24/06/2022
Wczoraj świętowaliśmy Dzień Ojca- święto szczególnej więzi jaka łączy dziecko z rodzicem. Niestety, w przeddzień tego święta Trybunał Konstytucyjny przygotował dla nas niezbyt stosowną niespodziankę. Trybunał bowiem w wyroku o sygn. SK 3/20 stwierdził, iż nałożenie kary na rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem za to, że dziecko nie chce się spotykać z drugim rodzicem i kontaktow tych nierrealizuje jest niezgodne z Konstytucją i Europejską Konwencją Praw Człowieka, a mianowicie m.in. z ochroną prawa do życia rodzinnego oraz innymi.
W dyskusji publicznej słychać głosy popierające wydany wyrok, a sprowadzające się do rozumowania "jak można zmusić dziecko jak ono nie chce się spotykać z ojcem". Niestety, ale rozumowanie to nie jest prawidłowe, o czym będę mówić dalej.
1. orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
We wspomnianym wyroku Trybuna Konstytucyjny stwierdził, iż nałożenie kary za nierealizowanie kontaktów z dzieckiem narusza m.in. art. 8 EKPCz, czyli obowiązek ochrony życia prywatnego i rodzinnego. Jednakże, trudno mi znaleźć argumentację, jaka w tej sprawie mogłaby doprowadzić do podobnego wniosku. Znając bowiem orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na pierwszy plan wysuwa się podkreślana przez Trybunał ochrona życia rodzinnego jako ochrona prawa do cieszenia się wspólnym przebywaniem ze sobą członków rodziny (por. np. Erikssen przeciwko Szwecji, A.S. przeciwko Norwegii). Stwierdzenie więc, iż odbieranie zarówno dziecku jak i rodzicowi samej esencji tego prawa, czyli możliwości przebywania ze sobą w sposób ustalony przez Sąd z tego powodu, że dziecko tego aktualnie nie chce nie może być w żadnym razie interpretowane, jako ochrona prawa dziecka w zakresie jego wolności i życia rodzinnego.
2. Skoro to nie z winy matki kontakty się nie odbywają nie może być ona za to karana
Z wyroku Trybunału Konstytucyjnego wynika, iż nałożenie kary za nierealizowanie kontaktów nie powinno mieć miejsca, jeśli "niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje". Na pierwszy rzut oka wydaje się, że taka ocena jest sprawiedliwa, skoro bowiem to nie matka wywołuje fakt, że dziecko nie chce spotkań z ojcem to czemu miałaby być za to karana? Ano dlatego, że na rodzicu któremu zostało powierzone wykonywanie pieczy nad dzieckiem spoczywa obowiązek wychowywania dziecka i dbania o jego dobro, w tym ZADBANIA o to, aby miało kontakt z drugim rodzicem. Nie mówimy więc o sytuacji, w której obowiązek rodzica ogranicza się do niewywoływania zachowań dziecka powodujących brak kontaktów, ale do przedsięwzięcia wszelkich działań do ich realizacji. Porównajmy to do wykonywania obowiązku szkolnego. Obowiązek rodzica nie polega na tym, że ma nie przeszkadzać dziecku w chodzeniu do szkoły. Obowiązek rodzica polega na tym, że ma podejmować wszelkie działania, aby dziecko do szkoły chodziło. Chyba każdy rozsądny rodzic zgodzi się, że fakt, że dziecko nie chce budzić się do szkoły i awanturuje się, broniąc się przed zmuszeniem do wykonania obowiązku szkolnego nie może usprawiedliwiać faktu nieuczęszczania do szkoły.
3. Najważniejsze jest dobra dziecka- skoro dziecko nie chce kontaktów, to znaczy że coś się musi złego dziać.
Padają w dyskusji i takie stwierdzenia. Znowu- a jeśli dziecko nie chce chodzić do szkoły to też znaczy że na pewno cos złego się tam dzieje? Czy to znaczy, że dziecko jest dzieckiem i czasem wygrywa w nim lenistwo, niechęć do wysiłku, może chęć zrobienia czegoś "fajniejszego" niż szkoła. Oczywiście, przypadki nieprawidlowych zachowań rodziców "dochodzących" również się zdarzają. Jednakże, są odpowiednie procedury pozwalające skontrolować czy rzeczywiście wykonując orzeczone kontakty dobro dziecka zostało zagrożone. Można złożyć wniosek o zmianę kontaktów, o kontakty w obecności kuratora, nawet o ich czasowe zawieszenie w trybie tzw. zarządzeń tymczasowych. Co nie jest dozwolone, to jednostronna decyzja jednego z rodziców o tym, że orzeczone przez Sąd kontakty naruszają dobro dziecka. Będąc bowiem nawet najlepszym rodzicem, chcącym jak najlepiej dla dziecka i nie mającym szczególnego konfliktu z drugim rodzicem- w tej sprawie nie jest się ekspertem i osobą obiektywnie oceniającą sytuację.
To niestety tylko niektóre z argumentów ukazujących nieprawidłowość założeń Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.
Pamiętajcie, że zawsze, nawet w przypadku prawomocnego orzeczenia sądu krajowego co do wykonywania kontaktów z dzieckiem możliwe jest złożenie skargi do ETPCz w Strasburgu. Być może i strona dotknięta wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zdecyduje się na taki krok, a wtedy dowiemy się, czy ETPCz podziela poglądy naszego Trybunału Konstytucyjnego w zakresie interpretacji strasburskich orzeczeń.