06/09/2024
Niecałe trzy tygodnie pozostały do wejścia w życie ustawy o ochronie sygnalistów. To duży krok w stronę wsparcia osób upominających się o dobro wspólne, ale i poważne wyzwanie dla pracodawców.
Ustawa nakłada m.in. obowiązek przyjęcia wewnętrznych procedur zgłaszania informacji o naruszeniach prawa, konsultowania ich ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami pracowników, jeżeli u pracodawcy nie działa organizacja związkowa.
Do 25 września 2024 r. Zostało niewiele czasu. Ten najpilniejszy dla pracodawców moment to przyjęcie procedur. Dużo trudniejsze jest jednak ich pryncypialne stosowanie. Procedury ochrony sygnalistów mogą podzielić los wielu dokumentów firmowych i zginąć gdzieś w otchłaniach intranetu. Mogą też być regulacjami żywymi, stosowanymi i służącymi zakładowi pracy.
To ostatnie jest chyba największą, kulturową barierą dla pracy z sygnalistami. Po pierwsze dlatego, że pracodawcy ciągle nie rozumieją, że zgłaszanie nieprawidłowości leży w ich interesie. Straty wizerunkowe, biznesowe, czy na polu etycznego działania wynikają często z braku wiedzy. Sygnaliści tej wiedzy dostarczają. Ich zgłoszenia nie są wymierzone w pracodawcę, są wymierzone w bezprawne działanie.
Po drugie, przeszkodą w docenianiu sygnalistów jest ich wyidealizowane wyobrażenie. Często słyszy się, że sygnalista to altruista działający w imię interesu publicznego. Taki obraz nie pasuje jednak do zgłaszających. W praktyce mogą to być także słabi pracownicy, osoby, które same w przeszłości dopuszczały się różnych naruszeń albo osoby, które zwyczajnie nie budzą sympatii. Rażącym błędem jest ocenianie treści zgłoszeń przez pryzmat postrzegania osoby sygnalizującej nieprawidłowości. Każdy może mieć rację, gdy pokazuje naruszanie prawa. Zgłoszenie, pod warunkiem że jest prawdziwie, jeśli pochodzi od pracownika, z którym się nie sympatyzuje, ma taką samą wartość, jak każde inne.
Wchodząca w życie ustawa ma także niezamierzony przez ustawodawcę efekt (prawo pracy, jako przedmiot zgłoszeń, zostało bowiem z ustawy wykreślone pod koniec ścieżki legislacyjnej). Przyjęcie reguł ochrony sygnalistów wzmocni ochronę antymobbingową i antydyskryminacyjną, bo poprzez precyzję i szczegółowość zapisów ustawy definiuje ona wiele pojęć, które nadają się do zaadresowania do prewencji antymobbingowej. Mówiąc inaczej, trudniej będzie przyjąć, że kilkuzdaniowe procedury antymobbingowe, pobrane z internetu i zawierające ogólnikowe sformułowania będę prawidłowe, precyzyjne i skuteczne. Wymusi to na firmach uszczegółowienie i odwzorowanie wielu rozwiązań z zakresu ochrony sygnalistów. Ci, którzy tego nie zrobią nie będą mogli łatwo korzystać ze zwolnienia z odpowiedzialności za mobbing, gdy ten faktycznie się u nich wydarzy.
Adw. Grzegorz Ilnicki