowej, Tadeusz „Bór”
Komorowski wraz z Delegatem Rządu RP na Kraj, Janem Stanisławem Jankowskim,
podjęli decyzję o rozpoczęciu zbrojnych walk na terenie Warszawy, które docelowo
miały potrwać zaledwie kilka dni. Dowódcą armii powstańczej został pułkownik Antoni
Chruściel „Monter”.

Do zbrojnego wystąpienia gotowych było ok. 50 tysięcy żołnierzy Państwa
Podziemnego, jednak ze względu na szybko podjętą decyzję, problemy w
komunikacji, o godzinie 17.00 do walk ruszyło około 30 tysięcy ludzi, którzy woleli
umrzeć godnie walcząc o to co kochają, zamiast czekać na bezbronną śmierć lub
zesłanie do ciężkich prac, które regularnie zapewniał niemiecki okupant. Ogromnym
problemem P***ków był dostęp do broni – ledwie ok. 10% Powstańców miało do
dyspozycji jakąkolwiek broń, często domowej roboty. Liczono na zdobyczną broń po
zaskoczonych Niemcach. Do walczących regularnie przystępowali kolejno przybyli
żołnierze AK z innych regionów oraz ludność cywilna, która z racji bezbronności była
bestialsko rozliczana z próby zachowania honoru i godności. Do 11 sierpnia Niemcy
wymordowali 40 tysięcy mieszkańców Woli.

Niestety, zapał i bohaterstwo nie były wystarczające przeciwko sile rażenia
niemieckiej armii, która dysponowała czołgami, samolotami, wozami bojowymi, przez
co po zaledwie kilku dniach walk Powstańcy musieli przejść do defensywy. Pomoc
Aliantów była niezwykle uboga, a dodatkowo nieskuteczna – ze zrzucanej broni i
amunicji do AK trafiało ok. 25%.

Poza heroicznym męstwem żołnierzy AK, musimy pamiętać o kobietach i dzieciach,
które w równym stopniu stanęły na pierwszej linii walk. Kobiety działały nie tylko jako
łączniczki, ale również jako pełnoprawni, walczący żołnierze (stanowiły 14%
żołnierzy). Dzieci natomiast wykazywały się męstwem i odwagą, którą mało kto w
dzisiejszych czasach byłby w stanie się wykazać – w trakcie wymian ognia
przemykały po polu walki jako kurierzy i przewodnicy, schodziły do kanałów w których
spędzały długie godziny w totalnych ciemnościach. Najmłodszym uczestnikiem
Powstania był 10-letni Jerzy Szulc ps. „Tygrys”. Niespotykane bohaterstwo
najmłodszych Powstańców uczczono sławnym pomnikiem „Małego Powstańca”.

Tragizm Powstania Warszawskiego dopełnia fakt, iż była to walka młodych ludzi,
którzy mieli być przyszłością Narodu Polskiego. 65% Uczestników miało mniej niż 25
lat. Co więcej ledwie 40% z nich do momentu wybuchu Powstania przeszło
przeszkolenie bojowe.

Pomimo krwawej klęski Powstańcy zachowali honor i dali naukę przyszłym
pokoleniom, byśmy pamiętali jak ważna jest niepodległość, męstwo i hart ducha.
Musimy pamiętać o poświęceniu tysięcy zbrojnych i cywili, którzy zaryzykowali
wszystkim co mieli, by dać nam lepszą przyszłość.

Cześć i chwała Bohaterom!

12 lipca obchodzimy dwa święta, mało znane, aczkolwiek niezwykle ważne dla naszej historii i narodowej świadomości – Dzi...
13/07/2026

12 lipca obchodzimy dwa święta, mało znane, aczkolwiek niezwykle ważne dla naszej historii i narodowej świadomości – Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej oraz Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Jest to hołd złożony polskim Patriotom, mieszkańcom wsi, którzy z miłości do Ojczyzny, trwając przy własnych wartościach, wspierali walczących o Wolną Polskę i sami niejednokrotnie brali aktywny udział w tej walce.

Tego dnia pamiętajmy o Tych, którzy udzielali pomocy więźniom obozów i uciekinierom, osobom ukrywającym się przed okupantem niemieckim i rosyjskim, walczącym w Podziemiu. Za swoją bohaterską postawę wielu z Nich zapłaciło nie tylko utraconym majątkiem i zdrowiem, ale także torturami i śmiercią. Całe rodziny osób, które pomagały walczyć o naszą niepodległość, były wywlekane z domów, bite, zsyłane do obozów pracy, koncentracyjnych czy łagrów, a także w sposób bestialski mordowane. Mimo to, świadomi ryzyka, Polacy dzielnie stawiali czoła prześladowcom i wspierali swoich braci w walce o naszą przyszłość. Naszą, bo swojej już nawet nie uwzględniali.

Symbolem Męczeństwa Polskiej Wsi, jest wieś Michniów w województwie świętokrzyskim. 12 lipca 1943 roku została brutalnie napadnięta przez Niemców – oddziały policji SS, żandarmerii i Gestapo, którzy otoczyli wieś dwoma pierścieniami. Dzięki współpracy zdrajców, między innymi: ppor. Jerzego Wojnowskiego ps. „Motor”, Twardowskiego z Orzechówki czy volksdeutscha Jekla z Zagnańska, leśniczego który przyprowadził Niemców leśnymi ścieżkami zatrzymali wszystkich mieszkańców wsi. Dysponując listą nazwisk współpracowników Polskiego Podziemia i Jego aktywnych członków, wyczytywano nazwiska i mordowano P***ków jednym z 3 sposobów: kłując bagnetem, strzelając w tył głowy lub gromadząc całe grupy w stodole i tam do nich strzelając i rzucając granaty, w wyniku czego większość i tak ginęła w płomieniach powstałych pożarów.

12 lipca w Michniowie zginęło 5 dzieci, 2 kobiety i 95 mężczyzn (od kul zaledwie 23, pozostali zostali spaleni żywcem). Na pomoc wsi ruszył oddział porucznika Jana Piwnika ps. „Ponury”, który był stale wspierany przez mieszkańców wsi. Niestety partyzanci dotarli na miejsce, gdy Niemcy już odjechali. W odwecie dokonano napadu na wagony „Nur für Deutsche” pociągu relacji Kraków-Warszawa. Zginęło lub zostało rannych kilkunastu Niemców, a na wagonach Polacy napisali krótką wiadomość „za Michniów”.

Bestialscy Niemcy kolejnego dnia powrócili do Michniowa mordując tych, którzy pozostali po pierwszym pogromie – głównie kobiety dzieci i starców. W ostatecznym rozrachunku, w ciągu dwóch dni wieś straciła 30% mieszkańców. 102 mężczyzn, 54 kobiety i 48 dzieci. Okupant zniszczył wszelkie zabudowania i zabronił uprawiania ziemi, chcąc całkowicie zniszczyć pamięć po tej miejscowości. Osadnicy powrócili na miejsce dopiero po zakończeniu wojny, a w dzisiejszych czasach istnieje tutaj Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich.

Pamiętajmy o tym, że losy Michniowa podzieliło wiele polskich wsi zarówno z rąk niemieckiego okupanta, jak i rosyjskiego, a także z rąk ukraińskich.

Cześć i chwała Bohaterom!

Niestety 12 lipca, po 2 latach znów zapisał się krwią w naszej historii. Był to dzień, w którym oddziały NKWD i Smiersz rozpoczęły obławę augustowską. 40 tysięcy rosyjskich żołnierzy zostało wspartych przez dwie kompanie wojska polskiego i milicję, a całą operacją dowodził wiceszef Smiersz, generał Iwan Gorgonow. Obława augustowska trwała około 2 tygodni, obszarem działań objęła okolice Suwałk, Augustowa, Sokółki i Dąbrowy Białostockiej. Cel był jeden: „oczyścić teren z elementu wrogiego wobec ZSRR”. Zatrzymano, torturowano i brutalnie przesłuchano około 7 tysięcy osób. Co najmniej 600 z nich zostało zamordowanych i pochowanych w nieodkrytych do dziś miejscach, choć najnowsze szacunki historyków mówią o 2 000 ofiar.

Obława Augustowska uznawana jest za największą zbrodnię popełnioną na P***kach po II wojnie światowej.

Pamiętajmy i oddajmy cześć wszystkim Ofiarom zbrodniczego komunistycznego reżimu.

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o P***kach – Ofiarach Ludobójstwadokonanego przez ukraińskie organizacje: Org...
10/07/2026

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o P***kach – Ofiarach Ludobójstwa
dokonanego przez ukraińskie organizacje: Organizację Ukraińskich Nacjonalistów
(OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ziemiach wschodnich II
Rzeczypospolitej Polskiej. Tego dnia mija 83. rocznica „krwawej niedzieli”.

11 lipca 1943 roku około godziny 3.00 ukraińska organizacja terrorystyczna UPA
przeprowadziła krwawą operację pod hasłem „śmierć Lachom”. Dzień został wybrany
bardzo świadomie, ponieważ głównym celem było zaskoczenie P***ków
spędzających czas na mszach, aby nie byli w stanie w żaden sposób spróbować się
obronić. „Narodowi Bohaterzy Ukrainy” w niezwykle heroiczny sposób otoczyli 99
polskich wsi i dokonali bestialskiej czystki etnicznej na P***kach. Z nadzwyczajnym
„pietyzmem” zadbali o to, by z obleganych wsi nie mogły uciec nawet kobiety czy
dzieci. Przy pomocy siekier, wideł, pił, gwoździ, sztachet czy drutów mordowali
bezbronnych mieszkańców polskich wsi. Działalność Ukraińców była tak okrutna, że
nie sposób wymienić wszystkie sposoby tortur, dokonywanych również na kobiet w
ciąży i starcach. Agresorzy nie szanowali żadnej świętości – ani życia ludzkiego, ani
kościołów, w których dokonywali tortur i mordów, a całe osady wraz z miejscami kultu
religijnego palili, aby żaden P***k nigdy więcej się tam nie osiedlił. Statystyki okazały
się zatrważające, z miejscowości liczących 600 mieszkańców, potrafiło przetrwać
(ogromnym szczęściem) 20 osób. Taka przerażająca skuteczność wynikła również z
tego, że ludność ukraińska chętnie przyłączała się do torturowania i mordowania
P***ków, nawet tych, którzy wcześniej poślubili ich córki i synów.

Działania z 11 lipca nie były pierwszymi – Ukraińcy już od lutego 1943 mieli na celu
eksterminację P***ków na terenach województw: wołyńskiego, lwowskiego,
tarnopolskiego i stanisławowskiego. Samo ludobójstwo, znane nam pod pojęciem
„Rzezi wołyńskiej”, trwało nawet do połowy 1944 roku i pochłonęło w sposób
barbarzyński około 100 tysięcy bezbronnych P***ków. Według śledztw IPN
bezpośrednio odpowiedzialni za wydanie decyzji o ludobójstwie są: Dmytro
Klaczkiwski, Wasyl Iwachow, Iwan Łytwynczuk.

Należy wspomnieć o próbach ratowania sytuacji przez Polskie Podziemie. 10 lipca
1943 polska delegacja składająca się z 3 osób: Zygmunta Rumla (oficer AK,
komendant VIII Okręgu Wołyń B*h), Krzysztofa Markiewicza i Witolda
Dobrowolskiego. Ufając Ukraińcom, w geście dobrej woli zrezygnowali ze zbrojnej
obstawy. Wszyscy trzej zostali aresztowani i zginęli poprzez rozerwanie końmi.

Niestety, zapewne nigdy nie poznamy rzeczywistej liczby wymordowanych P***ków.
Strona ukraińska do dnia dzisiejszego utrudnia nam przeprowadzanie ekshumacji i
zbadania szczegółów tych zbrodni, a co za tym idzie – nie jesteśmy w stanie godnie
pożegnać i pochować Ofiar.

Jako Polacy, musimy pamiętać o męczeńskiej śmierci naszych przodków z rąk osób,
którym niejednokrotnie ufali. Naszym obowiązkiem jest pielęgnowanie pamięci o
tragicznych wydarzeniach i dążenie do honorowego pochówku i upamiętnienia
wszystkich Umęczonych.

Cześć Ich pamięci!
Serdecznie polecamy serwis przygotowany przez Instytut Pamięci Narodowej
dotyczący Zbrodni Wołyńskiej: https://zbrodniawolynska.pl.

„Niemcy bili mocno, ale nie tak jak „nasi””. 1 lipca mija 76. rocznica śmierci Stanisława Stanulewicza ps. „Skoczek”, żo...
01/07/2026

„Niemcy bili mocno, ale nie tak jak „nasi””. 1 lipca mija 76. rocznica śmierci Stanisława Stanulewicza ps. „Skoczek”, żołnierza Polskiego Podziemia Niepodległościowego.

Są życiorysy, które mogłyby posłużyć za scenariusz do poruszającego filmu historycznego, a jednak napisało je samo życie – pełne cierpienia, dramatycznych wyborów i bezkompromisowej miłości do Ojczyzny. Jednym z takich niezłomnych bohaterów był Stanisław Stanulewicz ps. „Skoczek”, żołnierz Armii Krajowej oraz powojennego zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, który za wierność ideałom i wolnej Polsce zapłacił najwyższą cenę.

Stanisław Stanulewicz urodził się 21 lipca 1918 roku. Od początku II wojny światowej los go nie oszczędzał - pochwycony przez hitlerowskiego okupanta, został zesłany na roboty przymusowe do Niemiec. Po 2 tygodniach uciekł i pieszo powrócił do rodzinnego domu. Czynnie działał w Armii Krajowej oraz WiN.

Koniec wojny w 1945 roku nie przyniósł mu jednak upragnionej wolności. Gdy niemiecką okupację zastąpił terror komunistyczny, Stanulewicz doskonale wiedział, że walka z okupantem jeszcze się nie zakończyła. Ogłoszona w 1947 roku amnestia była w jego oczach pułapką. Słusznie nie ufając zapewnieniom nowej władzy, nie ujawnił swojej działalności w AK.

Swoje przywiązanie do suwerennej Polski oraz głęboki wstręt do komunizmu manifestował otwarcie, nawet w kręgu rodzinnym. Do jednego z krewnych, który który pochwalił się partyjną legitymacją, powiedział wprost:

„Gdybyś nie był moim kuzynem i w moim domu jako gość, kazałbym ci ją zjeść”.

Nie były to puste słowa. W swoim gospodarstwie we wsi Chmielówka Stara Stanulewicz regularnie dawał schronienie ukrywającym się w lasach partyzantom, ryzykując życie własne oraz najbliższych – żony i czterech córek.

W katowniach Urzędu Bezpieczeństwa

Dla komunistycznego aparatu represji Stanisław stał się jawnym wrogiem. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego regularnie nachodzili jego dom, zabierając go na brutalne przesłuchania do placówki w Suwałkach. Każdy powrót z „urzędu” był naznaczony potwornym śladem tortur.

Po jednym z takich przesłuchań „Skoczek” przez dwa tygodnie nie był w stanie podnieść się z łóżka – jego plecy były całkowicie czarne od sińców, bezustannie pluł krwią. Komunistyczni oprawcy, chcąc wydusić z niego zeznania dotyczące struktur
AK i WiN, stosowali najgorsze metody, w tym wbijanie szpilek i drzazg pod paznokcie.

Po kolejnym bestialskim przesłuchaniu w lutym 1950 roku, Stanulewicz stanął przed tragicznym wyborem: albo podpisze współpracę i zostanie donosicielem, albo ubecy wykończą go w katowni. To wtedy wypowiedział do żony przerażające, ale jakże
prawdziwe słowa:

„Niemcy bili mocno, ale nie tak jak „nasi”... Zdrowie całkowicie mi zabiorą i zostanę inwalidą lub zgniję w więzieniu”.

Mistyfikacja dla ratunku rodziny

Nie chcąc zdradzić ideałów ani umrzeć w celi, Stanisław podjął dramatyczną decyzję o porzuceniu ukochanej rodziny i dołączeniu do oddziału partyzanckiego Piotra Burdyna i Jana Sadowskiego. Aby jednak chronić najważniejsze dla niego osoby
przed natychmiastową i brutalną reakcją UB, wspólnie z partyzantami zaplanowali misterną mistyfikację.

12 lutego 1950 roku, podczas wiejskiego zebrania, oddział Burdyna zaaranżował porwanie Stanulewicza. Miało to być konsekwencją podjętej przez niego współpracy z UB. Miało to uchronić rodzinę przed dalszymi represjami. Ślady porywaczy celowo poprowadzono na okoliczne bagna, gdzie ubecy odnaleźli porzucony, zakrwawiony kożuch „Skoczka”.

Mimo tak skrupulatnego planu, komunistyczny aparat i tak uderzył w niewinnych. Dom Stanulewicza był nieustannie nękany rewizjami i zastraszaniem, a sołtys wsi, oskarżony o niezawiadomienie o pobycie „bandytów”, został skazany na 1,5 roku bezwzględnego więzienia.

Ostatnia walka i bezimienna mogiła
Stanisław Stanulewicz wyszedł z założenia, że woli zginąć z bronią w ręku w walce z komunistyczną zarazą niszczącą Polskę, niż skonać w katowni UB.

30 czerwca 1950 roku w lasach nieopodal miejscowości Płociczno (gmina Bakałarzewo) Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego wraz z UB zorganizował obławę na oddział Budryna i Sadowskiego. Doszło do krwawej potyczki, w trakcie
której poległo około dziesięciu partyzantów, a kilku innych zostało rannych.

Stanulewicz został ciężko ranny i przetransportowany do szpitala w Suwałkach, gdzie następnego dnia, 1 lipca zmarł bez odzyskania przytomności.

Ciało Stanisława zostało zabrane ze szpitala i przewiezione pod urząd, gdzie dokonywano identyfikacji zwłok. Następnie wywieziono je i zakopano w nieznanym po dziś dzień miejscu.

Rodzina przez lata żyła w niepewności, mając nadzieję na powrót ukochanego męża i taty. Komunistyczne państwo nigdy nie wydało oficjalnego aktu zgonu, nie przekazało żadnej informacji o jego losie ani nie wskazało miejsca, w którym do dziś spoczywają zwłoki bohatera.

Dziś, po latach narzuconego milczenia, naszym obowiązkiem jest przywracanie pamięci o bohaterach, takich jak Stanisław Stanulewicz ps. „Skoczek” – człowiek, który wybrał honor i wolność ponad własne życie. Cześć Jego Pamięci!

30/06/2026

Obca infrastruktura na Twoim gruncie drastycznie obniża jego wartość rynkową i może skutecznie blokować Twoje plany budowlane! 📉 Uregulowanie tzw. służebności przesyłu to zabezpieczenie Twoich praw majątkowych i szansa na rekompensatę za ograniczenia w korzystaniu z własnej ziemi.

Skontaktuj się z nami! 👇
📞 tel. 517 497 949
✉️ [email protected]

Za nami wyjątkowy czas na Festiwalu Kuchni Polowych! Niezmiernie cieszymy się, że nasza Kancelaria mogła wziąć udział w ...
08/06/2026

Za nami wyjątkowy czas na Festiwalu Kuchni Polowych! Niezmiernie cieszymy się, że nasza Kancelaria mogła wziąć udział w tym wydarzeniu. Serdecznie dziękujemy Organizatorom za zaproszenie, świetną atmosferę i perfekcyjne przygotowanie całości ☺️ Gratulujemy wspaniałej energii, a wszystkim uczestnikom dziękujemy za udane rozmowy. Zostawiamy Wam krótką fotorelację.

Już 4 czerwca zapraszamy do Miechowic na wyjątkowe wydarzenie – Festiwal Kuchni Polowych połączony z obchodami 10-lecia ...
28/05/2026

Już 4 czerwca zapraszamy do Miechowic na wyjątkowe wydarzenie – Festiwal Kuchni Polowych połączony z obchodami 10-lecia otwarcia schronu w Miechowicach 🪖

To wyjątkowe wydarzenie organizowane przez pasjonatów historii ze Stowarzyszenia Pro Fortalicium od lat przyciąga mieszkańców i gości z całej Polski.

Podczas wydarzenia obecna będzie również nasza Kancelaria Pionier ze swoim stoiskiem – serdecznie zapraszamy do odwiedzin i rozmowy 😊

📍 Schron w Bytomiu-Miechowicach, ul. Kasztanowa
📅 4 czerwca

Do zobaczenia!

Źródło zdjęcia: https://www.bytom.pl/aktualnosci/index/Festiwal-Kuchni-Polowych-na-10-lecie-otwarcia-miechowickiego-schronu/idn:46650

Z dumą informujemy, że nasza Kancelaria znalazła się w gronie najlepszych adwokatów/kancelarii w województwie śląskim we...
21/05/2026

Z dumą informujemy, że nasza Kancelaria znalazła się w gronie najlepszych adwokatów/kancelarii w województwie śląskim według plebiscytu Orły Prawa 2026! 🏆

To prestiżowe wyróżnienie, przyznawane na podstawie opinii i ocen naszych Klientów, jest dla nas najlepszym dowodem na to, że codzienne zaangażowanie i ciężka praca przynoszą oczekiwane rezultaty. Serdecznie dziękujemy za zaufanie, którym obdarzają nas Państwo każdego dnia. To wyróżnienie motywuje nas do dalszego utrzymywania najwyższych standardów pomocy prawnej.

Pełne zestawienie możecie Państwo sprawdzić w portalu Nasze Miasto: ⤵️
https://katowice.naszemiasto.pl/oto-najlepsi-adwokaci-w-woj-slaskim-sprawdz-liste-2026-ktora-kancelaria-z-twojego-miasta-jest-w-zestawieniu-tam-znajdziesz-pomoc-prawna/ar/c1p2-28926109

Kancelaria Pionier dziękuję Organizatorom i Uczestnikom XXIX Pielgrzymki Osób Represjonowanych na Jasną Górę, która odby...
11/05/2026

Kancelaria Pionier dziękuję Organizatorom i Uczestnikom XXIX Pielgrzymki Osób Represjonowanych na Jasną Górę, która odbyła się w dniach 9-10 maja 2026r
za możliwość wzięcia udziału w tak doniosłych uroczystościach.
Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i bardzo ciepłe przyjęcie przedstawicieli naszej Kancelarii, którą reprezentowali: mec. Mariusz Mazurek, Joanna Klimiuk, Krzysztof Małowski, Krzysztof Radomski i Andrzej Radomski.
Szczególne podziękowania należą się za rozmowy i przedstawienie indywidualnych historii, które nigdy nie powinny zostać zapomniane.
Dziękujemy Bohaterom Ojczyzny!

Adres

Ulica Piłsudskiego 5
Lubliniec
42-700

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Pionier umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Pionier:

Skróty

Udostępnij