26/08/2026
„Nie mogę się doczekać, kiedy dzieci pójdą do szkoły!” Brzmi znajomo?
Wakacje z dziećmi mogą być wspaniałe, ale dla wielu rodziców są też okresem ogromnego obciążenia.Trzeba pogodzić pracę z opieką, organizować czas dzieciom, prosić o pomoc dziadków, szukać opiekunki i jednocześnie próbować znaleźć choć chwilę dla siebie. Do tego dochodzi ciągła gotowość: „Mamo!”, „Tato!”, „Nudzi mi się!”, „Co dzisiaj robimy?”
Nic dziwnego, że rodzic może być zwyczajnie zmęczony.
W psychologii mówimy o przeciążeniu rodzicielskim – kiedy obowiązków, odpowiedzialności i bodźców jest więcej, niż człowiek ma zasobów, żeby je spokojnie udźwignąć. I wtedy pojawia się potrzeba ciszy, przewidywalności i własnej przestrzeni.
To bardzo ważne: zmęczenie dzieckiem nie oznacza zmęczenia miłością do dziecka.
Możesz kochać swoje dzieci bezwarunkowo i jednocześnie potrzebować od nich odpoczynku. Możesz cieszyć się, że wracają do szkoły, bo odzyskasz kilka godzin na pracę, własne zainteresowania, czy zwykłą kawę wypitą w spokoju.To nie jest egoizm.
To jest dbanie o swoje zasoby.
A rodzic, który ma trochę przestrzeni dla siebie, często wraca do dziecka z większą cierpliwością i spokojem.
Dlatego zamiast pytać siebie: „Co ze mną nie tak, skoro cieszę się z końca wakacji?”, warto zapytać: „Czego potrzebuję, żeby mieć więcej siły na bycie rodzicem?”
I może właśnie to jest najważniejsza rada na początek roku szkolnego:
nie wyrzucaj sobie, że potrzebujesz odpoczynku od własnych dzieci.
Naucz się traktować swoje potrzeby równie poważnie, jak potrzeby swoich dzieci.
Nie rób sobie wyrzutów, bo cieszysz się, że zaczyna się szkoła.
„Czy to znaczy, że jesteś złym rodzicem?”
Nie. To znaczy, że jesteś człowiekiem.