30/08/2022
Kto decyduje, co jest dobre dla dziecka? Rodzice czy Państwo?
Dziś przedstawię w skrócie jedną z tych kilku spraw, w której trudno było zachować „profesjonalną zimną krew”. Stan faktyczny był następujący:
Zmarł przedsiębiorca, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Zmarł nagle, pozostawił po sobie spadkobierców – żonę, dwójkę dorosłych dzieci i jedną małoletnią córkę. Pozostawił też po sobie rozpoczęte i niezakończone transakcje, a także trochę wierzytelności do odzyskania. Kwoty niewielkie, ok. 2.000 zł. Spadkobiercy zlecili ich odzyskanie Kancelarii, podpisując stosowną umowę. W imieniu małoletniej umowę podpisała jej mama. Sprawa została skierowana do sądu. Sprawa była dość skomplikowana, pojawiły się kwestie prawa transportowego oraz przerwania biegu przedawnienia. I jak już wszystko wydawało się być „pod kontrolą”, sąd pierwszej instancji oddalił powództwo. Z jakiego powodu?
Otóż takiego:
„Powództwo nie zasługuje na uwzględnienie.
Roszczenie nie zasługiwało na uwzględnienie z powodu braku w ocenie Sądu legitymacji procesowej powoda. Powód powołał się na umowę powierniczego przelewu wierzytelności i umowę cesji. Jak wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, spadek po zmarłym nabyły jego dzieci po ¼ części. Z tym, że spadkobierczyni W. jest małoletnia. W jej imieniu działała D. - spadkobierczyni wskazana w akcie poświadczenia jako córka zmarłego. Nawet przy założeniu, że jest to omyłka i D. jest matką małoletniej W., a żoną spadkodawcy, to zgodnie z art. 101 § 3 kodeksu rodzinnego, rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na wykonywanie takich czynności.
Zdaniem sądu pierwszej instancji umowa cesji nie jest czynnością wyłącznie przysparzającą, zatem ta czynność prawna należy do kategorii czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu w rozumieniu art. 101 § 3 kro, wymagała zatem zgody sądu opiekuńczego. W tej sytuacji dla zawarcia umowy cesji zbywającej wierzytelność, jej ułamkową część, potrzebna była zgoda sądu opiekuńczego. Skutkiem braku możliwości konwalidacji czynności prawnej dokonanej bez wymaganego zezwolenia sądu opiekuńczego jest sankcja bezwzględnej nieważności tej czynności. Jest to czynność bezwzględnie nieważna, jako sprzeczna z art. 58 § 1 k.c. Zezwolenia sądu opiekuńczego nie może zastąpić ocena sądu orzekającego w sprawie majątkowej.”
Czyli, w pierwszej instancji zapadł wyrok, który w uzasadnieniu powoływał się na ochronę dobra małoletniej W., a jednocześnie pozbawił ją możliwości odzyskania kwoty ok. 2000 zł należnych jej zmarłemu ojcu, a nadto zasądzał m.in. od niej na rzecz jej dłużnika kwotę 917 zł tytułem kosztów postępowania sądowego. Zaiste, ciekawe pojęcie „dobra dziecka”.
Na szczęście apelacja od wyroku okazała się skuteczna. Wyrok został zmieniony, cała kwota została od dłużnika nie tylko zasądzona, ale również wyegzekwowana na rzecz spadkobierców. W szczególności Sąd Okręgowy wskazał na następujące:
„W ocenie Sądu Okręgowego, stan faktyczny sprawy, mając oczywiście na względzie interes dziecka, wielkość majątku dziecka, rodzaj składników majątku nie sposób uznać, aby dokonanie przelewu 1/4 udziału małoletniej w cedowanej wierzytelności, a to kwoty 561,37 zł mogło stanowić czynność przekraczającą zwykły zarząd, nawet gdyby przyjąć, iż kwota ta stanowiła jedyny odziedziczony przez małoletnią majątek. Doświadczenie życiowe podpowiada, iż w obecnej sytuacji socjalno-ekonomicznej wyszczególniona kwota nie przedstawia znacznej wartości, lecz stanowi chociażby kwotę niższą od równowartości miesięcznych wydatków na żywność w dwuosobowym gospodarstwie domowym według obliczeń Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych za II kwartał 2020 r.”
Wnioski wynikające z tej sprawy? Choćby takie:
Po pierwsze jeśli jesteś rodzicem, to nie wszystkie czynności w imieniu dziecka możesz samodzielnie podjąć. Część z nich wymaga zgody sądu rodzinnego. Na przyjęcie darowizny, czy spadku przez małoletnie dziecko.
Po drugie granica jaka czynność może być podjęta samodzielnie, a jaka nie jest dość płynna. W jednym przypadku rozporządzenie kwotą np. 10.000 zł może wymagać zgody sądu, a w innej już nie.
Ostatni wniosek, bardziej ogólny. Niezbadane są wyroki nie tylko boskie :)
Nawet, jeśli w pierwszej instancji sąd nie podzielił Twojego stanowiska, to nie znaczy, że w drugiej instancji Ci się nie uda. Zawsze warto skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnej.