16/03/2026
Ludziom się wydaje, że prezydent rządzi. Nie, nie rządzi
Nam się w tej chwili mści na nas niedostatecznie przewidująca strategia, którą od lat przyjął Naczelny Sąd Administracyjny i sądy administracyjne, które niechętnie i z wielkimi zahamowaniami ustosunkowywały się do możliwości kontroli aktów prezydenta.
Kompetencje prezydenta mają charakter niejednorodny. Niektóre jego akty są aktami wynikającymi z jego pozycji jako organu, powiedzmy, reprezentacyjnego – organu ulokowanego inaczej niż inne organy władzy wykonawczej – ale niektóre kompetencje są ustawione jak kompetencje administracyjne. To są w gruncie rzeczy decyzje administracyjne. I na przestrzeni czasu sądy administracyjne poddawały kontroli niektóre akty prezydenta. Tylko że to było dosyć nieśmiałe, dosyć wstrzemięźliwe.
Prezydent nie jest organem administracji, natomiast — uwaga! — Naczelny Sąd Administracyjny już wypracował w swojej praktyce koncepcję tak zwanych decyzji funkcjonalnych, czyli aktów prezydenta, które są podobne do decyzji indywidualnej, tyle tylko że nie jest to w trybie kodeksu postępowania cywilnego.
Ja na to odpowiadam: ja, jako nauczający prawa, zawsze byłam zwolenniczką testowania. I w spokojnych czasach, wtedy, kiedy walka polityczna nie była taka zacięta jak w tej chwili, sugerowałam, że należy pójść do sądu administracyjnego, sprawdzić, czy jest skłonny to kontrolować, czy nie. Jest wiele sytuacji, w których akty prezydenta podlegają kontroli. Te akty, o których mówimy dzisiaj, tzn. mianowanie ambasadorów, na przykład — nie przypominam sobie, by były kiedykolwiek poddane testowi. A ponieważ w takim wypadku jedynym organem, który mógłby nas o tym przekonać w sposób władczy, jest Naczelny Sąd Administracyjny, to trzeba zaryzykować tę drogę.
Prof. Ewa Łętowska
Źródło: TVN24, „Fakty po Faktach”, grudzień 2025 r