24/07/2026
💸 „On nie pracuje, więc i tak alimentów nie dostanę…”
Tak powiedziała do mnie kiedyś jedna z kobiet, która przyszła na konsultację.
Była przekonana, że nie ma sensu walczyć o alimenty. Ojciec dziecka od kilku miesięcy był bezrobotny. Wcześniej pracował dorywczo, później „na czarno”, a oficjalnie nie wykazywał praktycznie żadnych dochodów.
„Przecież sąd nic od niego nie zasądzi, skoro nie ma pracy…” – usłyszałam.
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów!
Bo w sprawach o alimenty sąd nie patrzy wyłącznie na to, ile rodzic aktualnie zarabia.
Patrzy znacznie szerzej.
📌 Jakie ma wykształcenie?
📌 Jakie posiada kwalifikacje i doświadczenie zawodowe?
📌 Gdzie wcześniej pracował?
📌 Dlaczego stracił pracę?
📌 Czy rzeczywiście nie może znaleźć zatrudnienia, czy po prostu go nie podejmuje?
A jeśli to nadal nie daje pełnego obrazu…
Sąd analizuje również sytuację majątkową i styl życia.
Bo trudno przekonywać, że „nie ma pieniędzy”, gdy jednocześnie ktoś kupuje drogie rzeczy, spłaca wysokie raty kredytów, wyjeżdża na wakacje czy prowadzi życie, które nie odpowiada deklarowanym dochodom.
⚖️ Alimenty mają zabezpieczyć potrzeby dziecka, a nie nagradzać rodzica, który unika pracy albo ukrywa swoje dochody.
Dlatego każda sprawa wymaga dobrego przygotowania. Często to właśnie odpowiednio zgromadzone informacje i dowody mają decydujące znaczenie dla wysokości zasądzonych alimentów.
🤝 Na co dzień pomagam przygotować się do sprawy o alimenty i ich podwyższenie.
Wyjaśniam, jakie dowody warto zgromadzić i jak przygotować się do postępowania. Prowadzę również mediacje rodzinne - stacjonarnie oraz online.
💬 A Ty spotkałeś(-aś) się kiedyś z opinią, że „jak ktoś nie pracuje, to alimentów nie zapłaci”?
Napisz w komentarzu MIT, jeśli też słyszałeś(-aś) takie stwierdzenie.
📞 880 599 598 🌐 Nowy-Start.pl
❤️ Obserwuj mój profil, jeśli chcesz poznawać prawo rodzinne prostym i zrozumiałym językiem.