28/08/2026
Dzień dobry. 🤝
Klient trafia do mnie zwykle w tym samym momencie: znajduje w sieci wpis, który przypisuje mu coś, czego nie zrobił – oszustwo, kradzież, nieuczciwość w biznesie – podpisany nazwiskiem, którego nigdy wcześniej nie widział, albo w ogóle bez podpisu. Pierwsze pytanie zawsze brzmi tak samo: czy to się w ogóle da ścigać, skoro to "tylko internet" i konto bez twarzy?
Zniesławienie to nie to samo, co zwykły hejt
Na starcie warto rozdzielić dwie rzeczy, które w komentarzach pod postami mieszają się non stop. Zniewaga (art. 216 k.k.) to obelga rzucona wprost w twarz – wyzwisko, wulgaryzm, ocena w stylu "jesteś oszustem" bez żadnego konkretu. Zniesławienie (art. 212 k.k.) to co innego: przypisanie komuś konkretnego postępowania lub cechy, które mogą go poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do zawodu, stanowiska czy rodzaju działalności. Różnica jest istotna, bo od niej zależy, z którego przepisu w ogóle korzystamy.
W internecie odpowiedzialność jest surowsza, nie łagodniejsza
Wielu osobom wydaje się, że w sieci "wszystko ujdzie", bo autor chowa się za nickiem. Prawo patrzy na to odwrotnie. Podstawowy typ zniesławienia zagrożony jest grzywną albo karą ograniczenia wolności. Gdy jednak do rozpowszechnienia dochodzi za pomocą środków masowego komunikowania – a internet, w tym media społecznościowe, fora czy portale z opiniami, jednoznacznie się w tym mieści – wchodzi typ kwalifikowany z art. 212 § 2 k.k., z dodatkową możliwością kary pozbawienia wolności do roku. Zasięg publikacji w sieci, jej trwałość i łatwość dalszego rozpowszechniania to okoliczności, które ustawodawca świadomie potraktował surowiej niż plotkę powiedzianą w cztery oczy.
Kiedy prawda broni autora, a kiedy nie
Art. 213 k.k. przewiduje kontratyp: nie popełnia przestępstwa ten, kto publicznie podnosi prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. To jednak nie jest karta przetargowa działająca zawsze i wszędzie. Jeśli zarzut dotyczy sfery życia prywatnego lub rodzinnego, sama prawdziwość informacji może nie wystarczyć do uniknięcia odpowiedzialności – ustawodawca chroni tu prywatność niezależnie od tego, czy opisywane zachowanie było naganne. Innymi słowy: "ale to przecież prawda" nie zawsze jest skuteczną obroną, zwłaszcza gdy dotyczy życia osobistego, a nie działalności zawodowej czy publicznej.
Anonimowość w sieci to nie tarcza nie do przebicia
To pytanie, które pada najczęściej: skoro autor komentarza ma nick zamiast imienia i nazwiska, to jak w ogóle złożyć przeciwko niemu sprawę? Zniesławienie ściga się z oskarżenia prywatnego, ale to nie oznacza, że pokrzywdzony musi sam, bez żadnej pomocy, ustalać tożsamość anonimowego autora. Na podstawie art. 488 k.p.k. można zwrócić się do policji o zabezpieczenie dowodów – w tym danych, które pozwolą ustalić sprawcę – jeszcze zanim sprawa trafi do sądu. Adres IP i dane użytkownika chronione są tajemnicą telekomunikacyjną, więc administrator strony czy operator internetu nie wydadzą ich na zwykłą prośbę – potrzebne jest postanowienie sądu lub prokuratora zwalniające z tej tajemnicy. To proces bardziej złożony niż w sprawach z oskarżenia publicznego, ale nie niemożliwy – wymaga tylko świadomego zaplanowania kolejnych kroków.
Więc czy to się w ogóle ściga? Krótka odpowiedź
Tak. Zniesławienie w internecie jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego – pokrzywdzony sam wnosi akt oskarżenia do sądu i sam go popiera. Wyjątkowo, gdy przemawia za tym interes społeczny, ściganie może objąć prokurator z urzędu, co w praktyce zdarza się przy sprawach o szerszym zasięgu lub większej szkodliwości.
Druga droga, o której klienci często zapominają
Odpowiedzialność karna to nie jedyna opcja. Niezależnie od sprawy karnej, pokrzywdzony może dochodzić ochrony na drodze cywilnej za naruszenie dóbr osobistych – dobrego imienia i czci (art. 23 i 24 k.c.) – żądając między innymi usunięcia wpisu, publikacji przeprosin czy zadośćuczynienia. Te dwie ścieżki są od siebie niezależne i w wielu sprawach warto prowadzić je równolegle, bo dają różne narzędzia i różne tempo działania.
Na koniec ciekawostka, którą warto śledzić
Trwają obecnie prace legislacyjne nad zmianą przepisów o zniesławieniu – zarówno w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, jak i w formie odrębnego projektu poselskiego złożonego w Sejmie, który proponuje wręcz usunięcie art. 212–215 k.k. z kodeksu. Na dziś jednak żadna z tych propozycji nie weszła w życie i art. 212 k.k. obowiązuje w opisanym wyżej kształcie – ale to temat, do którego pewnie jeszcze nie raz wrócimy, bo kierunek zmian może realnie wpłynąć na to, jak wygląda ochrona dobrego imienia w sieci.
A Wy – spotkaliście się kiedyś z sytuacją, w której ktoś napisał o Was coś nieprawdziwego w internecie? Piszcie w komentarzu, chętnie podpowiem, jak podejść do takiej sprawy.
________________________________________
🎯 Zakres usług:
✅ Prawo Pracy – przywrócenie do pracy, uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, ustalenie stosunku pracy
✅ Prawo Karne – obrona w sprawach karnych, wykroczenia
✅ Prawo Rodzinne – rozwód, alimenty, kontakty, władza rodzicielska
✅ Prawo Cywilne – odszkodowania, zapłata, spadki, zasiedzenia, podziały majątku
________________________________________
📍 ul. Kościuszki 11/224, 25-310 Kielce
📞 +48 730 814 790
✉️ [email protected]
🌐 adwokat-bandrowski.pl
________________________________________