22/07/2026
Fundacja rodzinna. A jeśli rodzina przestanie być rodziną?
Fundację rodzinną tworzymy z myślą o przyszłości. O bezpieczeństwie naszych dzieci. O ochronie dorobku życia. O tym, by majątek budowany przez lata nie został rozproszony, lecz służył kolejnym pokoleniom.
Zakładamy ją w czasie, gdy w rodzinie panuje zgoda. Kiedy sobie ufamy. Kiedy wierzymy, że tak będzie zawsze.
Nikt przecież, podpisując statut fundacji rodzinnej, nie zakłada jednocześnie, że za kilka lat będzie prowadził trudny proces rozwodowy.
A jednak…
Jako adwokat od lat zajmujący się sprawami rodzinnymi widzę, jak bardzo życie potrafi zaskakiwać. Większość moich klientów jeszcze kilka lat wcześniej była przekonana, że ich małżeństwo przetrwa wszystko. Dziś ci sami ludzie walczą o możliwość dalszego mieszkania w domu, który wspólnie budowali, o zabezpieczenie swojej przyszłości i o zachowanie choć części dorobku całego życia.
I właśnie dlatego uważam, że o fundacji rodzinnej warto rozmawiać nie tylko z doradcą podatkowym, ale również z prawnikiem zajmującym się prawem rodzinnym.
Bo fundacja rodzinna to nie tylko korzyści podatkowe czy sukcesyjne. To przede wszystkim bardzo poważna decyzja dotycząca własności majątku.
Dwa światy – prawo rodzinne i fundacja rodzinna
Dopóki majątek pozostaje we wspólności majątkowej małżeńskiej, zastosowanie znajdują przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Po ustaniu wspólności majątkowej – co do zasady – każdemu z małżonków przysługuje równy udział w majątku wspólnym (art. 43 § 1 KRO), a podział następuje według zasad określonych przez prawo.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy ten sam majątek zostaje wniesiony do fundacji rodzinnej.
Z chwilą wniesienia nieruchomości, udziałów czy innych składników majątkowych ich właścicielem staje się fundacja rodzinna. Potwierdzają to rozwiązania przyjęte w ustawie o fundacji rodzinnej, która przewiduje m.in. obowiązek prowadzenia spisu mienia wniesionego do fundacji oraz pozostawia statutowi bardzo szeroką swobodę w określaniu praw fundatorów i beneficjentów.
To właśnie statut – a nie przepisy o podziale majątku wspólnego – zaczyna odgrywać kluczową rolę.
Jeżeli nie przewidziano odpowiednich mechanizmów ochronnych, może dojść do sytuacji, w której fundator nie będzie miał zagwarantowanego ani prawa do korzystania z domu, ani wpływu na dalsze losy majątku, który sam przez lata współtworzył.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której fundatorami są małżonkowie, a beneficjentami ich dzieci. W czasie zgodnego małżeństwa taki model wydaje się idealny.
Ale jeśli dochodzi do rozwodu, relacje rodzinne często ulegają zmianie. Emocje zaczynają odgrywać ogromną rolę, a decyzje podejmowane są już nie z perspektywy wspólnego dobra, lecz wzajemnego konfliktu.
Nagle okazuje się, że pytanie nie brzmi już: „Jak najlepiej chronić rodzinny majątek?”, lecz „Kto będzie decydował o mojej przyszłości?”
Czy warto wnosić do fundacji cały majątek?
Nie twierdzę, że nie.
Fundacja rodzinna jest jednym z najciekawszych rozwiązań prawnych ostatnich lat i w wielu przypadkach doskonale spełnia swoją rolę.
Uważam jednak, że przed wniesieniem do niej całego dorobku życia warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie kilka pytań.
Czy statut przewiduje sytuację rozwodu?
Czy fundator zachowuje realny wpływ na decyzje dotyczące majątku?
Czy ma zagwarantowane prawo do zamieszkiwania w domu niezależnie od późniejszych wydarzeń?
Czy przewidziano mechanizmy zabezpieczające na wypadek konfliktu między fundatorami lub beneficjentami?
A może – mimo oczywistych korzyści podatkowych – rozsądniej będzie pozostawić poza fundacją choćby niewielkie mieszkanie lub inny składnik majątku, który stanie się swoistym „kołem ratunkowym”, gdy życie napisze scenariusz, którego dziś nikt nie bierze pod uwagę?
Na zakończenie…
Najlepsze konstrukcje prawne to nie te, które działają wyłącznie wtedy, gdy wszystko układa się idealnie.
Najlepsze są te, które chronią nas również wtedy, gdy życie zaskakuje.
Dlatego projektując fundację rodzinną, warto myśleć nie tylko o sukcesji, podatkach i ochronie majątku.
Warto pomyśleć także o człowieku.
Bo majątek można odbudować.
Poczucie bezpieczeństwa – znacznie trudniej.
A dobrze przygotowany statut fundacji rodzinnej powinien chronić nie tylko rodzinny majątek, ale również ludzi, którzy ten majątek tworzyli.