18/03/2019
„Panie, Niemiec płakał, jak sprzedawał”
A może Twoim samochodem jeździł „tylko emeryt do kościoła” bądź „kobieta do pracy”? Mam nieodparte wrażenie, że inwencja sprzedających pojazdy, w zakresie (p)oszukiwania klientów, nie zna granic. Szkoda tylko, że nikt nie mówi, dlaczego ten już niemal przysłowiowy „Niemiec” tak płakał. Ze smutku, że rozstaje się ze swoim ukochanym pojazdem? A może z radości, że znalazł się ktoś, kto postanowił kupić pojazd przeznaczony przez naszych sąsiadów na złom? Ta kwestia najczęściej pozostaje tematem tabu, który nigdy nie doczeka się rozwinięcia, a szkoda, gdyż dziwnym zbiegiem okoliczności, tak liczne grono szczęśliwców kupujących ukochane pojazdy sprzedających mieszka właśnie w Polsce.
Często jednak okazuje się, że w nowo zakupionym pojeździe, już po krótkim okresie użytkowania coś rzęzi, stuka, puka, świszczy, trzeszczy, a nawet tłucze. Okazuje się wówczas, że największym szczęściem, jakie nas spotyka od momentu zakupu „wychuchanego” auta, jest możliwość dojechania na „własnych” kołach do najbliższej stacji naprawczej. Tam z kolei czeka na nas kolejne zaskoczenie – rachunek opiewający na kwotę stanowiącą ¼ wartości pojazdu.
W swojej praktyce zawodowej miałem okazję spotkać się z wieloma przypadkami. Począwszy od pojazdu z uszkodzoną podłużnicą, wadliwie naprawioną (czy oby naprawioną?), co do którego rzeczoznawca wypowiadał się, że pojazd nie powinien zostać dopuszczony do ruchu, poprzez pojazd z rozpadająca się turbiną tuż po przejechaniu zaledwie 50 kilometrów od miejsca zakupu albo skrzynią biegów w ciągu tygodnia od podpisania umowy sprzedaży, aż po pojazd z wadliwym układem hamulcowym, który ujawniał się w trakcie wykonywania manewru skrętu. O zgrozo! W tym kontekście zafałszowanie prawidłowego przebiegu pojazdu oraz obecności poduszek powietrznych nie brzmi szczególnie dramatycznie. Faktycznie, w każdym z tych przypadków jest nad czym płakać.
Przechodząc na język prawniczy, każdy z powyższych pojazdów posiadał wadę. Aby jednak wada stała się prawnie relewantna, musi być wadą prawną lub fizyczną, którą w szczególności są przypadki braku właściwości, które rzecz danego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia, braku właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór, nienadawania się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, w przypadku, gdy sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia, wydania kupującemu rzeczy w stanie niezupełnym lub nieprawidłowego jej zamontowania i uruchomienia, jeżeli czynności te zostały wykonane przez sprzedawcę lub osobę trzecią, za którą sprzedawca ponosi odpowiedzialność albo przez kupującego, który postąpił według instrukcji otrzymanej od sprzedawcy.
Zasadniczo, w takich sytuacjach przysługują uprawnienia do żądania wymiany rzeczy na nową, usunięcia wad, obniżenia ceny, a także złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Sprzedający nie pozostaje jednak bez możliwości obrony. W przypadku żądania obniżenia ceny lub złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy, sprzedawca może usunąć wadę lub wymienić rzecz na wolną od wad. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. W przypadku wystąpienia z żądaniem usunięcia wady lub wymiany rzeczy na nową, sprzedawca może odmówić zadośćuczynienia żądaniu kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów.
Powyższe reguły ulegają dalszym modyfikacjom z uwagi na występowanie z żądaniem przez konsumenta lub przedsiębiorcę, których opisywanie znacznie przekroczyłoby założenia facebook’owego wpisu. Należy jednak zaznaczyć, że w przypadku dokonywania zakupu jako konsument i stwierdzenia istnienia wady w terminie jednego roku od dnia wydania rzeczy istnieje domniemanie prawne istnienia wady rzeczy w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego, tj. najczęściej w chwili wydania rzeczy, jeżeli termin ten nie został zmieniony umownie, które zmienia ciężar dowodu przed sądem, obarczając nim sprzedawcę. Wówczas to sprzedawca zobowiązany jest udowodnić, że rzecz sprzedana nie była wadliwa w chwili przejścia niebezpieczeństwa.
Ponadto, kupując rzecz jako przedsiębiorcy, zobowiązani jesteśmy do zbadania rzeczy i w przypadku ujawnienia wady, niezwłocznego powiadomienia sprzedawcy. Gdy wada wyjdzie na jaw później, zobowiązani jesteśmy do niezwłocznego powiadomienia sprzedawcy. W przypadku konsumentów zwolnienie sprzedawcy od odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej następuje w przypadku posiadania przez nich wiedzy o wadzie i zawarcia mimo to umowy sprzedaży bez zastrzeżeń. Co więcej, odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej może zostać umownie rozszerzona, ograniczona lub wyłączona. W przypadku wyłączenia i ograniczenia odpowiedzialności stają się one bezskuteczne w razie podstępnego zatajenia wady.
Z perspektywy przysługujących uprawnień ważne jest, że odstąpienia od umowy możliwe jest wówczas, gdy wada rzeczy była istotna, tzn. taka, która mogłaby skłaniać do odstąpienia od umowy przeciętnego nabywcę rzeczy. W tym zakresie istotne znaczenie ma ocena, czy wpływ wady na walory użytkowe albo estetyczne rzeczy, tudzież właściwości związane z bezpieczeństwem mógłby skłaniać – z tego tylko powodu – przeciętnego uczestnika obrotu do odstąpienia od umowy
Dla czytelnika bez wątpienia ważne jest, że z uprawnień wynikających z rękojmi skorzystać można również w przypadku zakupu rzeczy używanej. W przypadku pojazdów nowych i wystąpienia jakiejkolwiek usterki, będą one najczęściej usuwane w ramach udzielonej gwarancji. Ponownie pominę tutaj zagadnienia relacji rękojmi do gwarancji i wzajemnego wpływu uprawnień na siebie z uwagi na obszerność zagadnienia. Pamiętaj jednak, że zasadniczo sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od dnia wydania rzeczy kupującemu.
Na uwagę zasługuje również projektowana zmiana kodeksu karnego, która wprowadzać będzie nowy typ czynu zabronionego, zagrożonego karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu, polegający na zmianie wskazania drogomierza lub ingerencji w prawidłowość jego pomiaru. Karze podlegać będzie również zlecenie innej osobie dokonanie tego czynu. Zatem w przypadku sprzedaży pojazdu z „kręconym licznikiem”, poza uprawnieniami przysługującymi z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej, możliwe będzie ściganie nieuczciwego sprzedawcy na gruncie kodeksu karnego. Możliwość taka istnieje również i dziś, jednak wprowadzenie nowego typu czynu zabronionego ułatwi postępowanie w zakresie praktyk zmian stanu licznika pojazdu. Ciekawostką pozostanie jednak rozstrzyganie przypadków zmiany rozmiaru kół pojazdów w ramach tuningu lub prostej zmiany wielkości obręczy kół i opon, które również wpływają na wskazania drogomierzy.
Kończąc, warto wspomnieć, że wadą prawną jest stan, w którym rzecz sprzedana jest własnością innej osoby albo obciążona prawem innej osoby, a także jeżeli istnieją ograniczenia w korzystaniu lub rozporządzaniu rzeczą wynikające z decyzji lub orzeczenia właściwego organu.
Jak widać, temat rękojmi stanowi nie tylko dobry materiał do rozważań prawnych, lecz także zagadnienie bliskie każdemu z nas. W przypadku wystąpienia problemów z zakupioną rzeczą warto poza mechanikiem, rozważyć kontakt z prawnikiem.