17/02/2026
Sądowe ABC
A jak AI
Sztuczna apelacja
Dopadła mnie siedzącego przy basenie, pod palmą. Zaskoczenie było pełne. Czytałem o niej wcześniej nieco, wiele słyszałem. Nie byłem jednak gotowy na spotkanie, właściwie nie pragnąłem kontaktu.
Ferie, czy wakacje to dla zawodowego pełnomocnika nie lada wyzwanie, należy połączyć obowiązki rodzinne z zawodowymi. Niby to nic nadzwyczajnego, telefony staram się odbierać, choć nie każdy może się dodzwonić. Ale praca online to jednak inny wymiar, ja jej nie lubię, nie czuje interakcji, ani mocy sprawczej.
Mimo urlopu adwokata, terminy sądowe nie opalają się, ani nie odpoczywają, sądowy "show must go on".
Nadszedł termin na złożenie apelacji karnej, w sprawie ciekawej, ale nie dotyczącej kwestii życia lub śmierci.
Poranek, ostatni dzień terminu, kuchnia kanaryjska, nie węgierska, urzeka swoją wonią. Materiał dowodowy znam, na rozprawach byłem osobiście, substytut nie zdołał zepsuć efektu sądowego. Wyrok jednak kwestionować należy, zarzuty naruszenia prawa materialnego, naruszenia przepisów postępowania (tak, pamiętam, „mające wpływ na treść orzeczenia”) sformułowane, całość obszerna, wcisnąłem klawisz „wyślij”, aby Klient mógł swoje uwagi zawrzeć.
Po kilku godzinach osłupiałem, jest odpowiedź, w pliku uwag i komentarzy bez liku, propozycje zarzutów, tezy do rozwinięcia, wady, zalety, znaczki zielone, że dobrze, czerwone, że źle. Poczułem się jak na klasówce z polaka w krakowskim V Zakładzie.
Tego jeszcze nie miałem, zadzwoniłem do Klienta, on inteligentny o precyzyjnej wypowiedzi, a to rzadkość. Podziękowałem za wkład, uwagi, zaangażowanie. Doceniając kunszt, zapytałem o wyniki analizy, okazało się jednak, że to nie on je przygotował, a … sztuczna inteligencja.
Faktycznie konstrukcja zarzutów i analiza była.. sztuczna. Apelacja poszła prawdziwa, sąd też przecież przeczyta akta, a nie przepuści przez AI, w przeciwnym wypadku mógłbym z sądem kontynuować … pobyt na basenie.
Sztuczna inteligencja nie zawsze się sprawdza.
Pobyt nad basenem nie służy analizie sztucznych apelacji, słowo to zarezerwowałbym czemuś/ komuś innemu.
Dobrze, że w zarzutach projektowanego odwołania nie ma pytania: „co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić”, lub gdzieś w treści, „pomyliłam się” . Orzecznictwo też niepewne. Popularnością cieszy się cytowanie nieistniejących orzeczeń, za to ktoś w Australii miał zapłacić grzywnę, w USA stracić uprawnienia adwokackie.
W Portugalii wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego, Alfredo Costy, który podczas orzekania werdyktu w 2024 roku posłużył się on uzasadnieniem z ChatGPT, który zawierał liczne błędy. Zdradziła go dziwna gramatyka i .. nieistniejące przepisy.
Praca prawnika kosztuje, szef jednej z firm postanowił zaoszczędzić, posługując się czatem GTP formułując pozew o w sprawie o odszkodowanie. Wyrokiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 27 listopada 2025 r. (sygn. akt X GC 455/25) powództwo oddalono. Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że „sztuczna inteligencja może być traktowana wyłącznie jako część argumentacji strony procesu cywilnego, ale nie stanowi dowodu i nie może zastąpić dowodów w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego”.
Nadto, przedstawione w sprawie dowody były analizą sytuacji wygenerowaną w toku zapytań kierowanych przez powoda do sztucznej inteligencji.
Zadzwoniłem do mojego przyjaciela Romka, guru od sztucznej inteligencji, nie jest pewne, czy on w ogóle tej inteligencji nie wymyślił. Roześmiał się do telefonu i opowiedział jak to oceniał prace na studiach podyplomowych w zakresie ochrony danych osobowych. Student przygotował pracę, Romek ją przeczytał, tematyka ciekawa, ale coś mu nie pasowało, popatrzył na cytowane przepisy, otóż sztuczna zaserwowała prace o prawie chorwackim, a miało być o polskim.
Orzecznictwo też z bałkańskiego kosmosu. Student nie zauważył tej subtelnej różnicy.
No cóż, sztuczna inteligencja powinna pełnić funkcję najwyżej pomocniczą, przyspieszającą pracę, generującą szkice lub sugerującą argumentację, ale wszystko pod warunkiem że wszystkie wygenerowane treści zostaną sprawdzone przez pełnomocnika. Należy także dbać o tajemnicę zawodową i przestrzegać zasad ochrony danych osobowych.
Nie lubię sztuczności
A różnica pomiędzy sztucznym, a prawdziwym jest znaczna choć 32-letnia Yurina Noguchi z Japonii poślubiła mężczyznę (?) o imieniu Klaus wygenerowanego przez AI. Japonka stwierdziła bowiem, że... sztuczna inteligencja rozumie ją lepiej. Ceremonia ślubna była piękną, panna młoda prężyła się w sukni z bukietem biało-różowych kwiatów. Jej małżonek widoczny był jedynie na ekranie smartfona, który umiejscowiony był na ołtarzu.
To romantyczne, choć wątpię aby doszło do konsumpcji tego związku, a zresztą, co za różnica :)