05/07/2026
BUTELKOMATU NIE DA SIĘ OSZUKAĆ. ALE MOŻNA KASJERA I GROZI ZA TO OD 6 MIESIĘCY DO 8 LAT POZBAWIENIA WOLNOŚCI.
W internecie krążą naklejki z kodem kreskowym i napisem „KAUCJA 0,50 ZŁ". Sposób działania jest prosty: sprawca przykleja naklejkę na zwykłą butelkę, wrzuca do automatu, odbiera paragon i wymienia go na pieniądze u kasjera.
Kasjer, który wypłaca 50 groszy, jest przekonany, że do butelkomatu trafiło opakowanie objęte kaucją. Nie wie, że kod był fałszywy. Działa w błędzie wywołanym przez sprawcę i wypłaca pieniądze sklepu, które nigdy się nie należały.
I właśnie w tym momencie zabawa z naklejką staje się oszustwem z Kodeksu karnego. W błąd wprowadzony zostaje kasjer, a nie maszyna. A oszustwo, w przeciwieństwie do drobnej kradzieży, nie ma progu kwotowego. To zawsze przestępstwo, nie wykroczenie.
Tyle w teorii, a praktyka? Pierwsza taka sprawa już się toczy. Na Śląsku mężczyzna przekleił kod na butelkę, automat przyjął, a przy kasie czekała już ochrona. Policja postawiła zarzut oszustwa. Sprawa dotyczyła jednej butelki za 50 groszy, więc uznano że jest to przypadek mniejszej wagi, za który grozi grzywna, ograniczenie wolności, albo do 2 lat pozbawienia wolności.
Przy jednej puszce i 50 groszach sąd może przyjąć wypadek mniejszej wagi. Być może ktoś uzna nawet, że społeczna szkodliwość takiego czynu jest znikoma i sprawa skończy się umorzeniem. Może.
Ale słychać już o osobach, które na fałszywych naklejkach potrafią wyciągnąć po kilka tysięcy złotych dziennie. I tu nie ma już żadnego „może". To oszustwo z art. 286 § 1 Kodeksu karnego zagrożone od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Drobne kwoty z kilku tygodni czy miesięcy, sumują się w jeden czyn, co nie pozostaje bez wpływu na wymiar kary.
Przestrzegam przed tak kreatywnym wykorzystywaniem dziurawego systemu kaucyjnego, bo konsekwencje karnoprawne mogą być surowe.